Oto bowiem dwieście z okładem lat później, tuż po sąsiedzku, w Polsce (dla Rosjan przez wiele lat to był „Priwislanskij Kraj”…) mamy nowych Potiomkinów, tym razem w służbie Donalda. Nie budują już wiosek, bo wioski same dbają o siebie. Budują autostrady. Z takim oto skutkiem , że oddają kultową A2 tuż przed rozpoczęciem Euro 2012, aby w dzień po zakończeniu mistrzostw… ograniczyć ją do jednego pasa. W tej iście potiomkinowskiej drodze przez prawie 100 km (ile to rosyjskich wiorst?) nie ma ani jednej, za przeproszeniem - ubikacji oraz, co gorzej, przez 140 km nie ma żadnej stacji benzynowej.
Cóż, duch Potiomkina unosi się nad Polską. Co prawda nasz (?) car nie urodził się w Szczecinie, tylko w Gdańsku.