Kobylacka Góra – miejsce kaźni Polaków na Białorusi

Duchowni wielu wyznań odprawiają modlitwy na Kobyleckiej Górze

  

Inicjatywa Obywatelska „Kobylaki. Rozstrzelani w Orszy” prześledziła los jednej z ofiar wielkiego terroru, zgładzonego przez NKWD pod koniec lat 30. XX w., na Kobylackiej Górze koło Orszy – katolickiego księdza narodowości polskiej Adolfa Kaszica. Inicjatywa walczy od lat o nadanie Kobylackiej Górze statusu memoriału – to drugie miejsce na Białorusi, które państwo uznało za miejsce represji stalinowskich. NKWD zabijało tu niewinnych ludzi do lat 50-tych. W dołach śmierci spoczywają szczątki kilku tysięcy ofiar siepaczy z NKWD, zamordowanych w latach 1937-40. Wśród nich jest ponad 500 Polaków. Jednym z nich był ksiądz Adolf Kaszic.

Adolf Kaszic urodził się w polskiej rodzinie w 1888 roku we wsi Koziany, leżącej niedaleko Oszmian, wchodzących w skład ówczesnej guberni wileńskiej. W wieku 26 lat ukończył Seminarium Duchowne w Żytomierzu, po którym w roku 1914 otrzymał święcenia kapłańskie. Niedługo po otrzymaniu święceń młody ksiądz został skierowany jako administrator do parafii Klewań, należącej do dekanatu rówieńskiego łuckiej diecezji. Od roku 1920 pełnił posługę w parafii Różyn, należącej do dekanatu skwirskiego diecezji żytomierskiej.

Ziemie te po wojnie polsko-bolszewickiej znalazły się w składzie ZSRS. Ksiądz Kaszic był niejednokrotnie aresztowany i więziony przez Sowietów. Po raz pierwszy został schwytany w 1927 roku we wsi Białogródka (dekanat Zasławski w diecezji żytomierskiej), w której był proboszczem. Przez komunistów został oskarżony o „marnotrawienie mienia publicznego i publicznych pieniędzy”, czyli – datek, zbieranych podczas nabożeństw od parafian. Wyrokiem bolszewickiego sądu proboszcz został skazany na trzy miesiące pracy przymusowej. Do kolejne aresztowania katolickiego duchownego doszło w roku 1931. Został osadzony w więzieniu w Berdyczowie. Tym razem został oskarżony o „prowadzenie systematycznej agitacji kontrrewolucyjnej przeciwko władzy sowieckiej wśród obywateli narodowości polskiej”, a także o to, że „wykorzystując uczucia religijne, przygotowywał się do przekroczenia granicy”. W „akcie oskarżenia” śledczy zaproponował przekazać „sprawę księdza Kaszica do rozpatrzenia przez trójkę przy Kolegium GPU USRR z sugestią, aby wobec oskarżonego zastosowany został specjalny środek – osadzenie w kolonii karnej na okres ośmiu lat”.

Przez dłuższy okres czasu o dalszym losie katolickiego kapłana nie było wiadomo nic. Niedawno jednak podczas badań spisu rozstrzelanych w Orszy, udostępnionego przez projekt „Otwarta lista”, publikujący listy ofiar komunistycznego terroru, udało się odtworzyć dalszy los prześladowanego księdza. Okazało się, że 26 września 1937 roku, w okresie największego nasilenia terroru stalinowskiego, duchowny został aresztowany przez miejscowe organa NKWD. 22 października Komisja NKWD ZSRR i Prokuratura ZSRR oskarżyła go o współpracę z polskim wywiadem i na mocy artykułu 68 kodeksu karnego BSRR katolicki duchowny został skazany na karę śmierci poprzez rozstrzelanie. W kazamatach komunistycznych skazany spędził jeszcze 113 dni. Wyrok na nim został wykonany 17 stycznia 1938 roku. Sprawa karna księdza Adolfa Kaszica jest przechowywana w archiwum KGB obwodu witebskiego.

Na podstawie baz danych projektu „Otwarta lista” udało się ustalić imiona jeszcze 17 duchownych, rozstrzelanych w Orszy. Ogółem w bazach „Otwartej listy” znajdują się imiona około 1750 obywateli radzieckich, rozstrzelanych przez orszańskie organa NKWD w okresie wielkiego terroru z lat 1937-1938. Według przynależności narodowej jest wśród nich: 1100 Białorusinów, ponad 500 Polaków, około 40 Żydów, trafiają się także Łotysze, Litwini, Ukraińcy, Rosjanie. Jest oczywiste, że ta lista rozstrzelanych na ziemi orszańskiej nie jest kompletna.

W samej Orszy znanych jest co najmniej sześć miejsc, w których dokonywano rozstrzeliwań. Najbardziej masowe pochówki ofiar tych egzekucji znajdują się na Kobylackiej Górze i przy mohylewskiej szosie koło wsi Ponizowie. W roku 1982, podczas budowy toru kolejowego przez wieś Kobylaki odnalezione zostały szczątki 50 ludzi. Oficjalna komisja państwowa ustaliła wówczas, że są to szczątki ludzi, rozstrzeliwanych tutaj przez NKWD w okresie lat 1937-1940. W latach 90. miejscowe władze ustanowiły w miejscu kaźni tablicę, upamiętniającą niewinne ofiary komunistycznego terroru.

W chwili obecnej upamiętnianiem zabitych w okolicach Orszy ofiar stalinowskiego terroru zajmuje się Inicjatywa Obywatelska „Kobylaki. Rozstrzelani w Orszy”. Inicjatywa domaga się od miejscowej władzy przydzielenia na terenie miasta miejsca, w którym można by było umieścić tablicę, bądź inny znak, upamiętniający niewinne ofiary. Zajmuje się też koordynacją oddolnie powstającego memoriału w miejscu masowych egzekucji na Kobylackiej Górze. Działaczom Inicjatywy Obywatelskiej „Kobylaki. Rozstrzelani w Orszy” udało się nawiązać kontakt z ponad dwudziestoma potomkami rozstrzelanych w Orszy. Wielu z nich ustanowiło na Kobylackiej Górze tabliczki pamiątkowe oraz krzyże. Z ich inicjatywy powstał też pomnik z imionami ich, rozstrzelanych przez NKWD, przodków.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Znadniemna.pl Igor Stankiewicz, działacz Inicjatywy Obywatelskiej „Kobylaki. Rozstrzelani w Orszy”.
Tagi

Wczytuję komentarze...

Solaris dostarczy 21 autobusów elektrycznych do Poznania

/ Solaris Bus & Coach S.A. [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

  

Do końca lutego 2020 roku do MPK Poznań trafi 21 autobusów elektrycznych marki Solaris. Poznański przewoźnik podpisał ze spółką Solaris Bus & Coach umowę na dostawę pojazdów.

Wielkopolski producent pojazdów komunikacji miejskiej poinformował, że do Poznania trafi 15 pojazdów przegubowych oraz sześć standardowej długości. Zgodnie z umową całość zamówienia zostanie zrealizowana do końca lutego 2020 r. Wartość kontraktu to ponad 70 mln zł.

"To pierwsze napędzane energią elektryczną autobusy, na które zdecydowała się stolica Wielkopolski, tym samym podążając za rosnącym trendem przełączania się europejskich miast na elektromobilność"

– podał Solaris.

Elektrobusy zostaną wyposażone w baterie Solaris High Power i będą mogły być ładowane zarówno przez pantograf, jak i złącze typu plug-in. Ponadto elektryczne Solarisy mają być wyposażone w szereg nowoczesnych udogodnień dla pasażerów i kierowców.

Solarisy przystosowane będą do potrzeb osób niepełnosprawnych i pasażerów poruszających się z wózkami dziecięcymi. Dla dodatkowego komfortu podróżujących pojazdy będą klimatyzowane i wyposażone w system informacji pasażerskiej. Zostaną wyposażone, m.in. w ładowarki USB zamontowane w poręczach pojazdów czy przyciski dodatkowo oznaczone w alfabecie Braille’a. Bezpieczeństwo na pokładzie Urbino zapewni monitoring. Na potrzeby MPK przewidziano również bramki liczące pasażerów.

Poznańskie Urbino electric będą ładowane w trzech lokalizacjach. Dwie stacje ładowania pantografowego zostaną wybudowane na dworcu autobusowym Garbary, gdzie dostępne będzie jedno stanowisko ładowania, w tym również ładowarka plug-in, oraz na dworcu przy osiedlu Sobieskiego. Tam powstaną dwie 2-stanowiskowe ładowarki pantografowe, które zapewnią ładowanie nawet cztery pojazdów jednocześnie.

Dodatkowo dwa stanowiska będą miały możliwość ładowania w systemie plug-in. Dzięki mocy pantografu do 560 kW autobusy po kilku minutach uzupełniania energii na pętli będą mogły wyruszyć w dalszą podróż.

Poznańskie MPK zdecydowało się także na wyposażenie zajezdni autobusowej przy ul. Warszawskiej w 10 2-stanowiskowych urządzeń stacjonarnych oraz trzy mobilne zapewniające możliwość jednoczesnego ładowania - poprzez wtyczki plug-in – wszystkich dostarczonych autobusów elektrycznych.

Do tej pory firma Solaris dostarczyła na polski rynek ponad 100 autobusów bateryjnych, a niemal 90 jest już zakontraktowanych. Spółka podała, że Poznań jest kolejnym miastem, które zdecydowało się na ładowanie baterii w autobusach poprzez pantograf o wysokiej mocy. Takie rozwiązanie funkcjonuje już m.in. w Warszawie, Jaworznie i Krakowie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl