Rozbudowa elektrowni w Kozienicach to strategiczna inwestycja dla bezpieczeństwa państwa. Nowy blok energetyczny będzie jedną z najnowocześniejszych jednostek tego typu w Europie. Dlatego próba dopuszczenia do tego projektu czeskiej spółki Chladici Veże, którą kontroluje rosyjski koncern Rosatom Nuclear Energy, zaskoczyła nawet rząd. Sprawą zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która przygotowuje raport dla ministra spraw wewnętrznych Jacka Cichockiego. Dochodzenie trwa, mimo że Enea nie zgodziła się na zatrudnienie przy budowie nowego bloku czesko-rosyjskiej spółki, uznając, że nie ma ona doświadczenia w realizacji tego rodzaju projektów.
Lukas Chmel, dyrektor generalny Chladici Veże, przyznał, że jego firma kontrolowana jest przez rosyjski kapitał i że w jej zarządzie i radzie nadzorczej zasiadają obywatele Rosji. Odmowę współpracy i działania operacyjne ABW uznał jednak za bezprawne, twierdząc, że struktura akcjonariatu jego spółki nie może być przeszkodą dla pozyskania zamówienia w Polsce. – Padliśmy ofiarą antyrosyjskiej fobii Polaków – stwierdził. Możliwe, że Chladici Veże będzie się domagać w sądzie odszkodowania.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że czeską firmę jako partnera na budowie w Kozienicach wybrał w wewnętrznym konkursie Polimex-Mostostal. Spółka ta wskutek realizacji nierentownych kontraktów drogowych popadła w ub.r. w poważne kłopoty finansowe. Przed bankructwem uratowała ją państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu, wspierając kwotą 150 mln zł w zamian za objęcie 22 proc. akcji. Docelowo kapitałowe zaangażowanie skarbu państwa w Polimex-Mostostal ma wynieść 278 mln zł.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"