Nasze lewactwo spod znaku SLD, degeneratów moralnych od Palikota i „Krytyki Politycznej" powinno dołączyć do Związku Wypędzonych Eriki Steinbach i jej ziomków, bo walcząc z rodzimym „faszyzmem", świetnie się nadają na obrońców praw tych wypędzonych do ziem wschodnich. I do Pasikowskiego oraz jego aktorów, którzy w filmie o Jedwabnem postanowili ujawnić i pokazać światu polski faszyzm i antysemityzm. Ku radości wypędzonych i całej gromady europejskich antysemitów. A dlaczego? Dlatego że Polacy dobrowolnie i ochoczo biorą na siebie Holokaust i skutki wojny. Do czego zmierzają ludzie pokroju Kazimiery Szczuki i jej towarzyszy z lewackich elit? Do poniżenia narodu polskiego w oczach świata i do sprowadzenia go do roli odpadka w historii świata. Ideologowie luzu obyczajowego i moralnego stanowią w naszym kraju tylko promil społeczeństwa, co doprowadza ich do szaleństwa. Do szaleństwa doprowadza ich postawa narodu, który podczas Marszu Niepodległości pokazał swoją siłę, patriotyzm i cywilną odwagę. Po niemiecku nazywa się to Abschaum, piana albo szumowina i nasi sąsiedzi używają tego słowa do określenia społecznego marginesu. Lewactwo jest w Polsce takim marginesem, który dla osiągnięcia politycznych celów gotowe jest poświęcić honor narodu i jego przyszłość. Jest ta formacja wrogiem Polski i Polaków i w tym sensie można ją porównać z wypędzonymi i rewanżystami zza zachodniej granicy. A jak już znajdziemy się na śmietniku skąpani w pianie absurdu, utracimy niepodległość i oddamy skrzywdzonym Niemcom ich ziemie, przestaniemy istnieć jako nacja, wszyscy, z lewactwem na czele.
Chcecie uchodzić za Europejczyków? Europejczykiem trzeba się urodzić, tego nie da się zmałpować.
