Ostatnie działania ministra transportu Sławomira Nowaka dotyczące budowy dróg ograniczają się niemal wyłącznie do mówienia o możliwej przejezdności A2 na odcinku Stryków–Konotopa lub jej braku. Przedwczoraj podano, że udało się wydać pozwolenie na eksploatację jednego, 7-kilometrowego odcinka z pięciu będących w budowie. Zupełnie jakby Euro 2012 było organizowane tylko w Łodzi i Warszawie. Według jeszcze zeszłorocznych zapowiedzi kibice mieli w czerwcu przejeżdżać również wygodnie 670 km tranzytowej autostrady A4 z Niemiec na Ukrainę. W ciągu ostatnich lat zdołano ukończyć ją na odcinku od niemieckiej granicy do Szarowa, 20 km na wschód od Krakowa. Budowa reszty ciągle trwa. W marcu w Sejmie minister Nowak mówił o pewnych opóźnieniach na budowie „licznych odcinków” tej trasy. Te liczne odcinki to dokładnie wszystkie, które są w budowie.
– Na początku oddamy siedem kilometrów A4 na trasie Rzeszów Wschód–Rzeszów Centralny – informuje Artur Mrugasiewicz z biura prasowego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Siedem na kilkaset obiecywanych! Zresztą te siedem kilometrów to połowa obwodnicy Rzeszowa, która w najbliższym czasie i tak nie powstanie, bo drugą część buduje indyjska firma Radko, która „ma olbrzymie kłopoty finansowe” – jak podaje GDDKiA. A według danych, które zdobyła „Gazeta Polska Codziennie”, po prostu zbankrutowała.
A4 oczywiście kiedyś powstanie. Kiedy? Według naszych informacji opóźnienie wynosi blisko rok i ma tendencję rozwojową.
Kolejna autostrada mająca powstać do czerwca to A1 na odcinku Stryków–Kowala. – Oddamy 21 km ze Strykowa do Piątku – mówi Mrugasiewicz. Na pytanie o resztę wymienia lipiec-wrzesień tego roku. To też raczej niemożliwe, bo na odcinku Sójki–Kotliska lider konsorcjum, Poldim, zbankrutował, a firma, która przejęła po nim budowę – Boegl & Krysl – przerzuciła cały sprzęt i ludzi na A2. – Jest taka presja na budowę A2, że musieliśmy częściowo zejść z innych prowadzonych przez nas inwestycji – mówi „Codziennej” anonimowo osoba z polskiej centrali B&K w Cieszynie.
Zapowiadana jako przejezdna na Euro cała Południowa Obwodnica Warszawy, która ma się łączyć z A2, też nie powstanie.
– Mamy nadzieję, że uda się zapewnić jej przejezdność do końca roku – przyznaje Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka prasowa mazowieckiego oddziału GDDKiA. Według naszych informacji nie będzie to możliwe – budowa przeciągnie się do późnej wiosny 2013 r.
Rząd naprawdę w materii budowy dróg nie ma czym się pochwalić. Poza wymienionymi odcinkami gotowe na Euro będą jeszcze S5 na odcinku Poznań–Gniezno oraz S7 – Południowa Obwodnica Gdańska, na której ma być zapewniona przejezdność. Oddany zostanie również 12-kilometrowy odcinek A1 połączony z S1 na Śląsku.
