Takiej kariery tylko pozazdrościć! O rudym Lisiu wiedzą już na całym świecie

/ print screen \ @rudybouma

  

Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Izrael, Holandia, Tajwan – to tylko niektóre kraje, które obiegło i gdzie zyskało ogromną popularność nagranie z kotem Lisiem i jego panem - dr. Jerzym Targalskim. - Ja twierdzę, że żadnej kariery nie zrobiłem. Karierę zrobił Lisio, a ja co najwyżej mogę się pod niego podpiąć – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl historyk.

Jak pisał portal niezalezna.pl, dr Targalski i Lisio wystąpili w materiale dla programu Nieuwsuur holenderskiej publicznej telewizji NTR. Program, w którym wystąpili pan i jego kot, został w większości nagrany w podwarszawskim Radzyminie jako „bastionie PiS-u”. Mieszkańców pytano, co myślą o sytuacji z SN.

Po wyemitowaniu materiału dziennikarz Bouma podzielił się na jednym z portali społecznościowych tym, co działo się poza kadrem. I właśnie to nagranie - ukazujące, jak Lisio wspina się na głowę naukowca, w zaledwie kilka godzin podbiło internet na całym świecie.

„Polski historyk i politolog dr Targalski pozostaje niewzruszony”

- skomentował nagranie sam Bouma. Dodał, że sam doktor określa siebie jako „krytycznego zwolennika PiS”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rudy Lisio podbija serca zagranicznego widza! Ukradł show „nadzwyczajnej kaście”

Amerykańskie media - dziennik „The Washington Post”, telewizja CNN, portal Huffington Post, brytyjskie dzienniki „The Sun”, „Daily Mail”, „Independent”, największy tajwański dziennik „The Liberty Times”, izraelski portal Arutz Sheva – oto niepełna lista mediów, gdzie w ostatnich dniach pojawiło się nagranie z rudzielcem znad Wisły. Ogółem tylko na profilu holenderskiego dziennikarza nagranie wyświetlono już… 1,69 mln razy!!!

 

Bardzo się cieszę, że Lisio zrobił karierę, dlatego, że lubię zwierzęta i uważam, że stosunek ludzi do zwierząt, to prawdziwy charakter ludzi – komentuje światową karierę futrzaka dr Targalski. - Nie znoszę okrucieństwa wobec zwierząt i tych ludzi, którzy dowartościowują się w ten haniebny sposób, że mordują zwierzęta albo je prześladują. Dlatego uważam, że Lisio odegra tu bardzo pozytywną rolę. Pamiętam, jak za czasów PRL, kiedy z mamą karmiliśmy bezdomne koty, to sąsiedzi te koty nam na złość mordowali. Więc stosunek do zwierząt, zwłaszcza do kotów, pokazuje poziom kulturalny i cywilizacyjny społeczeństwa. We Francji [gdzie historyk przybywał na emigracji w czasach PRL] nigdy się nie spotkałem z sytuacją, żeby ludzie mordowali koty dla przyjemności, albo je dręczyli, albo podpalali. A w Polsce, w PRL zwłaszcza, było to na porządku dziennym. Co pokazuje prymitywizm. Jednak [obecna popularność nagrania z Lisiem] pokazuje drogę cywilizacyjną, jaką nasze społeczeństwo od tamtego czasu przeszło

- podkreśla naukowiec.

Ja twierdzę, że żadnej kariery nie zrobiłem. Karierę zrobił Lisio, a ja co najwyżej mogę się pod niego podpiąć

- dodaje.

Właściciel także zaznacza, że kot ma już 14 lat i przyszedł na świat 11 listopada, w Dniu Niepodległości Polski.

W odróżnieniu od swoich braci jest bardzo towarzyski. Jak tylko ktoś się pojawi w domu, to zaraz do niego przychodzi, skacze mu na ramiona. A u mnie to albo śpi przy komputerze, jak inne koty, kiedy pracuję, albo włazi mi na ramiona, a jak się tam nie mieści, to śpi na oparciu fotela. W nocy zaś cały czas śpi na głowie i mruczy, co czasami jednak nie pozwala zasnąć

- przyznaje historyk.

Mimo światowej sławy, która spadła na Lisia, zwierzak nie zadziera nosa. I mimo że w młodości zajadał się wołowiną, dziś woli suche jedzenie.

Zagraniczna prasa i internauci porównują popularność kota z Polski z innym przypadkowym i bardzo zabawnym nagraniem, które również cieszyło się ogromną popularnością w internecie na całym świecie. Chodzi o wywiad z profesorem Robertem Kelly w telewizji BBC, podczas którego do pokoju weszły najpierw jego dzieci, a za nimi ich matka i żona naukowca.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sędzia Barbara Piwnik bez ogródek o konieczności reformy sądownictwa. Było też o Gersdorf!

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Gościem specjalnym dzisiejszego wydania programu Doroty Kani „Koniec Systemu” była sędzia Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Jej zdaniem przypadek sędziego Iwulskiego jest dobitnym dowodem na to, jak bardzo konieczna jest obecnie reforma całego wymiaru sprawiedliwości. W trakcie rozmowy pojawił się również wątek dotyczący prof. Gersdorf i jej... urlopu.

Barbara Piwnik jednoznacznie stwierdziła, że w przypadku sędziego Iwulskiego największym problemem była forma przekazu i komunikacja ze społeczeństwem.

- Smutno mi. Słuchając rozmów na ten temat oczekiwałam, że przebieg tej dyskusji będzie dla wymiaru sprawiedliwości elementem budującym dobry wizerunek, ale rozczarowałam się. Rozmawiając poprzez media ze społeczeństwem sędzia powinien - w możliwie zwięzły sposób - dostarczać jasnej informacji, zrozumiałej dla obywatela. Powinno być to powiedziane takim językiem, że nie tylko prawnik będzie wiedział, o co chodzi, a jeśli pytania dotyczą przeszłości sędziego, to sędzia powinien jasno i wyraźnie na takie pytania odpowiedzieć – nawet jeżeli jest coś w przeszłości, co dzisiaj spotyka się ze złą oceną. Sędzia w momencie podejmowania decyzji nie może mieć żadnych wątpliwości – tłumaczyła Barbara Piwnik.

Prowadząca program Dorota Kania dopytywała o przypadek sędziego Iwulskiego i zasłanianie się przez niego niepamięcią w odniesieniu do spraw z okresu stanu wojennego, w których orzekał wówczas przeciwko działaczom opozycji antykomunistycznej.

- Może jestem nietypowa jeśli chodzi o wykonywanie zawodu, ale pamiętam wszystkie sprawy, w których mi przyszło orzekać. Czas stanu wojennego - dla mnie los był o tyle łaskawy, że orzekałam w sprawach cywilnych, głównie byłam asesorem. Przyszło mi brać udział tylko w jednej sprawie, która mogłaby mieć jakiś odcień polityczny - odwołania od kolegium ds. wykroczeń za to, że ktoś miał przypięty znaczek solidarności - co zakończyło się sukcesem dla odwołującego. Mówię o tym, ponieważ pamiętamy sprawy, w których trudno było podejmować decyzje. Czasami są to sprawy, które budzą zainteresowanie mediów – one zapadają w pamięci na całe życie. Informacje nt. przeszłości sędziego nie mogą łączyć się z niedomówieniami - podkreśliła sędzia Piwnik.

Gdy rozmowa zeszła na kwestie związane ze związkami sędziego Iwulskiego z WSW, sędzia Barbara Piwnik zwróciła uwagę na istotny fakt:

- W jednej wypowiedzi sędziego zauważyłam, że wyraził takie zdziwienie, że media się interesują tymi sprawami, że dziennikarze dociekają takich szczegółów. No taka jest państwa rola... Myślę, że każdy obywatel, zwłaszcza taki, którego decyzje przekładają się na ogół innych, a także sędzia, musi się liczyć z tym liczyć. Sędzia musi liczyć się z tym, że państwo wypełniając swoje obowiązki będziecie takie okoliczności badać i to nie może zaskakiwać. Bycie sędzią to szczególny rodzaj posłannictwa i służby, bo być sędzią to mieć odwagę w podejmowaniu trudnych decyzji. Mało tego sędziemu jest wolno mniej – mówiła była minister sprawiedliwości.

Dorota Kania spytała również o Małgorzatę Gersdorf i jej zapowiedzi dotyczące wystąpienia w Trybunale Konstytucyjnym Niemiec.

- To jest seria trudnych pytań. […] Tak, jak w przypadku każdego innego sędziego, a tu w przypadku sędziego pierwszego,  tych niuansów związanych ze stanem spoczynku, odniesieniem do wieku emerytalnego, kadencją prezesa SN, a nie kwitowaniem tego „jestem pierwszym prezesem”, bo my prawnicy możemy się spierać, ale ale obywatel oczekuje jasnego przekazu i to jest największy problem! Nie ma jasnego przekazu. Społeczeństwo powinno mieć jasny komunikat.  A takiego komunikatu brak. - mówiła sędzia Barbara Piwnik na antenie Telewizji Republika.

Była minister sprawiedliwości podkreśliła, że wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga reformy.

- Od lat mówię o tym, że wymiar sprawiedliwości oczekuje refom. Sędziowie powinni dokonać krytycznego spojrzenia w naszą codzienność. Należy również inaczej uregulować kwestie wstąpienia do zawodu. [...] Potrzeba reformy. Nie boję się powiedzieć, że inaczej bym te reformy planowała, ale też uważam, że nawet jeżeli dziś proponujący zmiany doprowadzili do mało skutecznych rozwiązań, to ci którzy wiedzą dlaczego te rozwiązania są niedobre i jakie byłyby lepsze nie powinni sprowadzać wszystkiego do emocji – tylko przedstawić swojego portrety i zaproponować dyskusję – tłumaczyła sędzia Barbara Piwnik.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl