Wykonanie mistrzowskie, ale jak to bywa w życiu z zamiarami – potoczyło się inaczej. UEFA wyjęła sprawę polskiej policji z bezradnych rączek. Tych rączek, które nie umiały popędzić kota bluźniercom spod krzyża na Krakowskim czy ryczącej watasze pod Bristolem rok temu, za to umiały wyfasować białe kominiarki prowokatorom z Marszu 11 Listopada i puścić wolno niemieckich „antyfaszystów".
Gdzie jest państwo polskie? Kto mnie broni za moje podatki? Czy naprawdę trzeba nam ochotniczej straży obywatelskiej? Mamy szczęście, że rosyjscy kibole nie wytrzymali i sami zaczęli. Inaczej wszystko byłoby znowu na nas.
Nie martwmy się. Dziś wieczorem siedzimy w domu.
Film z wrocławskiego stadionu

