Pierwsi związkowcy – z Gdańska - pojawią się przed Kancelarią Premiera w poniedziałek o godz. 14. We wtorek zastąpią ich koledzy ze Śląska, a w środę z Mazowsza.
- Rozpoczniemy stałą pikietę pod urzędem rady ministrów. Całodobową, rotacyjną, tak, że tam bez przerwy będzie kilkaset osób - zapowiada rzecznik organizującej protest Komisji Krajowej Solidarności Marek Lewandowski.
Spędzenie kilku nocy pod gołym niebem będzie wymagało sprowadzenia przed Kancelarię Premiera namiotów, toalet i szeregu urządzeń.
- Tak, to będzie takie miasteczko - przyznaje Marek Lewandowski. - Przecież zawsze może padać, pogoda może się zepsuć, no i gdzieś trzeba się schować czy zjeść ciepły posiłek. Jesteśmy na to przygotowani - dodaje.
W piątek miasteczko przeniesie się przed Sejm, gdzie związkowcy na sprowadzonym przez siebie telebimie będą obserwować debatę nad wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy emerytalnej.