Nasz news: Rząd oszukał podwykonawców

  

Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że w piątek minął termin, w którym Narodowe Centrum Sportu miało spłacić podwykonawców budowy Stadionu Narodowego. Jerzy Polaczek potwierdza nam, że do dzisiaj żaden z podwykonawców nie dostał nawet złotówki.

Zgodnie z zapowiedziami rządu, Narodowe Centrum Sportu miało spłacić podwykonawców budowy Stadionu Narodowego najpóźniej do połowy lipca. Porozumienie w tej sprawie zawarto jeszcze przed Euro 2012 przy udziale Ministra Sportu. Minął ustalony termin, a podwykonawcy nadal nie otrzymali obiecanych pieniędzy.

- Z informacji, które były przekazane mediom jeszcze przed mistrzostwami, wynikało, że jeśli chodzi o spór dotyczący rozliczenia części wynagrodzeń za prace wykonane przez firmy podwykonawcze, ustalono, że do połowy lipca kwestie finansowe zostaną zrealizowane. Właśnie temu miały służyć gwarancje, które miało uruchomić Narodowe Centrum Sportu. Według mojego rozeznania nic w tej sprawie do chwili obecnej się nie stało. Podwykonawcom pozostaje więc wstąpienie na drogę prawną na ogólnych zasadach wynikających ze stosowania prawa gospodarczego. Warto jednak zwrócić uwagę, że do chwili obecnej ustawa o płatnościach dla podwykonawców nie została podpisana przez prezydenta Komorowskiego. To zastanawiające, bo przecież był to projekt prezentowany wielokrotnie jako rozwiązanie tych dramatycznych przykładów. Dzisiaj możemy odnieść wrażenie, że tempo zakończenia sporu z podwykonawcami jest spowolnione i wręcz blokowane, aby ukształtować precedens dla tego typu przypadków w przyszłości – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezależna.pl poseł PiS Jerzy Polaczek, były minister transportu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Rostowski nieźle odleciał. Twierdzi, że komisję ds. Amber Gold powołano bo...

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Sejmowa komisja ds. Amber Gold kontynuuje przesłuchania świadków z kierownictwa resortu finansów, w wątku dotyczącym służb skarbowych. Od godz. 10:00 zeznania składa były minister finansów w rządzie PO-PSL Jan Vincent Rostowski. Przed rozpoczęciem składania zeznań Rostowski znalazł chwilę, aby spotkać się z dziennikarzami i podzielić z nimi... swoją dość niezwykłą teorią.

Wiceszef tej komisji Jarosław Krajewski z PiS. Przypomniał, że Rostowski odpowiadał za nadzór na administracją skarbową i zapowiedział, że byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego czeka szereg trudnych pytań.

- Na pewno pan minister Rostowski będzie musiał odpowiedzieć na szereg trudnych pytań związanych również z relacjami, jeśli chodzi o premiera Donalda Tuska: kiedy premier wiedział o tym, że firma Amber Gold to lipa, kiedy pan minister Rostowski wiedział, że Amber Gold to lipa i jakie podejmował działania. Bo na podstawie zeznań świadków, m.in. byłej dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku, wiemy, że takiego bezpośredniego zainteresowania pana ministra Rostowskiego problemem Amber Gold nie zauważyła – zapowiadał wiceszef komisji ds. Amber Gold.

Tymczasem przed rozpoczęciem przesłuchania przed komisją, Rostowski podzielił się z dziennikarzami swoją dość osobliwą teorią... Twierdzi on, że „komisja ds. Amber Gold została powołana żeby przykryć m.in. aferę GetBack”.

- SKOK-i upadły bo PiS utrudniał przez lata podjęcie, przejęcia nadzoru nad SKOK-ami przez KNF. Ostatnio mamy aferę Get Back... To jest 5 razy więcej straty, niż ludzie ponieśli na aferze Amber Gold. Polacy co miesiąc, albo częściej dowiadują się o aferach PiS. Ta komisja śledcza została powołana po to, żeby tamte afery przykryć – przekonywał Jacek Rostowski.

Co ciekawe, wspominając aferę GetBack Rostowski nie wspomniał ani słowem, że w sprawie przewijają się głównie osoby związane nie z PiS, lecz... Platformą Obywatelską.
 
O tym, kto stoi za aferą GetBack informowaliśmy już na łamach portalu niezalezna.pl:

- Skandal z GetBackiem to afera salonu finansowego III RP i dlatego niektórym bardzo zależy, aby ją rozmydlić, skierować na fałszywe tory – mówił poseł Sylwester Tułajew, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych, w rozmowie z Grzegorzem Brońskim.

 
CZYTAJ WIĘCEJ: Kto stoi za aferą GetBack? Poseł tłumaczy mechanizmy wielkiego przekrętu

 
Do sprawy odnosił się również premier Morawiecki.

- Sprawa GetBack wymaga bardzo dokładnego wyjaśnienia, obiecuję, że zrobię wszystko, by wyjaśnić genezę i późniejsze wydarzenia związane z GetBack. W ostatnich czasach dochodziło do prób prowokacji, do uwikłania rządu PiS przez osoby, które w ewidentny sposób są związane z PO - oświadczył premier Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Premier o próbie uwikłania rządu PiS w aferę GetBack. Zdradza, kto mógł za tym stać
 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl