Czeski kardynał zaniepokojony "uzależnieniem rządu od komunistów". Miesiąc temu krytykował Zemana

/ flickr.com/@felixtriller/CC BY 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

  

Dziennik „Mlada Fronta Dnes” opublikował dziś wywiad z arcybiskupem Pragi, kardynałem Dominikiem Duką, któremu mimo ukończenia 75 lat papież zlecił dalsze pełnienie posługi. Hierarcha potwierdził swe zaniepokojenie uzależnieniem rządu od komunistów.

Wyraził jednocześnie opinię, że ewentualne przedterminowe wybory parlamentarne niczego by w sytuacji politycznej nie zmieniły.

Duka nawiązał do swego wygłoszonego w ubiegłym miesiącu na mszy pogrzebowej kardynała Josefa Berana kazania, w którym skrytykował obecność prezydenta Milosza Zemana na zjeździe Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCM). Jego zdaniem problemem nie była sama obecność prezydenta na zjeździe, ale to, że w kwestii przyszłego rządu partie polityczne ustąpiły z pola, dając swobodę działania ugrupowaniom określanym jako problemowe.

CZYTAJ: Czechy: Skandal z Miloszem Zemanem w roli głównej. "Tej historii nie przewidziałby nawet Havel"

Pierwsze miejsce w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych zajął centroprawicowy ruch ANO, ale jego lider Andrej Babisz zdołał utworzyć tylko jednopartyjny rząd mniejszościowy, który nie uzyskał wotum zaufania w Izbie Poselskiej i funkcjonuje od tej pory jako rząd w stanie dymisji. Nowym rozwiązaniem ma być wspólny rząd ANO i Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CSSD), któremu większość parlamentarną zapewniłoby tolerowanie go przez komunistów.

- Zasadniczym problemem nie było dla mnie to, że prezydent jest na zjeździe KSCM, lecz to, że znaczenie tej partii, która uzyskała (w wyborach) historyczne minimum głosów, jest tak duże, że może do pewnego stopnia dyktować, jaki będzie rząd i jaki będzie jego program

 - powiedział kard. Duka "Mladej Froncie Dnes".

Odniósł się także do projektu opodatkowania odszkodowań za upaństwowione po wojnie nieruchomości kościelne - za czym opowiada się Babisz, by uzyskać przychylność komunistów. Jak zaznaczył arcybiskup, odszkodowań nie można opodatkowywać, w państwie prawa nie jest to możliwe.

- Rząd nie może tego przeforsować, z prawnego punktu widzenia wszystkie analizy mówią, że jest to nie do pomyślenia

 - zaznaczył. Jednak w lutym Izba Poselska postanowiła dalej procedować zgłoszony przez komunistów projekt ustawy w tej sprawie.

Według KSCM uchwalenie ustawy zapewniłoby państwu corocznie około 380 mln koron (64 mln złotych) w formie potrąceń od otrzymywanych przez Kościoły 2 mld koron (334 mln złotych), a w ciągu całego okresu wypłacania odszkodowań fiskus zyskałby w ten sposób łącznie 11 mld koron (1,8 mld złotych).

Arcybiskup podkreślił w wywiadzie, że nie może wskazać swojego następcy.

- Sam nie wiem, z jakiej trójki kandydatów zostałem wybrany, a dopóki moje stanowisko nie jest zwolnione, byłoby to zbyt wczesne. Gdy sądziłem, że powinienem podać nazwisko mojego następcy na urzędzie prowincjała (czeskiej prowincji) dominikanów, to ktoś doświadczony powiedział mi tak: Jeżeli chcesz, żeby nie został twoim następcą, to powiedz jak się nazywa

 – wspominał.

Ocenił, że dobrze wykorzystał czas spędzony w więzieniu, do którego trafił pełniąc duszpasterską posługę bez państwowego zezwolenia, gdyż miał tam możność spotkań i rozmów z późniejszym prezydentem Vaclavem Havlem i pierwszym po obaleniu komunizmu ministrem spraw zagranicznych Czechosłowacji Jirzim Dienstbierem. Podkreślił, że wzbogaciły go także dwa lata służby wojskowej. Przyznał również, że myśli o spisaniu wspomnień.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cena benzyny nie jest związana z polską polityką

/ pixabay.com/JirkaF/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

To, że dzisiaj benzyna jest trochę droższa nie ma najmniejszego związku z tym, co się dzieje w polskiej polityce - powiedział dziś premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że na ceny benzyny wpływa m.in. sytuacja na Bliskim Wschodzie.

Szef rządu podkreślił, że ceny benzyny na stacjach paliw "właściwie w stu procentach" zależą od dwóch czynników - sytuacji geopolitycznej oraz od siły dolara względem złotówki.

Morawiecki dziś rano w RMF FM był pytany m.in. o sytuację na rynku paliw oraz o szanse na to czy w najbliższym czasie ceny na stacjach paliw ulegną obniżeniu.

To, że dzisiaj benzyna jest trochę droższa, niż była wcześniej, nie ma najmniejszego związku - zero po prostu związku - z tym co się dzieje w polityce polskiej. Jest to wyłącznie związane z wypowiedzeniem układu z Iranem przez Stany Zjednoczone o zakazie produkcji broni jądrowej przez Iran, jak również z niepokojami na Bliskim Wschodzie i zacieśniającą się polityka pieniężną Stanów Zjednoczonych, która powoduje, że dolar jest coraz mocniejszy - a ropę sprzedaje się w dolarach

 - ocenił Morawiecki.

Premier zapytany o możliwość obniżek cen benzyny w okresie wyjazdów wakacyjnych, np. poprzez obniżenie akcyzy na paliwa odpowiedział, że ma nadzieję, że benzyna będzie tańsza, "ale zależy to od tego, czy złotówka się umocni względem dolara, od tego czy sytuacja na świecie się uspokoi".

Rząd oczywiście patrzy na to, reaguje i staramy się oczywiście, żeby wszystko to było w jak najlepszym porządku

- zapewnił Morawiecki.

Szef rządu zwrócił również uwagę, że mimo, iż cena za baryłkę ropy naftowej wzrosła o ok. 60 proc., to cena benzyny na stacjach benzynowych wzrosła o 10-15 proc.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl