Odznaczono Polaków ratujących Żydów

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

– Młodemu pokoleniu potrzeba ludzi pokroju mojego - mówił podczas uroczystości wręczenia odznaczeń From the Depths Julian Kulski – syn wiceprezydenta okupowanej stolicy Juliana Spitosława Kulskiego i jego żony Eugenii oraz siostrzeniec Zofii Zembrzuskiej, którym przyznano wyróżnienia.

Odznaczenia From the Depths dla Sprawiedliwych im. Edwarda Mosberga, dla Polaków, którzy ratowali Żydów w czasie II Wojny Światowej, przyznane zostały po raz trzeci. W tym roku pośmiertnie uhonorowani zostali: wiceprezydent okupowanej Warszawy, zastępca i przyjaciel Stefana Starzyńskiego, Julian Spitosław Kulski, jego żona, Eugenia z Soleckich Kulska oraz jej siostra, Zofia z Soleckich Zembrzuska.

Ceremonia wręczenia odznaczeń odbyła się w warszawskiej Kinotece w Pałacu Kultury i Nauki. W wydarzeniu udział wzięli m.in. patron nagrody, ocalony z Holokaustu Edward Mosberg, przedstawiciele Kongresu USA, wicemarszałek Knesetu Yehiel Hilik Bar, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński oraz szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk.

Odznaczenia w imieniu uhonorowanych odebrali członkowie rodziny.

Julian Spitosław Kulski w czasie okupacji pełnił podwójną rolę – administratora, który składał raporty okupantowi oraz prezydenta miasta, współpracującego z podziemiem. Dzięki działaniom Kulskiego tysiące obywateli pochodzenia żydowskiego uzyskało fałszywe tożsamości i miejsce zatrudnienia w strukturach miejskich. Był pierwszym zwierzchnikiem Ratusza, który odwiedził zwierzchnika Gminy Żydowskiej w getcie.

Jego żona, Eugenia z Soleckich Kulska w czasie okupacji prowadziła gospodarstwo ogrodnicze w Baniosze pod Warszawą, w którym dała schronienie Annie Katzner (Zofii Łozińskiej) oraz znalazła miejsce dla jej córki i zięcia. Z kolei jej siostra, Zofia z Soleckich Zembrzuska była pielęgniarką chirurgiczną w warszawskim Szpitalu Praskim p.w. Przemienienia Pańskiego. Ukrywała w swoim mieszkaniu znanego lekarza ze Lwowa, dr Leona Katznera (Jana Łozińskiego), razem z nim pracowała.

Wicepremier Gliński - pytany przez dziennikarzy o znaczenie nagrody From The Depths - podkreślił, że "wydobywa ona z mroków historii tych Polaków, którzy nie zostali dotychczas zauważeni, odznaczeni chociażby przez Instytut Yad Vashem, a którzy w czasie wojny, w bardzo istotny, bo systemowy sposób pomagali przeżyć Holokaust polskim obywatelom pochodzenia żydowskiego".

 

Nagroda fundacji From the Depths, którą przyznajemy już od trzech lat, to mój sposób na okazanie wdzięczności – mówił prezes fundacji Jonny Daniels.

Jak podziękować tym, którzy poświęcali wszystko, ryzykując własnym życiem, by ratować innych? – pytał.

Jak zaznaczył Daniels, mimo, że tegoroczne wyróżnienia otrzymają trzy osoby, "tego wieczoru będziemy także wdzięczni tym, których historii nigdy nie usłyszymy i których imiona zna tylko Bóg".

Jak zauważył marszałek Sejmu Marek Kuchciński, w liście odczytanym przez posła Andrzeja Melaka, "dla pokoleń, które nie doświadczyły wojennych represji, ogromnej przemocy, strachu i nienawiści, pomoc niesiona drugiemu człowiekowi wydaje się odruchem prostym, aktem dobrej woli". Dodał, że ratujący Żydów "nigdy o sobie nie myśleli w kategorii bohaterstwa, bowiem pomoc była odruchem serca, wynikała z przywiązania do chrześcijańskich i humanistycznych wartości".

Po uroczystości odbyła się europejska premiera filmu "Destination Unknown" ("Cel nieznany") przedstawiająca historię ocalonego z Zagłady, 92-letniego Żyda z Krakowa Edwarda Mosberga.

Edward Mosberg jest jednym z ostatnich, którzy przeżyli Płaszów i Mathausen. Przyczynił się do pogłębienia dialogu pomiędzy Żydami i Polakami, pracuje także nad promowaniem edukacji o Holocauście na świecie, pielęgnując pamięć o Zagładzie. W momencie wybuchu II wojny światowej miał 13 lat. Jego rodzina została wysłana do krakowskiego getta; po jego likwidacji matka trafiła do Auschwitz, gdzie została zamordowana, słuch o ojcu zaginął dużo wcześniej. Mosberga wraz z rodzeństwem zesłano do Płaszowa, a stamtąd do licznych nazistowskich obozów koncentracyjnych, m.in. Mathausen. W 1951 r. wraz z narzeczoną przybył do Nowego Jorku; obecnie mieszka w New Jersey.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kim naprawdę jest znany pisarz Vincent V. Severski?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Autor powieści szpiegowskich. Ekspert. Celebryta. I jednocześnie pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80. Tak najkrócej można scharakteryzować Vincenta V. Severskiego, a właściwie Włodzimierza Sokołowskiego, używającego pseudonimu, którym posługiwał się w komunistycznej bezpiece. Kulisy resortowej przeszłości niezwykle popularnego w ostatnim czasie pisarza ujawniła w najnowszym odcinku programu „Koniec Systemu” Dorota Kania.

