- Wśród tych zagrożonych był pan Petelicki. Został wymieniony wśród zagrożonych i już nie żyje. Zresztą niektóre z tych osób już zostały na różne sposoby uderzone. To jest przesłanka do sceptycyzmu wobec koncepcji samobójstwa - podkreślił Kaczyński. Prezes PiS nie chciał jednak zdradzić tożsamości osoby, z którą przeprowadził tę rozmowę. - Ta osoba bardzo dobrze orientuje się realiach polskiego życia - wyjawił. - Nie mam upoważnienia, żeby wymieniać jej nazwiska - dodał.
Zobacz komentarz:
