Inżynier Boeinga: wszystko wskazuje na eksplozję

  

Prof. Paweł Artymowicz, słynący z krytykowania w mediach wyników badań ekspertów tzw. komisji Macierewicza, w ostatniej chwili zrezygnował z zaproszenia do Sejmu i podjęcia polemiki z prof. Wiesławem Biniendą. Tymczasem kolejny naukowiec polskiego pochodzenia, inżynier Boeinga, podważył oficjalną wersję katastrofy.

Na dwie godziny przed posiedzeniem zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej prof. Artymowicz oświadczył, że jednak nie pojawi się w Sejmie. Powodem miało być nagłe wezwanie do prokuratury wojskowej. W jakim celu i charakterze odbyło się to spotkanie, nie udało nam się dowiedzieć.

Podczas posiedzenia doszło jednak do naukowej dyskusji, a to za sprawą nowego eksperta, który postanowił wspomóc parlamentarzystów w ustaleniu przyczyn katastrofy smoleńskiej.

- Pierwsza myśl, kiedy zobaczyłem zdjęcia z Siewiernego? To niemożliwe, żeby samolot, spadając z wysokości 20 m, z prędkością 250 km/h, rozpadł się w taki sposób - mówi dr inż. Wacław Berczyński, doświadczony konstruktor Działu Wojskowo-Kosmicznego Boeinga, gdzie pracował ponad dwadzieścia lat.

Naukowiec, zarówno jako teoretyk i praktyk, zajmuje się zawodowo metodą elementów skończonych, tą samą, którą w swoich badaniach analizujących ostatnie sekundy lotu rządowego tupolewa wykorzystuje prof. Wiesław Binienda.

- Pracowałem w Boeingu przez 21 lat. Moje doświadczenie jako konstruktora spowodowało moje wątpliwości co do przyczyn i sposobów wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Po obejrzeniu wyników prac prof. Biniendy napisałem do niego, że jako teoretyk i praktyk zgadzam się z przyjętą przez niego metodologią. W ten sposób poznałem prof. Biniendę i zacząłem śledzić publikacje na temat katastrofy. W mojej opinii wszystko, co dotychczas wiemy, wskazuje na silną, wewnętrzną eksplozję, która była przyczyną katastrofy - tłumaczy dr Berczyński. 



OŚWIADCZENIE Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r.

W związku z licznymi wypowiedziami prof. Pawła Artymowicza z Uniwersytetu w Toronto, który twierdził, jakoby prof. Wiesław Binienda, Dziekan Wydziału Inżynierii Cywilnej Uniwersytetu Akron w Ohio i ekspert Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r., unikał dyskusji merytorycznej na temat badań dotyczących katastrofy smoleńskiej, uprzejmie informujemy:

1. Prof. Wiesław Binienda po opublikowaniu wyników swoich badań brał udział w USA, Kanadzie i Polsce w wielu konferencjach naukowych poświęconych m.in. katastrofie smoleńskiej (m.in. w Saint Paul University w Ottawie, w Pasadenie, na Politechnice Warszawskiej, na Politechnice Białostockiej, na Uniwersytecie Jagiellońskim i na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego). Na wszystkie ww. konferencje prof. Artymowicz był zapraszany, lecz nie pojawił się na nich.

2. 21 maja br. prof. Artymowicz uczestniczył w konferencji w Kazimierzu n/Wisłą i krytykował wyniki badań niezaproszonego tam prof. Biniendy.

3. 11 czerwca br. w programie „Polityka przy kawie” w TVP1 prof. Artymowicz na pytanie red. Małgorzaty Serafin, czy „chciałby się spotkać z ekspertami z zespołu Antoniego Macierewicza”, odpowiedział: „oczywiście, oczywiście, bardzo chętnie…”. W związku z tym Przewodniczący Zespołu Parlamentarnego poseł Antoni Macierewicz zwołał posiedzenie Zespołu na czwartek 14 czerwca na godz. 13, by w neutralnym miejscu, jakim jest Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, umożliwić prof. Artymowiczowi i prof. Biniendzie dyskusję naukową nad wynikami ich badań.

4. Szczegóły zaproszenia przekazał prof. Artymowicza w rozmowie telefonicznej Bartłomiej Misiewicz, Szef Biura Zespołu. W trakcie rozmowy prof. Artymowicz potwierdził otrzymanie zaproszenia. W trakcie rozmowy prof. Artymowicz ani razu nie wspomniał, by jakieś inne zobowiązania (np. wobec prokuratury) miały mu uniemożliwić uczestniczenie w posiedzeniu Zespołu.

5. 13 czerwca br. zaproszenie dla prof. Artymowicza na posiedzenie Zespołu zostało ponownie przekazane wiadomością SMS wysłaną przez Bartłomieja Misiewicza .

6. 14 czerwca br. (w dniu posiedzenia Zespołu) prof. Artymowicz zamieścił na swoim blogu oświadczenie, w którym poinformował, że nie weźmie udziału w posiedzeniu Zespołu, ponieważ jest w tym czasie „zaproszony na rozmowę do prokuratury wojskowej”.

Przytoczone tu fakty zmuszają Zespół Parlamentarny do wyrażenia ubolewania, iż prof. Paweł Artymowicz nie skorzystał ze stworzonej mu okazji i w ten sposób po raz kolejny uniknął bezpośredniej dyskusji i wymiany merytorycznych argumentów z ekspertem Zespołu, prof. Wiesławem Biniendą, wyniki prac którego wielokrotnie krytykował pod jego nieobecność.

Ubolewamy też, że prof. Paweł Artymowicz w swoim dzisiejszym oświadczeniu użył wobec prof. Wiesława Biniendy, Zespołu Parlamentarnego i jego Przewodniczącego, posła Antoniego Macierewicza 
języka pomówień i insynuacji, który nie przystoi debacie naukowej i powadze tematu katastrofy smoleńskiej.

Wyrażamy nadzieję, że ten incydent nie zahamuje nadal potrzebnej poważnej dyskusji naukowej nad publikowanymi wynikami badań dotyczących katastrofy smoleńskiej.

Więcej na ten temat w piątkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"
 


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Zamachowiec ze Strasburga był poszukiwany. Za udział w napadzie, podczas którego doszło do zabójstwa

/ World News Nest

  

Cztery osoby zginęły a 11 zostało rannych we wtorek po południu w strzelaninie, która miała miejsce w Strasburgu. Premier Francji Edouard Philippe uruchomił międzyresortowy gabinet kryzysowy, który ma monitorować sytuację. Napastnik nadal pozostaje nieuchwytny.

Ogień do ludzi w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego w centrum miasta otworzył samotny mężczyzna, który był uzbrojony w broń palną i nóż. Zanim zbiegł z miejsca zdarzenia, został postrzelony przez policję, która zaczęła go ścigać.

Śledczy skłaniają się ku koncepcji, że atak miał podłoże terrorystyczne. France TV Info podało, że sprawca miał tzw. kartotekę "S", co oznacza, że mógł stanowić "zagrożenie terrorystyczne". W mieście wdrożono tzw. Biały Plan, który oznacza stan pełnej gotowości dla służb ratunkowych i szpitali i wdrażany w wypadku zamachów terrorystycznych, katastrof i epidemii.

Policja ustaliła, że sprawca zamachu to 29-letni mieszkaniec miasta, który był poszukiwany w związku z rabunkiem. Agencje podały, że mężczyzna ten miał być we wtorek rano zatrzymany przez żandarmerię za udział w napadzie rabunkowym, podczas którego doszło do zabójstwa

Tuż po strzelaninie gmach Parlamentu Europejskiego został zablokowany. Nikt nie mógł opuścić budynku, pracowników ostrzeżono SMS-ami. Jednak przewodniczący PE Antonio Tajani wkrótce oświadczył na Twitterze, że Parlament nie przerywa pracy i nie zamierza poddać się terroryzmowi ani dać się zastraszyć.

Słowa potępienia dla tego aktu terrorystycznego wyraził na Twitterze także przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, który podkreślił, że Strasburg jest miastem ściśle symbolizującym pokój i demokrację. "To wartości, których zawsze będziemy bronić. Komisja całkowicie wspiera Francję" - napisał Juncker.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl