Prokurator europejski będzie ścigał Polaków

Maciej Śmiarowski/KPRM

"To dzieje się znowu!" chciałoby się rzec, gdy obserwuje się działania rządu Tuska na polu unijnym. Znowu mamy przypadek, w którym rząd nie bierze czynnego udziału w wykuwaniu się prawa europejskiego o wielkim znaczeniu dla Polski i dla całej Unii.

Zamiast tego kontynuuje swoją politykę pod hasłem "jeszcze więcej Europy!" bez oglądania się na polską Konstytucję i prawa Rzeczypospolitej i bez namysłu nad obroną polskiego suwerennego interesu narodowego.

Są to działania tak spektakularne, jak przepychanie przez parlament Paktu Fiskalnego i takie, które umykają widokowi publicznemu, mimo iż są niezwykle ważne i mogą być brzemienne w skutkach.

Przykładem tego drugiego rodzaju złej polityki obecnego obozu władzy jest kwestia powołania Prokuratury Europejskiej, która znalazła się w programie działań legislacyjnych Komisji Europejskiej na 2013 rok, jako punkt obowiązkowy do realizacji.

Powołanie tej instytucji, która ma mieć prawo do ponadnarodowego ścigania przestępstw "przeciwko interesom finansowym Unii" będzie miało ogromne znaczenie dla działania w obszarze wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Wpłynie też istotnie na pracę polskiej prokuratury.

Szykuje się nam nowa unijna instytucja i to w obszarze tak wrażliwym dla suwerenności państwa, jak ściganie przestępstw na jego terytorium.
Prokuratura ta miałaby szerokie uprawnienia, ponieważ mogłaby prowadzić dochodzenia, ścigać i stawiać przed sądem sprawców przestępstw. Prokuratura Europejska mogłaby także wnosić do odpowiednich sądów państw członkowskich akty oskarżenia w sprawie ściganej z oskarżenia publicznego. Prokuratura będzie prowadzić odnośne śledztwa – w razie potrzeby w powiązaniu z Europolem – oraz ścigać podejrzanych i stawiać ich przed właściwymi sądami państw członkowskich UE. Komisja Europejska może zwiększyć kompetencje tego urzędu, tak by obejmowały również poważną przestępczość o skali transgranicznej.

Tymczasem rząd Tuska... nie ma w tej sprawie żadnego zdania! Na dzisiejszym posiedzeniu Komisji ds UE, reprezentujący rząd min. Serafin uznał, że... z dyskusją należy poczekać aż pojawi się projekt konkretnego aktu prawnego, a w ogóle Prokuratura Europejska jest zapisana w Traktacie z Lizbony, więc nie ma sprawy.

Otóż jest.

Po pierwsze traktat lizboński wcale nie zakłada powołania Prokuratury, lecz jedynie, o czym informują na swych stronach także Komisja i Rada UE, "uwzględnia możliwość utworzenia Prokuratury Europejskiej (...) Niemniej jednak traktat lizboński nie ustanawia jeszcze wspólnej prokuratury. Uprawnia jedynie Radę do przyjęcia jednogłośnie rozporządzenia zmierzającego do utworzenia takiego organu. Jeśli Rada nie będzie w stanie osiągnąć jednomyślności, wówczas przynajmniej dziewięć państw członkowskich może stworzyć między sobą prokuraturę europejską w ramach wzmocnionej współpracy".

Po drugie nie jest prawdą, że prace nad inicjatywą Komisji o powołaniu tej prokuratury są w stadium początkowym. Jest wręcz odwrotnie. Gotowa jest "metryczka prawna" tego pomysłu z konkretnymi wytycznymi i opcjami rozwiązań.

A zatem jesteśmy u progu ważnej inicjatywy z zakresu suwerenności państw, do jej powołania trzeba jednomyślnej zgody wszystkich, a to oznacza, że każdy kraj może - pod groźbą weta - wywrzeć istotny wpływ na kształt legislacji, albo ją powstrzymać lub się z niej wycofać (wtedy pozostałe ew. powołują Prokuraturę w ramach tzw. wzmocnionej współpracy). Zapewne zrealizowana będzie ta ostatnia wersja, bo należy wątpić czy np. Wielka Brytania zgodzi się na takie rozszerzenie kompetencji Unii w ramach wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

Rząd musi mieć w tej sprawie zdanie i to teraz! Nie dopiero wtedy, gdy będzie przed wyborem tak lub nie. Tymczasem minister nie był w stanie nawet powiedzieć, czy chcemy brać udział w ewentualnym powołaniu Prokuratury, czy nie.

Będziemy się zajmować tą sprawą szczegółowo także w ramach prac Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa. Polskie państwo musi zostać obronione w swych prawach suwerennych.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Niepewna przyszłość PSL. Partia "chwyci się brzytwy", by uratować swój byt jako klub parlamentarny?

/ Adrian Grycuk; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

Jednym z tematów, który poruszyli goście programu "Woronicza 17" był transfer posła Mieczysława Baszko z Polskiego Stronnictwa Ludowego do partii Porozumienie Jarosława Gowina. Politycy dyskutowali o tym, czy PSL jest jeszcze klubem, czy już kołem. Paweł Bejda z PSL twierdzi, że Baszko wciąż jest formalnie posłem partii ludowców. - Nie należy dyskutować o tym, czy PSL jest klubem, czy kołem, tylko o tym, czy PSL jest w ogóle potrzebny - stwierdził Jakub Kulesza z Kukiz'15.

Podlaski poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Mieczysław Baszko przeszedł do Porozumienia. Parlamentarzysta poinformował o tym oficjalnie w Białymstoku, na wspólnej konferencji prasowej z liderem ugrupowania, wicepremierem Jarosławem Gowinem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zjednoczona Prawica z większą siłą w sejmie. Do Porozumienia dołączył kolejny poseł. To koniec PSL?

Jest to spory powód do zmartwień dla sejmowego klubu PSL, który - o ile nie zostanie wzmocniony nowymi członkami - stanie się kołem.

Innego zdania jest prezes partii Władysław Kosiniak-Kamysz, który twierdzi, że klub PSL istnieje i będzie istniał. Jego słowa poparł gość Michała Rachonia w programie "Woronicza 17" w TVP Info Paweł Bejda z PSL. 

Bejda stwierdził, że "poseł Baszko formalnie wciąż należy do klubu PSL, więc nie ma mowy o tym, że partia przekształci się w koło".

Z kolei Jakub Kulesza z klubu Kukiz'15 uważa, ze nie należy dyskutować nad tym, czy PSL jest jeszcze klubem, czy już kołem. tylko nad tym, czy PSL jest w ogóle potrzebny.

Drugi temat #Woronicza17: poseł @BaszkoBaszko odszedł z @nowePSL i dołączył do partii @Porozumienie__ @Jaroslaw_Gowin#wieszwiecej pic.twitter.com/hkzNAmyflK

— TVP Info ???????? (@tvp_info) 21 stycznia 2018

Bejda nie chciał komentować spekulacji, jakoby klub PSL zasili posłowie z koła Unii Europejskich Demokratów - Stanisław Huskowski, Michał Kamiński i Stefan Niesiołowski. Powiedział jednak, że jeśli będą chcieli wstąpić do klubu PSL, "powita ich z otwartymi ramionami".

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl