"Gazeta Polska Codziennie" dotarła do zeznań Marcina D. złożonych w czerwcu 2009 r. przed prokuratorem z Prokuratury Rejonowej w Pabianicach oraz funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego Komedy Głównej Policji. Sprawa dotyczy działalności jednej z największych zorganizowanych grup przestępczych w Polsce. Zeznania obciążają kilku łódzkich biznesmenów oraz m.in. Stefana Niesiołowskiego.
Świadectwa Marcina D. w wielu procesach okazały się wiarygodne, o czym świadczą skazujące wyroki.
Sprawa, w którą miał być zamieszany Niesiołowski, dotyczy jego rzekomych związków z łódzkim biznesmenem Dariuszem D. i pomocy polityka w przekształceniu działki pod apartamentowiec.
Akcja się nie powiodła, gdyż chwilę wcześniej doszło do ponownego zatrzymania biznesmena, ale w związku z inną sprawą.
Znamienne, że gdy podczas rozprawy obrońca zaczął dopytywać o wątki dotyczące Stefana Niesiołowskiego, jeden z oskarżonych, Grzegorz B., zażądał przerwania posiedzenia sądu, uskarżając się na… gwałtowny ból pleców.
Sprawa, w której pojawia się nazwisko posła Platformy, łączy się też ze śledztwem, w którym Maciej W. ps. Waluś, znany łódzki gangster, obciążył Mirosława Drzewieckiego w związku z handlem narkotykami. Sprawę umorzono ze względu na przedawnienie. Pytany przez „Codzienną” Stefan Niesiołowski stwierdził, że nie zna Dariusza D. i odłożył słuchawkę.
Więcej w środowej "Gazecie Polskiej Codziennie"
