Kto leży w grobie Anny Walentynowicz?

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem


fot.: fot. Mathiasrex, Wikimedia Commons
Prezydent Lech Kaczyński dekoruje Annę Walentynowicz Orderem Orła Białego 3 maja 2006

Zdjęcia, które nie przedstawiają Anny Walentynowicz. Opis narządów, których nie było, bo usunięto je wcześniej podczas operacji. Szczegółowy opis odzieży zupełnie niezgodny ze stanem faktycznym – to zaledwie część błędów i przekłamań, które znalazły się w dokumentacji medycznej przekazanej niedawno polskiej prokuraturze przez Rosjan.

Błędy i przekłamania nie dotyczą wyłącznie śp. Anny Walentynowicz. Jak ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”, w co najmniej kilkunastu wypadkach rosyjska dokumentacja medyczna dotycząca ofiar smoleńskiej katastrofy jest kompletnie niezgodna ze stanem faktycznym.

– W przypadku legendy Solidarności nic się nie zgadza poza stwierdzeniem płci żeńskiej – mówi nam osoba związana ze śledztwem ws. katastrofy smoleńskiej prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Rosjanie opisali osobę, która ma wszystkie narządy wewnętrzne, tymczasem Anna Walentynowicz wiele lat wcześniej przeszła bardzo poważną operację, podczas której usunięto część organów.

Podczas identyfikacji ciała śp. Anny Walentynowicz w Moskwie rodzina od razu ją rozpoznała – nie miała żadnych widocznych ran, miała natomiast znaki charakterystyczne związane z chorobą stawów. W przysłanej z Rosji dokumentacji medycznej dotyczącej Anny Walentynowicz wyszczególnionych jest wiele poważnych obrażeń, m.in. złamanie otwarte, nie ma natomiast opisanych zwyrodnień stawowych.

Nie zgadza się także opis odzieży, którą miała na sobie w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 r. Anna Walentynowicz, wsiadając na podkład Tu-154M była ubrana m.in. w długą spódnicę, buty bez żadnych ozdób, białą bluzkę. W rosyjskiej dokumentacji wystawionej na nazwisko legendy Solidarności wyszczególniona jest krótka spódnica i wysokie buty z ozdobnymi elementami.

– Prokuratura w jednoznaczny sposób nie wykluczyła możliwości przeprowadzenia kolejnych ekshumacji. Natomiast jeżeli zapadnie w tej sprawie jakakolwiek decyzja procesowa, w pierwszej kolejności dowiedzą się o niej pokrzywdzeni oraz ich pełnomocnicy, a nie środki masowego przekazu – stwierdził kpt. Marcin Maksjan z zespołu prasowego Naczelnej Prokuratury Wojskowej pytany przez „Codzienną” o decyzję ws. ekshumacji Anny Walentynowicz.
 

Chcemy dowiedzieć się prawdy

Z mec. Stefan Hamburą, pełnomocnikiem Janusza Walentynowicza, syna Anny Walentynowicz, rozmawia Dorota Kania

Dlaczego zdecydowaliście się na złożenie wniosku o ekshumację?
Jest to reakcja na informacje znajdujące się w aktach sprawy.

Czy jest prawdą, że w tych dokumentach jest m.in. opis narządów, których nie miała śp. Anna Walentynowicz, bo usunięto je wiele lat temu?
Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ obowiązuje mnie tajemnica śledztwa.

Jakie informacje znajdują się w rosyjskiej dokumentacji medycznej?
Poza tym, że przekazano ją do Polski, nie mogę ujawnić szczegółów. Powiem tylko, że byliśmy bardzo nią wzburzeni i dlatego zrobimy wszystko, by dowiedzieć się prawdy.


 
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Szef MON rozmawiał z doradcą Trumpa. Poruszono temat zwiększenia liczby żołnierzy USA w Polsce

/ mon.gov.pl

Z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa Johnem Boltonem rozmawialiśmy m.in. o liczniejszej obecności wojsk amerykańskich w Polsce - powiedział szef MON Mariusz Błaszczak przebywający z wizytą w Waszyngtonie. Jak dodał, Bolton na propozycję zareagował "bardzo poważnie".

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu Błaszczak podkreślił, że było to jedno z pierwszych spotkań doradcy prezydenta Trumpa z przedstawicielami państw sojuszniczych. "Czuję się wyróżniony. Sam fakt, że spotkanie trwało dłużej niż było przewidziane, tez jest dla mnie powodem do satysfakcji i może być powodem do satysfakcji dla nas wszystkich, dla Polski" - ocenił.

Pytany o reakcję doradcy prezydenta USA na sugestie zwiększenia liczby amerykańskich żołnierzy na terytorium Polski, szef MON podkreślił, że Bolton zareagował "bardzo poważnie".

- Oczywiście, był informowany o tej propozycji, ja też jestem w kontakcie ze współpracownikami, z urzędnikami

 – mówił minister. "Ja jestem dobrej myśli" - dodał Błaszczak.

Szef MON poinformował, że rozmawiał z Boltonem również na temat "nowoczesnego sprzętu wojskowego, który jest kupowany przez Polskę".

- Mówiłem o umowie podpisanej, na mocy której kupujemy baterie Patriot, mówiłem o negocjacjach, które dotyczą drugiej fazy tego programu, mówiłem o nowoczesnych systemach dowodzenia

 - relacjonował minister.

Błaszczak dodał, że rozmowa dotyczyła także zmian, które są wprowadzane w ramach NATO.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl