Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Pospieszalski o paszkwilu "Pokłosie"

Film Pasikowskiego Pokłosie, według autorskiego scenariusza, z udziałem takich gwiazd sztuki filmowej jak Alan Starski (scenografia) czy Paweł Edelaman (zdjęcia), zapowiadany był jako dzieło poruszające, o wybitnych walorach artystycznych. Wyszło z t

Film Pasikowskiego Pokłosie, według autorskiego scenariusza, z udziałem takich gwiazd sztuki filmowej jak Alan Starski (scenografia) czy Paweł Edelaman (zdjęcia), zapowiadany był jako dzieło poruszające, o wybitnych walorach artystycznych. Wyszło z tego coś pomiędzy serialem „Ranczo” a gotyckim kryminałem.

Historia wiejskiego odmieńca Józka Kaliny (Maciej Stuhr) znienawidzonego przez lokalną społeczność za to, że zbierając macewy, próbuje ochronić i przywrócić pamięć o zamordowanych żydowskich sąsiadach, opowiedziana jest tak naiwnie, że odbiera filmowi to, na czym pewnie najbardziej zależało autorom - wiarygodność.

Analizując poszczególne elementy filmowej historii, znajdziemy ślady prawdziwych zdarzeń. Czy nie było dróg wykonanych z nagrobnych płyt z żydowskich cmentarzy? Były! Czy na terenach, gdzie rozgrywa sie historia, płonęły stodoły, w których ginęli polscy obywatele wyznania mojżeszowego? Były takie stodoły. Czy zdarzało się, że mieszkańcy wsi uczestniczyli w tych zbrodniach? Zdarzało się. Czy dobytek ofiar Holokaustu stawał sie łupem tylko Niemców? Bynajmniej! Nieruchomości i inne dobra często były zajmowane przez okoliczną ludność, tak samo zresztą jak w ręce sąsiadów trafiały dobra mordowanych przez Niemców, potem przez NKWD i UB, polskich rodzin.

W jednej z kluczowych scen Franek Kalina (Ireneusz Czop) wykrzykuje, że tu chodzi o prawdę i o sprawiedliwość. Ten okrzyk brzmi znamiennie, bo opowieść Pasikowskiego z historyczną prawdą ma niewiele wspólnego, a ogólny wydźwięk filmu urąga sprawiedliwości. Skoro Pasikowski, jak sam przyznaje, inspirował się książką Grossa, to dlaczego nie zrobił filmu o Jedwabnem? Widocznie historia z Jedwabnego jest zbyt mało plakatowa, bo nie da się jej opowiedzieć, nie pokazując zbrodniczej roli niemieckich żołnierzy z Einsatzgruppen.

U Pasikowskiego nie ma miejsca na takie niuanse. Zbrodni muszą dokonać Polacy i to wyłącznie własnymi rękami. Wspólnota zbrodni zostaje przypięczetowana wspólnotą korzyści, a zatrute owoce zła trwają do dziś. Jedyni sprawiedliwi, czyli stary ksiądz proboszcz (Jerzy Radziwiłowicz) i bracia Kalinowie, są poza wspólnotą. Do strasznej społeczności nie należy też babcia z gajówki (Danuta Szaflarska). Gdy reżyserowi już brakło pomysłu, jak dokończyć detektywistyczny wątek, jak zjawa z baśni przychodzi stara Zielarka i wyjaśnia upiorną zagadkę. Ta czwórka postaci kontrastuje z ogółem, czyli z całą wspólnotą, z ciemnym antysemickim narodem. Polska wieś sportretowana jest tak karykaturalnie, jakby Pasikowski korzystał z propagandowych hitlerowskich pisemek, w których obok Żydów roiło się od brudnych, leniwych, wiecznie pijanych Polaczków. Oczywiście jest też bardzo zaradny ksiądz wikary. Pasikowski pokazuje go jako lidera starszych parafianek, nawiązując wprost do ojca Rydzyka. Scena śmierci starego proboszcza to symboliczne odejście Jana Pawła II, w konsekwencji której, wiejska parafia - czytaj, osierocony polski Kościoł, dostaje się we władanie wikarego - toruńskiego redemptorysty.

Pasikowski tak bardzo stara się upchnąć w filmie wszystkie najprymitywniejsze stereotypy, że wpada w pułapkę, w jakiej lądowali twórcy każdej propagandy. Stworzył film kompletnie przeciwskuteczny. Zamiast zmierzenia się z trudną historią,wyszedł ahistoryczny, antypolski paszkwil. W miejsce przywracania i oczyszczania pamięci dostajemy napisaną na skróty agitkę. Kiedyś, gdy powstanie katalog dzieł z gatunku „pedagogika wstydu” - "Pokłosie" będzie tam na czołowym miejscu. Nie bez znaczenia jest też data premiery. Wejście na ekrany tego filmu w przeddzień narodowego święta Polaków to przejaw perwersyjnych skłonności twórcy, albo prymitywna prowokacja.

Być może i jedno i drugie.   










Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane