Dowiedzieliśmy się o tym, gdy omyłkowo potraktowano tak niewinnych ludzi, którzy ponoć „stawiali opór". Jak dotąd nikomu z szefów włos z głowy za to nie spadł. Ale państwo PO to też rozsiani we wszystkich głównych kanałach telewizyjnych propagandyści i cenzura. Tam, gdzie samorządy są opanowane przez „obywatelską" partię, niepochlebne dla władzy dokumenty mogą być wyświetlane tylko w kościołach czy salkach katechetycznych.
To państwo z toczącym się strajkiem głodowym w obronie nauczania historii i poziomu kształcenia humanistycznego w szkołach. Protest, który lekceważą z tępym uporem bredzący o konieczności zmian „obywatelscy" urzędnicy – aż nadto, językiem i fizjonomią, przypominają tych z PRL-u. To państwo, w którym za wyrażenie opinii skazuje się poetę. Wielka Ściema zaczyna się od języka. Jest zapisana w samej nazwie rządzącej partii.
