Według najnowszych analiz CBS kryzys polityczny, który obecnie przeżywa Rosja, ma już charakter nieodwracalny. Władze i protestujący nie będą potrafili prowadzić dialogu, a niechęć z obu stron będzie się nasilała. W rezultacie dojdzie do – jak to określili naukowcy – „reakcji politycznej", czyli brutalnej konfrontacji między protestującymi a władzą. Ponadto eksperci przewidują zahamowanie reform i wzrost niechęci do modernizacji zarówno na szczeblach rządowych, jak i wśród zwykłych Rosjan, którzy coraz liczniej będą demonstrowali swoje niezadowolenie na ulicach. Sytuację ma pogorszyć nadchodząca powtórka kryzysu gospodarczego z lat 2008–2009 oraz zbliżająca się naturalna wymiana elity politycznej w kraju. Jeszcze jesienią 2011 r. pracownicy CBS uprzedzali, że Moskwę ogarnie fala protestów.
Jak podkreślają rosyjskie media, ta prognoza spełniła się z „porażającą dokładnością". Później, w marcu br., już po wyborach prezydenckich w Rosji, szef CBS Michaił Dmitrijew przedstawił prognozę na najbliższe sześć lat trzeciej z rzędu prezydentury Władimira Putina. Ekspert przewiduje, że w połowie kadencji – za trzy lata – Rosja będzie musiała przeprowadzić przedterminowe wybory parlamentarne, lecz pod koniec sześciolecia realne poparcie samego Putina może spaść poniżej 10 proc. W tym samym czasie władze nie będą w stanie naprawić sytuacji. – Nie ma pola do manewru – oświadczył wówczas Dmitrijew.
