O strajku w LOT i bezwzględnej polityce kierownictwa spółki pisała już w ostatnich tygodniach "Gazeta Polska Codziennie".
"Część organizatorów strajku otrzymała od nas dziś wypowiedzenia umowy o pracę. Myśmy wcześniej apelowali do nich, żeby przerwali ten strajk, mówiąc, że jest on nielegalny" - powiedział Krynicki. Zarząd spółki uznawał ten protest za nielegalny.
Krynicki poinformował, że wypowiedzenia zostały wręczone 6 osobom. "Nie wiem, dlaczego związkowcy mówią o 11 osobach" - dodał. Pytany, ile ludzi może jeszcze spodziewać się zwolnień z pracy, powiedział, że prawdopodobnie 2 lub 3 osoby. "Musimy jednakowo wszystkich traktować" - zaznaczył.
Wyjaśnił, że wypowiedzenie zostały wręczone na podstawie art. 52 Kodeksu Pracy. W myśl postanowień tego artykułu pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia, gdy pracownik m.in. ciężko naruszył podstawowe obowiązki pracownicze.
Związkowcy przerwali w poniedziałek wieczorem trwający od tygodnia strajk w spółce, bo takie było postanowienie sądu, nakazujące im powrót do pracy. "Na nasz wniosek sąd postanowił zakazać strajkowania" - powiedział dziś Krynicki. Dodał, że wobec osób, które przystąpiły do strajku i wróciły do pracy, nie będą wyciągnięte "konsekwencje personalne".
Związkowcy chcieli podwyżki płac.