Po zakończeniu manifestacji pod budynkiem ambasady jej uczestnicy przeszli pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Na chwilę pochód zatrzymał się przez pomnikiem prezydenta USA Ronalda Reagana. Uczestnicy manifestacji wyrazili politykowi podziękowania i zwrócili się do obywateli Stanów Zjednoczonych z prośbą w najbliższych wyborach prezydenckich nie głosować na Baraka Obamę. Punktem końcowym przemarszu stał się Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu. Okrzyk - „Niech żyje wolna Polska” oficjalnie zakończył pochód.
Przed ambasadą rosyjską
- Jeżeli chodzi o walkę o prawdę, to tą walkę już wygraliśmy. Rosja jest silna nie swoja armią, tyko strachem. Musimy pozbyć się tego strachu – powiedział do zebranych z improwizowanej mównicy redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz. Nawoływał o wolną Rosję bez Putina. - Władza Tuska i Komorowskiego jest nieudolna. A winni katastrofy smoleńskiej zostaną sprawiedliwie osadzeni jeszcze za swojego życia – stwierdził.
Wesprzeć protest pod ambasadą FR w Warszawie przyszły tłumy osób z biało-czerwonymi flagami i antyrządowymi transparentami m.in. z napisami „Wolna Rosja bez Putina”, „Nie lękajcie się!!! Walczcie o prawdę. Prawda jest gwarancją wolności”, „Prawda zwycięży”, „Mordercy”, „Prawdę wykażemy, winnych ukarzemy, wnukom przekażemy”. Do protestu ciągle dołączały nowe osoby. Ulica Belwederska została zamknięta dla ruchu. Demonstranci wykrzykiwali – „Oddajcie czarne skrzynki, weźcie premiera”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Donald Tusk, gdzie twój mózg”, „Tylko idiota głosuje na Palikota”. Oraz rozgrzewali się skacząc i powtarzając – „Kto nie skacze ten za Tuskiem”.
Inicjatorami akcji są: Młodzieżowy Klub Gazety Polskiej i Akcja Alternatywna „Naszość”. - W przeddzień rocznicy Smoleńska chcemy bez przebierania w słowach powiedzieć Rosji i jej lokajom, że nie zgadzamy się na putinizację naszego kraju – kłamstwa o Smoleńsku, ograniczanie wolności mediów i internetu. Zmobilizujmy się mimo drugiego dnia Świąt Wielkanocnych i sprawmy naszej władzy tego dyngusa – mówi Piotr Lisiewicz z Akcji Alternatywnej „Naszość”, który przybył pod budynek ambasady. Przemawiając dziś do zebranych, Lisiewicz zwrócił szczególną uwagę na zachowanie polskich władz w sprawie badania przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz faktyczny brak śledztwa w tej sprawie na poziomie oficjalnym.
Uczestnicy protestu przynieśli ze sobą podpisane petycje, skierowane do władz Rosji z żądaniami natychmiastowego zwrócenia Polsce wraku samolotu Tu-154M. Dokumenty te zostały zebrane i będą wysłane do Rosji pocztą.
Spalenie kukieł
Budynek Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie na kilka dni przed rozpoczęciem protestu został ogrodzony barierkami. Mimo tego, że w zeszłym roku manifestacja przebiegła spokojnie, policja po jej ukończeniu wyciągnęła z tramwaju jednego z współorganizatorów, Filipa Rdesińskiego. Wcześniej spalił on kukłę Władimira Putina. Rdesińskiemu zarzucono „nieostrożne obchodzenie się z ogniem”.
Tym razem na zakończenie manifestacji pod ambasadą Rosji w Warszawie ponownie została spalona kukła symbolizująca premiera Rosji Władimira Putina oraz wisząca na atrapie szubienicy, kukła kaczora Donalda z napisem Platforma i zdjęciem premiera Polski Donalda Tuska.
We wtorek w Warszawie już o godz. 8 rozpoczną się główne obchody drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej w której zginęło 96 Polaków, w tym Prezydent Lech Kaczyński i przedstawiciele elity narodu polskiego. Policzmy się na Krakowskim Przedmieściu!
Manifestanci na rondzie de Gaulle’a

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira
Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz i publicysta „GP” Piotr Lisiewicz

fot.: Samuel Pereira
Do protestujących przemawia Piotr Lisiewicz

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira
Piotr Lisiewicz przybył na miejsce

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira
Zabezpieczone tyły ambasady rosyjskiej

fot.: Samuel Pereira
20 min. przed rozpoczęciem protestu pod ambasadą FR w Warszawie zebrało się około 100 osób

fot.: Samuel Pereira

fot.: Samuel Pereira