Przypomnijmy Rosji o jej zbrodni. 17 września przyjdź na manifestację pod rosyjską ambasadą

niemieccy i sowieccy żołnierze podają sobie ręce po inwazji na Polskę / arch.

  

17 września minie kolejna rocznica napaści sowieckiej Rosji na Polskę. Z tej okazji warszawski klub „Gazety Polskiej” organizuje demonstrację pod ambasadą Rosji w Warszawie.

Demonstracja rozpocznie się o godz. 18.00 przed Ambasadą Federacji Rosyjskiej przy ul. Belwederskiej 49.

Ma na celu przypomnienie o sowieckiej agresji na Polskę, dokonanej 17 września 1939 r. i współpracy, jaką nawiązał Związek Sowiecki z nazistowskimi Niemcami. Warszawski klub „Gazety Polskiej” co roku organizuje pikietę przed ambasadą rosyjską.

Rosja do dziś robi wszystko, by o współpracy z III Rzeszą nie mówiono. Np. na początku września pod naciskiem Moskwy amerykańska agencja prasowa AP usunęła zdanie o sojuszu ZSRS i III Rzeszy. Chodzi o depeszę, której autor opisał tło historyczne, pisząc m.in., że „w 1941 roku Niemcy zaatakowały Związek Sowiecki – byłego sojusznika”. 10 dni po publikacji agencja wycofała się z tego stwierdzenia i wykreśliła je z tekstu. Jednocześnie wydała komunikat usprawiedliwiający to zachowanie. 

Atak Sowietów był wynikiem tajnego porozumienia pomiędzy ministrem spraw zagranicznych Niemiec Joachimem von Ribbentropem a Wiaczesławem Mołotowem, podpisanym 22 sierpnia 1939 r. Oficjalnie umowa między Sowietami a Niemcami była paktem o nieagresji pomiędzy III Rzeszą i ZSRS. Miała ona jednak tajny protokół dodatkowy stanowiący załącznik, który dotyczył rozbioru terytoriów suwerennych państw lub rozporządzenia ich niepodległością: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii. Pakt Ribbentrop-Mołotow bywa określany jako IV rozbiór Polski.

Niemcy zaatakowały Polskę 1 września, ale ZSRS wyczekał 17 dni na reakcję państw Zachodu. Wobec bierności Francji i Wielkiej Brytanii 17 września o godz. 3 rano do Komisariatu Spraw Zagranicznych w Moskwie wezwany został ambasador RP Wacław Grzybowski. Władimir Potiomkin, zastępca Mołotowa, odczytał mu treść noty uzgodnionej wcześniej z Berlinem i podpisanej przez Mołotowa. Nasz ambasador nie przyjął noty, ale mimo to inwazja stała się faktem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl