Adam Michnik poczuł się urażony felietonem opublikowanym w „Gazecie Polskiej”. Ziemkiewicz stwierdził w nim, że Michnik „terroryzuje swoich przeciwników przy pomocy pozwów sądowych”. I za to sam też został pozwany. W trwającym od listopada ub. roku procesie przed Sądem Okręgowym w Warszawie zeznawał jako świadek poeta Jarosław Marek Rymkiewicz, który opisał sprawę sądową wytoczoną mu przez wydawcę „Gazety Wyborczej”. Agora pozwała go po wypowiedzi opublikowanej w „GP”, w której stwierdził, że redaktorzy „Gazety Wyborczej” muszą nienawidzić krzyża, ponieważ byli „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski”. Rymkiewicz przypomniał, że podobnych procesów wytaczanych już tylko przez Michnika było wiele i były one traktowane jako zamach na wolność wypowiedzi.
Sędzia Anna Pogorzelska uznała zeznania świadka za dowód w sprawie, ale odrzuciła wszystkie inne wnioski dowodowe pozwanych. Uznała, że zbyteczne będzie wysłuchanie w roli świadków innych pozwanych przez Michnika – redaktorów Tomasza Sakiewicza, Roberta Krasowskiego, Jerzego Kłosińskiego, Andrzeja Nowaka oraz prof. Andrzeja Zybertowicza i Jarosława Gowina.
Adwokat pozwanego Artur Wdowczyk zastrzegł, że oddalając wnioski dowodowe, sędzia złamała kodeks postępowania cywilnego.
Czytaj cały artykuł w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"
