Związkowców i pracowników TVP oburzają wielkie pieniądze przyznane kolejnej prezenterce, w sytuacji gdy telewizja jest w dramatycznej sytuacji finansowej. Lis ma otrzymywać za realizację 10 programów w miesiącu 30 tys. zł. W TVP pracuje już Tomasz, mąż Hanny Lis. Jak pisała w marcu „Gazeta Polska”, jego program kosztuje telewizję blisko 300 tys. zł za odcinek.
W czwartek w trakcie spotkania przewodniczących telewizyjnych związków zawodowych z zarządem TVP poruszono sprawę zatrudnienia Hanny Lis. Jak powiedział w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Mariusz Jeliński, rzecznik Związku Zawodowego Pracowników Twórczych TVP Wizja, prezes Juliusz Braun szybko zamknął temat. – Braun powiedział nam, że gwiazdy kosztują, ale i przyciągają widzów do telewizji – powiedział Jeliński. Według rzecznika w sytuacji gdy mimo protestu zarząd podjął decyzję o zatrudnieniu Lis, sprawa jest zamknięta.
