Falę krytyki mieszkańców Warszawy wywołała informacja o likwidacji nocnych kursów metra w weekendy w związku z oszczędnościami zapowiadanymi przez ZTM. W związku z protestami znacznej części mieszkańców Warszawy, dyrektor ZTM zapowiedział, że metro mogłoby kursować nocą maksymalnie do godz 1.30 lub 1.45, czyli znacznie krócej niż dotychczas. Mieszkańcy stolicy narzekają, że pomimo podwyżki cen biletów, ZTM i tak szuka oszczędności likwidując nocne kursy.
W programie dzisiejszej sesji Rady Warszawy znalazł się projekt stanowiska ws. zachowania nocnych kursów przygotowany przez kluby radnych PO i SLD. Jak podkreślono w projekcie, zmiany wynikające z oszczędności w budżecie ZTM powinny być jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców Warszawy. Przewodniczący klubu radnych PO Jarosław Szostakowski tłumaczy, że metro mogłoby kursować tak jak obecnie, do godz. 3 w nocy, natomiast w projekcie godzina nie jest wskazana.
Osobny projekt stanowiska ws. nocnych kursów metra chciał także włączyć do porządku obrad klub PiS. Radni PiS proponowali, by metro kursowało całą dobę w weekendy oraz dni poprzedzające dni wolne od pracy.
Na konferencji prasowej przewodniczący klubu radnych PiS Maciej Wąsik powiedział, że w przyszłym tygodniu zostaną uruchomione linie telefoniczne, adresy mailowe i dyżury w biurze PiS, by mieszkańcy Warszawy mogli zgłaszać swoje uwagi dotyczące zmian w komunikacji miejskiej np. skrócenia tras linii autobusów, zmniejszenia częstotliwości ich kursowania. Radni PiS chcą m.in. dyskutować o „programie tallińskim”. Jak podkreślono, w stolicy Estonii, płacący tam podatki nie płacą za komunikację miejską.
Poza likwidacją nocnych kursów ZTM zapowiada także zmniejszenie częstotliwości kursowania niektórych linii autobusów i tramwajów w święta i weekendy.