Czuchnowski tym razem przegiął. Upomnieli go nawet przełożeni z „Wyborczej”

/ Piotr Galant / Gazeta Polska

  

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski nie przestaje bronić inwektyw, które opublikował na jednym z portali społecznościowych pod adresem właścicieli „PiSowiskich kotów”, w tym dr. Jerzego Targalskiego. Jednak tym razem bluzgów redaktora wyparli się nawet jego przełożeni… - Redakcja „GW” nie akceptuje stosowania obraźliwego języka wobec nikogo. Autor przedmiotowego wpisu został upomniany w tej sprawie – stwierdziła służba prasowa Agory.

Amerykańskie media - dziennik „The Washington Post”, telewizja CNN, portal Huffington Post, brytyjskie dzienniki „The Sun”, „Daily Mail”, „Independent”, największy tajwański dziennik „The Liberty Times”, izraelski portal Arutz Sheva – oto niepełna lista mediów, gdzie w ostatnich dniach pojawiło się nagranie z rudzielcem znad Wisły - kotem Lisiem - i jego panem dr. Jerzym Targalskim. Obaj wystąpili w materiale dla programu Nieuwsuur holenderskiej publicznej telewizji NTR. Ogółem tylko na profilu holenderskiego dziennikarza Rudy’ego Bouma’ego, który udostępnił nagranie, wyświetlono je już… 1,73 mln razy!!!

CZYTAJ WIĘCEJ: Takiej kariery tylko pozazdrościć! O rudym Lisiu wiedzą już na całym świecie

Jednak dziś redaktor „GW” Wojciech Czuchnowski na swój sposób zareagował na ten koci „szał”, po drodze obrażając innych dziennikarzy posiadających koty.

„Mam problem, zauważyłem, że PiS-owskie  świry (Targalski) i takież żałosne fiuty (Feussette) nagminnie występują kotami. Sam mam kota Zosię i jestem kotów i fanem i myślę, czy ze mną jest coś nie tak? A może da się odzyskać koty dla normalności?”

- napisał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dziennikarz „Wyborczej” ma poważny problem. Panicznie boi się... PiS-owskich kotów

Następnie Czuchnowski zaczął bronić użytych przez siebie inwektyw, przede wszystkim tych o dziennikarzu „Sieci”.

Nie uważam, że jest bardzo wulgarne. Występuje w literaturze, w wierszach. Jest raczej sympatyczne, uszczypliwe

- stwierdził w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl. - To sympatyczny, uszczypliwy wulgaryzm, w żaden sposób nie jest poniżający. To nie wulgaryzm typu „chuj” czy „kurwa” - dodał. - Ten pan jest właśnie żałosnym fiutem, tak go trzeba po prostu nazwać i tak go będę nazywał - za to co pisze i co mówi w propagandowej telewizji PiS, także o mnie. Mam do tego prawo - mówił Czuchnowski.

Jego opinii jednak nie podzielają w jego redakcji.

Redakcja „Gazety Wyborczej” nie akceptuje stosowania obraźliwego języka wobec nikogo. Autor przedmiotowego wpisu został upomniany w tej sprawie

- przekazała portalowi wirtualnemedia.pl Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w Agorze.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wirtualnemedia.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cynizm będzie słono kosztować. Rodzina Millerów pozwała Ringier Axel Springer

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Przeprosin na pierwszej stronie „Faktu” oraz w sumie 1,5 miliona złotych zadośćuczynienia od wydawnictwa Ringier Axel Springer za wyrządzoną krzywdę żąda były premier Leszek Miller wraz rodziną – swoją żoną Aleksandrą i wnuczką Moniką.

Pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko wydawnictwu Ringier Axel Springer w związku z artykułem opublikowanym w dzienniku „Fakt” na temat śmierci syna Millera został złożony w czwartek w Sądzie Okręgowy w Warszawie – poinformował PAP mecenas Artur Wdowczyk, który z Karolem Świątkowskim reprezentują rodzinę Millerów.

Przeprosiny mają mieć format A4 czyli zajmować całą pierwszą stronę gazety. Dziennik „Fakt” ma przeprosić każdą osobę oddzielnie – Leszka, Aleksandrę i Monikę Millerów. Przeprosiny dla każdego z nich mają być publikowane na „jedynce” przez dwa dni. Oznacza to, że gazeta musiałaby drukować je w 6 kolejnych wydaniach. Poza tym każda z pozywających osób żąda od wydawnictwa po 500 tysięcy złotych, czyli w sumie 1,5 miliona złotych odszkodowania.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mocny list Leszka Millera do wydawcy "Faktu". Chodzi o skandaliczną okładkę dziennika

1 września tego roku w „Fakcie” ukazał się artykuł zatytułowany „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”. Napisano w nim, że „depresja, problem z alkoholem i rozpad małżeństwa zabiło jedynego syna Leszka Millera”. Publikacja spotkała się z falą krytyki w mediach i zaowocowała rezygnacją redaktora naczelnego dziennika Fakt, Roberta Felusia, przyjętą przez zarząd Ringier Axel Springer Polska.

Leszek Miller jr. zmarł 27 sierpnia. Prokurator Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował wówczas, że wstępne ustalenia wskazują na to, że syn byłego premiera popełnił samobójstwo. Artykuł ukazał się w „Fakcie” 1 września w dniu pogrzebu.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl