Bp Dydycz: „Sejm powinien być rozwiązany”

„Kochani, tak zwani solidarnościowcy z ekip rządzących, jak to jest z waszą pamięcią, jak to jest z wiernością słowu?" – pytał biskup drohiczyński Antoni Dydycz w homilii uroczystej mszy na Jasnej Górze przy okazji pielgrzymki Ludzi Pracy.

Biskup Dydycz mówił o trudnej sytuacji ludzi pracujących, o wartości pracy oraz problemach wynikających z jej braku, a także o potrzebie godziwej zapłaty, która powoduje, że ludzie decydują się na emigrację zarobkową.

- Dzisiaj wielu przyznaje się do solidarnościowego rodowodu. Ale jak to rozumieć, skoro przed laty zabiegali o wolne soboty, o przejście na emeryturę w wieku lat 50. dla kobiet, 55. dla mężczyzn. A czego domagają się obecnie? I do tego nie oferując żadnej pracy - mówił w homilii.

Odnosząc się do 21. postulatów sierpniowych bp Dydycz powiedział: "Naliczylibyśmy czternaście postulatów, które nie są zachowywane obecnie. A więc kochani tzw. solidarnościowcy z ekip rządzących, jak to jest z waszą pamięcią, jak to jest z wiernością słowu?". Przykładem takiego postulatu ma być - m.in. w odniesieniu do TV Trwam - 3. postulat, dotyczący udostępnienia środków masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

Pod koniec homilii bp Dydycz mówił o niejasnych przepisach i problemach w egzekucji prawa.

- Sejm powinien w tej materii kontrolować rząd, jedynie Sejm może rząd kontrolować, a jest całkiem odwrotnie, Sejm zupełnie nie wypełnia swojej podstawowej misji (...) opozycja jest totalnie torpedowana – podkreślał. - Bo wychodzi na to, że to nie Sejm kontroluje rząd, ale rząd steruje wbrew konstytucji Sejmem – mówił i dodał: "Sejm jawnie nie wypełnia swoich podstawowych misji, (...) powinien być rozwiązany".

Na Jasnej Górze zgromadziło się w niedzielę kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów z licznymi transparentami i sztandarami związkowymi. Jak co roku w modlitewnym spotkaniu uczestniczyła matka ks. Popiełuszki, Marianna. Tradycję dorocznych pielgrzymek Ludzi Pracy na Jasną Górę zapoczątkował błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, który po stanie wojennym przybył do częstochowskiego sanktuarium z grupą wiernych z Warszawy, by modlić się za ojczyznę. W kolejnych latach pielgrzymka nabrała ogólnopolskiego charakteru.



Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Ostatnio porównała polski rząd do silników VW. Ale to, co Bieńkowska mówiła studentom, przekracza pojęcie

Elżbieta Bieńkowska / fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

- Sytuacja w Polsce nie jest normalna (...) Gospodarka ma się dobrze, jednak bez wolności nie możecie mieć wolności ekonomicznej. To dzieje się w środku Europy i musi być traktowane poważnie - opowiadała studentom Elżbieta Bieńkowska. Europejska komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług ostatnio nadzwyczaj często zaczęła zabierać głos w sprawie Polski, choćby kilka dni temu, gdy na antenie lokalnego radia przyrównywała polski rząd do silników Volkswagena.

W Krakowie od 21 lutego trwają spotkania w ramach Zimowego Uniwersytetu European Democratic Students, "młodzieżówki" Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Podczas wczorajszego panelu odbywającego się w Wieliczce młodzi politycy mogli wysłuchać samych "sław" Platformy Obywatelskiej - Rafała Trzaskowskiego, Radka Sikorskiego czy Elżbiety Bieńkowskiej. 

Trzaskowski zabierał głos w sprawie "kondycji UE przed wyborami do Europarlamentu w 2019", Sikorski opowiadał o populizmie o "odwojowaniu" demokracji, ale to Bieńkowska dała prawdziwy popis.

- Sytuacja w Polsce nie jest normalna. To nie jest kraj, o którym przez wiele lat marzyłam. Gospodarka ma się dobrze, jednak bez wolności nie można mieć swobody ekonomicznej. To dzieje się w środku Europy i musi być traktowane poważnie

- mówiła podczas spotkania ze studentami unijna komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług.

- Sytuacja w Polsce jest większym problemem niż Brexit

- dodała.

Ostatnio była minister infrastruktury i rozwoju w rządzie Tuska coraz częściej zabiera głos w sprawach Polski. Jednak gdy kilka dni temu w Radiu Piekary została zapytana o to, czy ktoś z eurokratów zajmie stanowisko w sprawie napiętych relacji na linii Polska-Izrael, powiedziała:

- My, pan premier Tusk i ja, (...) zawsze bronimy spraw polskich i powiem tu bardzo mocno - to nie jest sprawa europejska i na pewno nikt w Europie nikt żadnych mediacji nie podejmie.

Ponadto, w tej samej rozmowie, w temacie "afery Volkswagena" stwierdziła, że "polski rząd ma w Europie gorszą reputację niż silniki diesla". 

- Bieńkowska, tak jak i Tusk są na żołdzie de facto niemieckim i są w stanie zrobić wszystko i sprzedać wszystko, by ten żołd co miesiąc otrzymywać. Te słowa potwierdzają, że godność, duma narodowa, szacunek dla człowieka, nie ma dla niej żadnego znaczenia.  Mają dla niej znaczenie euro, które wpływają co miesiąc za stołek, który dostała, który w praktyce załatwił jej Tusk

- tak wypowiedzi unijnej komisarz dla Radia Piekary komentował w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Dominik Tarczyński.

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl