Uczestnicy manifestacji na placu Luksemburskim przed budynkiem Parlamentu Europejskiego skandowali: „Nie oddamy wam Telewizji Trwam” oraz „Hańba”; wiele osób założyło kagańce, aby symbolicznie zaprotestować przeciwko ograniczaniu wolności słowa w Polsce.
- Ponieważ w Polsce wszystkie możliwe instancje zostały już wyczerpane, to może europejska opinia publiczna, Parlament Europejski, który jest szczególnie wyczulony na wolność mediów, będzie w tej sprawie zainteresowany i być może ten nacisk pomoże, by Telewizja Trwam była w Polsce dostępna - powiedział poseł PiS Adam Hofman.
W czasie trwania manifestacji w Parlamencie Europejskim odbyło się też wysłuchanie publiczne ws. wolności słowa w Polsce.
- Większość Polaków deklaruje się jako katolicy, tymczasem decyzja KRRiT pozbawia ich prawa do własnego medium. Parlament Europejski jest instytucją, która stojąc w obronie wolności słowa powinna zając stanowisko w tej sprawie i dlatego manifestacja odbędzie się w Brukseli. Zależy nam na tym, aby pokazać mobilizację w tej sprawie osób mieszkających nie tylko w Polsce, ale również w innych państwach Europy – mówił jeszcze przed manifestacją Ryszard Legutko, przewodniczący delegacji PiS w PE.W trakcie wysłuchania w Parlamencie Europejskim głos zabrali m.in. Jan Pospieszalski i Rafał Ziemkiewicz, którzy mówili o łamaniu wolności słowa w Polsce.
Anita Gargas w czasie swojego przemówienia w Parlamencie Europejskim zwróciła uwagę, że dziś koncentrujemy się na TV Trwam, ale nie byłoby tej sytuacji, gdyby nie ciąg patologicznych wydarzeń w mediach publicznych. Anita Gargas podkreśliła, że media publiczne stały się przedmiotem wielkiej czystki, w ramach której wyeliminowano wszystkich dziennikarzy, którzy na antenie przedstawiali problematykę kłopotliwą dla władzy. Z pracy wyrzucono dziennikarzy, którzy poruszali tematy związane z patriotyzmem, historią narodową, a nawet religią.
- Program „Misja Specjalna” zniknął z anteny tylko dlatego, że zajął się kwestią śledztwa smoleńskiego. Ten temat, śledztwo dotyczące śmierci głowy państwa jest w Polsce tematem tabu – mówiła Anita Gargas.
Publicystka zwróciła uwagę, że coś, co powinno być obowiązkiem dziennikarza, w Polsce stało się przedmiotem dyskryminacji. Anita Gargas podkreśliła, że cały zespół "Misji Specjalnej" znalazł się na bruku z wilczymi biletami i do dziś osoby, które tworzyły program, nie mogą znaleźć pracy.
Kliknij i zobacz galerię z manifestacji przed siedzibą Parlamentu Europejskiego:


