niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
30 maja 2017

Uważaj na rekiny współczesności

Dodano: 09.10.2012 [12:39]
Instytucje dotychczas chroniące człowieka są coraz słabsze, a zalew nowoczesnego bełkotu coraz silniejszy. Tę ponurą rzeczywistość słabego, odsłoniętego człowieka i demonicznych sił dążących do władzy nad nim opisuje Robert Tekieli w swojej nowej książce „Zmanipuluję cię, kochanie” wydanej właśnie przez Wydawnictwo M.

Nad bramą starożytności widniał napis „poznaj siebie”, dziś nad bramą współczesności umieszczono plakietkę z zawołaniem „bądź sobą”. Ten cytat adekwatnie oddaje jedną z najbardziej widocznych cech dyskursu współczesności, która nas otacza, wręcz wpycha się w każdą sferę naszego życia: zachłyśnięcie wolnością i możliwością autokreacji, nazywaną często autentyzmem.

Wolność od rodziny, wolność od tradycji, wolność od narodowości, państwa, domu – te sztandary łopoczą nad tłumami wyzwolonej młodzieży z zachwytem taplającej się w kolejnych przestrzeniach niedostępnej im wcześniej rzeczywistości. Łatwość uzyskania informacji, łamanie tabu – wszystko to stapia się w jedną plazmę nazywaną współczesnym wyzwoleniem. Tymczasem paradoks polega na tym, że ten „akt” wyzwolenia dokonuje się, w perwersyjnym akcie samozaprzeczenia – poprzez skrajne zniewolenie. Ta „wolność”, niszcząc kolejne tabu i tradycyjne instytucje, pozostawia nas nagimi i odsłoniętymi na atak, na ingerencję sił, które, dostrzegłszy, że człowiek nie ma już ochrony, zrobią wszystko, aby uczynić go swoim niewolnikiem. Niewolnikiem, który – póki nie będzie za późno – będzie święcie przekonany, że jest wolny, że dąży drogą wyzwolenia. Pięknie ten paradoks oddają reklamy wielkich koncernów zarabiających miliardy na sloganach „be yourself”. W tym iście demonicznym odwróceniu znaczeń, manipulacji słowem jesteśmy w jakiejś mierze bezbronni.

Fałszywa wolność – jednocześnie bardzo nęcąca, ponieważ pozwalająca jednostce na odrzucenie dotychczas wiążących go obowiązków (czy to wobec siebie i rodziny, czy całej wspólnoty), a kończąca się zniewoleniem – to trop intelektualny iście klasyczny, obecny bardzo mocno w filozofii starożytnej, szczególnie w „Dialogach” Platona. Sokrates bezbłędnie pokazywał, jak wolność lansowana przez sofistów prowadzi tylko do odsłonięcia człowieka i stwarza możliwości jego kontrolowania przez tych, którzy mają władzę. Tę sokratejską intuicję podchwytuje Tekieli, przedstawiając nam współczesną rzeczywistość bełkotu, odsłonięcia, rzeczywistość, która odarła człowieka z dotychczasowych barier ochronnych. Robert Tekieli pokazuje, jak każdy może stać się ofiarą. W otaczającej nas współczesności bowiem, jak w przejrzystej wodzie poruszają się rekiny, czyhające tylko na kolejny łup. Jednym z groźniejszych typów „współczesnego rekina” jest sekta. I, co pokazuje autor w „Zmanipuluje cię, kochanie”, zdrowy rozsądek i spokojne życie mogą nas nie uchronić przed tymi łowcami dusz. Zwłaszcza że są to prawdziwi mistrzowie kamuflażu, wciskający się w każdą szczelinę naszej rzeczywistości i ubierający się w niezwykle atrakcyjne maski.

To, co może nas uratować w świecie bezładu i absurdu, to zwrócenie się ku temu co Trwałe i Wieczne. Pójście drogą, którą tysiące lat wcześniej poszli ojcowie naszej cywilizacji – czy mowa o Platonie i Sokratesie, czy o Ezechielu, św. Pawle i Tomaszu. Na tę drogę każdy z nas musi sam zdecydować się wkroczyć. Książka Roberta Tekielego pomoże nam w niezboczeniu z niej. Pomoże nam zdiagnozować sytuację i zagrożenia, jakie stwarza otaczający nas świat. Więc szczerze polecam.


Autor: 
Dawid Wildstein
Źródło: 
Gazeta Polska Codziennie
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl