Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że dawny szef „Pruszkowa” z lat 90. Janusz P., ps. Parasol został skazany jedynie na 1,5 roku więzienia, a dwaj inni przywódcy gangu - Andrzej S., ps. Słowik, i Zygmunt R., ps. Bolo – zostali uniewinnieni.
Na ławie oskarżonych zasiadło niemal 40 osób. Sąd wymierzył im kary od ośmiu lat więzienia do roku pozbawienia wolności w zawieszeniu.
Największym zaskoczeniem była jednak decyzja o uniewinnieniu kilkunastu oskarżonych m.in. Andrzeja S., ps. Słowik, i Zygmunta R., ps. Bolo. Dawni szefowie „Pruszkowa” „Parasol”, „Słowik” i „Bolo” wcześniej byli skazani prawomocnie w oddzielnym procesie za kierowanie gangiem.
Najwyższy wyrok - 8 lat więzienia - usłyszał Marcin B., pseud. Bryndziak. Spośród ponad 20 skazanych część w ogóle nie trafi w tej sprawie do więzienia, a innym do odbycia pozostało już tylko kilka miesięcy kary, gdyż na poczet ich kar zaliczono czas aresztu. Wobec jednego oskarżonego postępowanie umorzono, jeden otrzymał wyrok w zawieszeniu.
Przypomnijmy, że w 1993 r. Andrzej Z. ps.„Słowik” został ułaskawiony przez Lecha Wałęsę z odbywania kary 6 lat więzienia za kradzieże i rozboje z lat 80. Obrona „Słowika” przekonywała, że ułaskawienie mu się należy, ponieważ w tamtym okresie Andrzej Z. był „jedynie złodziejem”, a nie szefem gangu. Ponadto pozytywną opinię ws. ułaskawienia „Słowika” wydał warszawski sąd, choć Prokurator Generalny zaopiniował wniosek negatywnie. Jak widać - w czasach Tuska i Komorowskiego "Słowik" i jego ferajna też mogą liczyć na sprawiedliwe wyroki.

