Posiedzenie sądu wyznaczone było na godz. 10:25., ale rozpoczęło się z godzinnym opóźnieniem. Przerwała je informacja w rzekomej bombie.
– Sprawa jest typową prowokacją polityczną – mówi mecenas Krzysztof Wąsowski, obrońca Piotra Staruchowicza. Do dziś nie otrzymał on zgody prokuratora na dostęp do akt sprawy swojego klienta.
- Nawet prokuratura przyznaje, że Piotr Staruchowicz nie był członkiem zorganizowanej grupy przestępczej. Nie ma też żadnych przesłanek dla zastosowania wobec niego najostrzejszego środka zapobiegawczego. Trudno mówić o obawie o matactwo, skoro wszystkich podejrzanych zatrzymano – stwierdza.
„Staruch”, autor hasła „Donald matole twój rząd obalą kibole” miał zdaniem prokuratora sprzedać narkotyki „nieustalonego dnia”. – To zarzut absurdalny. Nie wiadomo, gdzie, kiedy ani komu. Cała sprawa oparta jest na pomówieniu – stwierdza adwokat.
– Wolność w Polsce jest dość tania – komentuje tę sytuację dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jego zdaniem jeśli to ma być jedyny dowód, to bardzo niewiele, by podjąć decyzję o aresztowaniu: – Trzeba postawić pytanie, czy prokuratura nie liczy czasem, że to dzięki aresztowaniu zdobędzie nowe dowody. Izolacja jest czymś bardzo dotkliwym. Bywa przecież tak, że by opuścić areszt, ludzie przyznają się nawet do czynów niepopełnionych.
W jego winę nie wierzą kibice Legii, rodzina ani przyjaciele. – Zawsze trzymał się od takich spraw z daleka, strofował młodszych kibiców, którym zdarzało się być pod wpływem środków pobudzających – opowiada kibic Legii. Staruchowicz nie przyznał się do winy. – Uważa, że znalazł się w sytuacji kompletnie abstrakcyjnej – mówi adwokat Krzysztof Wąsowski.
Wczoraj „Starucha” zaatakował po raz kolejny na Twitterze minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski: „Liderowi rosyjskich kibiców wyjaśnień powinien udzielić naczelny kibol RP, pan Staruch, który ‘polskie katownie’ zna z autopsji”.
Sikorskiemu odpowiedział ojciec kibica, dziennikarz Wojciech Staruchowicz: „Staruch siedzi pod absurdalnym zarzutem, więc zamiast niego: rok temu został skatowany przez policjantów. Ojciec Starucha”.