W rozmowie z Dorotą Kania, specjalista ds. służb specjalnych, Piotr Woyciechowski zwrócił uwagę, że autor popularnych ostatnio powieści szpiegowskich to w rzeczywistości pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80.  
 
Co ciekawe, przez wiele lat na temat Vincenta V. Severskiego niewiele było wiadomo. Pytany, dlaczego przez tyle lat, tak trudno było dotrzeć do jego akt, Piotr Woyciechowski tłumaczy, że ma to związek z informacjami pochodzącymi ze zbioru zastrzeżonego.

- Jest to dyskusja o zbiorze zastrzeżonym i jego funkcji, które pełnił w strukturze III RP – jako pewien rodzaj polisy ubezpieczeniowej. (…) Ta funkcja na szczęście się skończyła w ubiegłym roku, w wyniku noweli, dzięki której ostatecznie zlikwidowano tę instytucję. IPN nie prowadzi osobnego zbioru archiwaliów po organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego. One podlegają teraz ujawnieniu i badaniom przez historyków. Pracowałem w jednostce cywilnej, w wyodrębnionym gabinecie ministra Antoniego Macierewicza. Wtedy oczywiście te zbiory były zastrzeżone. Nie mieliśmy dostępu do tych materiałów, które sukcesywnie były wyodrębniane ze zbioru zastrzeżonego – już od roku 2006/2007, kiedy śp. Janusz Kurtyka rozpoczął ten proces. Jeżeli mieliśmy dostęp to jedynie do fragmentarycznych treści dotyczących głównie protokołów zniszczeń. Jeżeli chodzi o teczki pracowników zewnętrznych, funkcjonariuszy SB piony wywiadowczego, to były one przed nami niestety zamknięte - mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

W dalszej części rozmowy Woyciechowski mówi wprost, że jednostka, w której działał Severski, a właściwie Włodzimierz Sokołowski pełniła rolę policji politycznej. Pracę zaczął w 1982 r. w Wydziale XI Dep. I MSW (dywersji ideologicznej).

- Zło czy też ferment, który Włodzimierz Sokołowski wprowadza do przestrzeni opinii publicznej swoją twórczością, to jest założycielskie kłamstwo, które polega na tym, że departament pierwszy był wyodrębnioną służbą, która [...] nawet stawała w niektórych momentach w opozycji do Związku Sowieckiego. W tej zakłamanej twórczości pojawiają się dwie postaci – najbardziej płodne byłych funkcjonariuszy. Jest to Włodzimierz Sokołowski oraz płk. Piotr Wroński. Są to koledzy, którzy być może nawet przy jednym biurku siedzieli. Różnica między nimi jest taka, że płk. Wroński swoją twórczością przyznaje, że służył w aparacie represji państwa komunistycznego w istocie zbrodniczej organizacji. Natomiast Włodzimierz Sokołowski mówi: „Nie, ja służyłem w wyidealizowanej jednostce, która zawsze broniła państwa polskiego” - wyjaśnia Piotr Woyciechowski.  

W rozmowie z Dorotą Kanią Woyciechowski dzieli się swoimi ustaleniami na temat tak długo skrywanej przeszłości Włodzimierza Sokołowskiego, w tym do danych na temat jego rodziców.

 - Dotarłem do tych materiałów. Ojciec Włodzimierza – Aleksy Sokołowski - to jest czysty Sowiet. Wiemy, że po zakończeniu operacji Ostrej Bramy, kiedy zaaresztowano żołnierzy AK i wywieziono ich na Wschód do Łagrów rozpoczyna się jego niesamowicie aktywna kariera. Sowiet – to określenie oczywiście umowne, które ma symbolizować to, że był on gorliwym komunistą i był opisywany w dokumentach wojskowych jako człowiek absolutnie lojalny wobec Związku Sowieckiego. Nie wiadomo co Aleksy robił w czasach działań bojowych w Wilnie. Na ten temat nie mamy wiedzy. Jednak wiemy, że po zakończeniu działań od 1945 roku bardzo szybką ścieżkę awansu otrzymuje w Ludowym Wojsku Polskim jako młody żołnierz. Był szefem wojsk chemicznych w śląskim okręgu wojskowym. W latach 70’ był szefem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Chemicznych. W czasie stanu wojennego jako lojalny członek partii zostaje komisarzem kilku zakładów przemysłowych w Warszawie, a następnie Urzędu Wojewódzkiego w Skierniewicach. To właśnie w stanie wojennym, kiedy Aleksy Sokołowski jest komisarzem jego syn Włodzimierz wstępuje do służb bezpieczeństwa. Problem polega na tym, że ten rodzaj nepotyzmu jest całkowicie transparentny dla Rosjan. Ci ludzi są całkowicie przezroczyści dla Rosjan. Ta funkcjonalność oparcia służb na układzie rodzinnym nie zabezpiecza konspiracji, hermetyczności tego środowiska. Wszystko dlatego, że ojcowie tych funkcjonariuszy, którzy wstąpili w latach 80’ są doskonale znani Rosjanom – mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

Więcej na temat tajemnic wokół postaci Vincenta V. Severskiego w artykule Doroty Kani, w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

[polecam:http://niezalezna.pl/245481-nowy-numer-tygodnika-gazeta-polska-a-w-nim-specjalny-dodatek]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl