Żołnierze Wyklęci to wg "GW"... "indoktrynacja"

  

Sportowy serwis „Gazety Wyborczej” uznał, że uczczenie pamięci Żołnierzy Wyklętych w trakcie meczu Śląska z GKS Bełchatów było... indoktrynacją.

Dziennikarze „GW” uznali, że mecz obfitował w „piękne obrazki”, bo mistrza polski dopingowało prawie 9 tys. „radosnych i rozentuzjazmowanych dzieci”. Sielankową atmosferę zepsuli tylko straszni kibice, którzy „cudowną chwilę” postanowili wykorzystać do „kibicowskiej indoktrynacji”.

Kiedy piłkarze wyszli na murawę, wrzawa była taka jakby co najmniej rozgrywał się tu mecz Ligi Mistrzów, a ledwie spotkanie 1/8 finału Pucharu Polski, gdzie obie drużyny grają raczej w rezerwowych składach. Naprawdę, na doping, radość i entuzjazm tych dzieci, a z nimi całego wrocławskiego stadionu, patrzyło się przyjemnością. Lepszej reklamy futbolu, kibicowania i Śląska nie mogę sobie wyobrazić – czytamy na łamach „GW”.

Sielanka i radość nie trwały jednak długo. Brutalnie przerwali ją kibice, którzy postanowili potraktować w sposób instrumentalny „wspaniałą, szczytną ideę wychowywania młodego kibica”. Można się zastanawiać, cóż takiego strasznego zrobili kibice? Otóż rozłożyli sektorówkę upamiętniająca Żołnierzy Wyklętych i oddali im hołd. Gorszej indoktrynacji nie widzieliśmy od lat...

A tak wygląda relacja z tego zajścia opisana przez dziennikarza „GW”:

Na tym meczu było też coś, co nie pozwala mi pisać o nim w samych superlatywach. Coś co sprawiło, że mam poczucie, iż ktoś wspaniałą, szczytną ideę wychowywania młodego kibica potraktował w sposób czysto instrumentalny. Moim zdaniem, zrobili tak wrocławscy szalikowcy, którzy podczas spotkania rozwiesili wielki transparent "Słuchajcie dzieci, czy uczą was w szkole, kim byli żołnierze wyklęci?" Potem, po rozłożeniu ogromnej sektorówki z wizerunkami owych żołnierzy, stanowczo zachęcali młodych fanów do śpiewania: "Cześć i chwała bohaterom" oraz "Armio wyklęta, Śląsk Wrocław o was pamięta" – czytamy na łamach „GW”.

Fanatycy Śląska [...] postanowili dzieci trochę zindoktrynować - napisał dziennikarz "Wyborczej".



Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,sport.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Historyczna podróż księcia Williama

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Drugi w linii do brytyjskiego tronu książę William rozpoczął czterodniową wizytę w Izraelu, w trakcie której odwiedzi także okupowane terytoria palestyńskie. Jest to pierwsza oficjalna wizyta państwowa członka rodziny królewskiej w państwie żydowskim.

Samolot specjalny z księciem Williamem na pokładzie wylądował na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie późnym popołudniem.

Wcześniej 36-letni wnuk królowej Elżbiety II spędził półtora dnia w Jordanii, gdzie w przeszłości przez niecałe trzy lata mieszkała jego żona, księżna Kate. W trakcie tej wizyty książę spotkał się z syryjskimi uchodźcami, odwiedził także zachowane rzymskie budowle w Dżaraszu, robiąc sobie zdjęcie w tym samym miejscu, gdzie jako dziecko była sfotografowana Kate.

W Izraelu William odwiedzi m.in. Instytut Yad Vashem, gdzie spotka się z osobami, które przeżyły Holokaust, oraz tymi, które zostały uratowane w ramach operacji Kindertransport; przed II wojną światową operacja ta pozwoliła uratować kilkanaście tysięcy żydowskich dzieci z Europy Wschodniej do Wielkiej Brytanii. Brytyjski książę zwiedzi także Muzeum Beit Ha’ir, gdzie spotka się z przedstawicielami innowacyjnych izraelskich startupów.

William spotka się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i prezydentem Reuwenem Riwlinem. Ma także obejrzeć pokazowy mecz piłkarski w Jafie; William jest zagorzałym kibicem piłki nożnej.

W dalszej części wizyty William pojedzie do Palestyny, gdzie spotka się m.in. z jej prezydentem Mahmudem Abbasem.

Najbardziej osobistym elementem całej wizyty będą jednak odwiedziny księcia na grobie prababci - matki męża królowej Elżbiety II, księcia Filipa - księżnej Grecji i Danii Alicji Battenberg, która zmarła w 1969 roku w wieku 84 lat. Jej szczątki były początkowo przechowywane w kaplicy św. Jerzego w Windsorze, ale w 1988 roku zgodnie z jej wolą pochowano ją w rosyjskim konwencie św. Marii Magdaleny na Górze Oliwnej w Jerozolimie Wschodniej.

Książę Filip nie mógł wziąć udziału w ceremonii ze względu na niestabilną sytuację polityczną i przyjechał na grób matki dopiero sześć lat później. Mąż królowej Elżbiety II nigdy nie wrócił już w to miejsce, ale w 2016 roku krótką wizytę złożył tam następca tronu książę Karol, który przebywał w Izraelu na pogrzebie Szimona Peresa. Obie wizyty nie miały jednak charakteru oficjalnej wizyty państwowej w imieniu brytyjskiego rządu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl