Ludzie tracili dach nad głową. Powiedzieli o wszystkim HGW. Ta nie zrobiła nic, aby im pomóc

Hanna Groniewicz-Waltz / Fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Nieruchomość przy Dahlbergha 5 w Warszawie to kolejny adres na mapie "dzikiej reprywatyzacji", o którym doskonale wiedziała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. - W czerwcu 2007 roku wyszliśmy ze spotkania z prezydent Warszawy ws. reprywatyzacji naszej kamienicy z niczym. Pozostaliśmy sami z problemem utraty dachu nad głową - zeznał dzisiaj przed komisją weryfikacyjną mieszkaniec kamienicy Janusz Baranek.

Dodał, że lokatorzy dowiedzieli się o reprywatyzacji 5 stycznia 2007 r. ok. godz. 22, kiedy przyklejone zostały na drzwiach frontowych i na drzwiach od podwórza kartki z informacją, że nieruchomość stanowi własność osób prywatnych, a decyzja jest ostateczna z dniem 4 stycznia 2007 r.

Świadek zaznaczył, że grupa lokatorów 8 stycznia 2007 r., chcąc wyjaśnić zaistniałą sytuację, udała się do administracji, gdzie potwierdzono wydanie decyzji zwrotowej kamienicy. Z kolei w Zarządzie Gospodarowania Nieruchomościami poinformowano mieszkańców, że jednym ze współwłaścicieli jest Marek M., "handlarz roszczeń".

Podczas wizyty w Biurze Gospodarki Nieruchomościami - według zeznań lokatora - mieszkańcy dowiedzieli się, że nie są stroną i niczego się nie dowiedzą, więc zdecydowali się - jak powiedział - "wtargnąć" do sekretariatu ówczesnego dyrektora BGN Marcina Bajko. Zostali tam przyjęci przez b. wiceszefa BGN Jakuba R., który - według zeznań Baranka - nie potrafił odpowiedzieć na pytania lokatorów i obiecał, że poinformuje ich na piśmie o zwrocie kamienicy.

W piśmie z 10 stycznia 2007 r. Jakub R. wyjaśnił skomplikowaną procedurę przedmiotowej nieruchomości. Lokatorzy zapoznając się z udostępnioną przez Jakuba R. kopią decyzji pozbawioną danych osobowych ze zdziwieniem spostrzegli, że decyzję z upoważnienia prezydent podpisał właśnie Jakub R.

 - mówił Baranek.

Lokatorzy - jak mówił Baranek - w czerwcu 2007 r. spotkali się z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz. Na spotkaniu byli m.in. przedstawiciele BGN, w tym Jakub R.

Wraz z lokatorami na spotkanie przybył radny m.st. Warszawy Paweł Terlecki z klubu Prawo i Sprawiedliwość. Zaskoczeniem dla lokatorów była reakcja prezydent na radnego Terleckiego, która podniesionym głosem powiedziała: "Ale zrobiliście sobie wejście, przecież dobrze wiecie, że z PiS nie rozmawiam"

- relacjonował Baranek. Dodał, że radny zażenowany opuścił salę, aby nie szkodzić lokatorom swoją obecnością.

Świadek przyznał, że atmosfera na spotkaniu była nerwowa, a mieszkańcy pytali, co z nimi będzie. Wyrażali obawy, że Marek M. podwyżkami czynszów chce się ich pozbyć i żądali wzruszenia decyzji reprywatyzacyjnej jako niezgodnej z prawem.

Zawiedzeni spotkaniem lokatorzy wyszli z gabinetu pani prezydent Warszawy z niczym. Pozostali sami z problemem utraty dachu nad głową

 - powiedział Baranek. Świadek mówił, że strony miasta lokatorzy nie uzyskali żadnej pomocy, żadnej obietnicy, że dostaną jakieś lokale zamienne.

Zeznał, że "mieszkańcy szybko zdali sobie sprawę, że są ofiarami bezwzględnych "czyścicieli kamienic", których głównym celem jest pozbyciem się niechcianych lokatorów. Przyznał, że po zwrocie szukał informacji o Marku M. i tak natknął się na artykuł o próbie włamania do mieszkania działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej i jej męża przy ul. Nabielaka 9. Świadek nawiązał kontakt z Brzeskimi, którzy udzielili mu "wielu niepokojących informacji" o Marku M. i "jego metodach pozbywania się ludzi z kamienic".

Baranek opowiadał o nękaniu lokatorów, o którym poinformował prokuraturę. Były to m.in. uporczywe działania mające na celu zmuszenie mieszkańców do opuszczenia budynku i utrudnianie korzystania z lokalu.

Przyznał, że Marek M. zakwaterował w kamienicy swojego wspólnika, który swoim zachowaniem uprzykrzał życie innym lokatorów m.in. przez głośne imprezy. Dodał, że wspólnik M. zorganizował "tydzień piromana", który polegał na rozpalaniu na terenie sąsiadującym z kamienicą ogniska, do którego wrzucał m.in. opony, materace, drabinę, ławki czy śmieci. Mieszkaniec zeznał, że lokatorom został podwyższony czynsz - najpierw z 2,39 na 16 zł za mkw, a następnie z 16 na 32 zł.

Ocenił, że działania przeciw mieszkańcom odbyły się "przy biernym przyzwoleniu urzędników miasta".

Źródło: niezależna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Komornik „ograbił przedsiębiorcę". Uchylono mu wyrok

/ pixabay.com

Sprawa komornika skazanego na 2,5 roku więzienia za przekroczenie uprawnień przy licytacji majątku przedsiębiorcy z Nidzicy wróci do ponownego rozpoznania w drugiej instancji - zdecydował Sąd Najwyższy, uwzględniając kasację obrońcy skazanego.

O rozstrzygnięciu, które zapadło w zeszłym tygodniu, poinformował zespół prasowy Sądu Najwyższego.

- Po rozpoznaniu 16 kwietnia kasacji wniesionej przez obrońcę Sebastiana Sz. od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 18 kwietnia 2017 r. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał SO w Olsztynie do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym 

- powiedział Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN. Jak dodał, pisemne uzasadnienie wyroku nie zostało jeszcze sporządzone.

Michałowski poinformował, że "w związku z wydanym wyrokiem SN wystosował do aresztu śledczego w Nidzicy nakaz zwolnienia skazanego, jeżeli nie podlegał zatrzymaniu w innej sprawie".

Obrońca komornika mec. Zbigniew Terlik powiedział PAP, że SN uchylił wyrok, gdyż "był inny niż ustalenia faktyczne".

- Chodzi choćby o zamiar działania i wyliczenie szkody. Istota problemu sprowadzała się do oceny i rozmiaru szkody. Sąd bazował w mojej ocenie na "gołosłownej" ocenie pokrzywdzonego, który podawał szkodę od 10 tys. zł do paru milionów. Należałoby zatem ustalić, czy szkoda powstała, w jakich rozmiarach, a to ma znaczenie przy ustaleniu ewentualnej odpowiedzialności karnej lub dyscyplinarnej - wyjaśnił obrońca. Dodał, że jego klient już jest na wolności.

Były komornik z Działdowa Sebastian Sz. został skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy postępowaniu egzekucyjnym wobec przedsiębiorcy z Nidzicy. Poza tym dostał 5-letni zakaz wykonywania zawodu, miał zapłacić 25 tys. zł grzywny i naprawić szkodę na rzecz poszkodowanego w wysokości około 200 tys zł. Współpracującego z komornikiem rzeczoznawcę Michała B. za rażące zaniżenie wycenianego majątku prawomocnie skazano na osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i trzyletni zakaz pełnienia funkcji biegłego sądowego.

Obaj otrzymali wyroki za nieprawidłowości przy egzekucji komorniczej wobec właściciela warsztatu oponiarskiego z Nidzicy. W ocenie sądu "wręcz ograbili go z majątku". Poszkodowany przedsiębiorca szacował swoje straty na minimum milion złotych.

Komornik w krótkim czasie w roku 2011 i 2012 zajął całe wyposażenie warsztatu, m.in. kilka tysięcy opon i samochody stojące na posesji. Wywiózł je, wynajmując firmy przewozowe. Auta i części samochodowe zostały zniszczone podczas załadunku dźwigiem na ciężarówki. Nowe komplety opon zrzucano ze stojaków i mieszano z używanymi. Opony, które składowano na wynajętym placu, były rozkradane. Inne przedmioty trafiły na złomowisko i do magazynów. Ruchomości te komornik sprzedał "z wolnej ręki", mimo że kodeks postępowania cywilnego wymagał przeprowadzenia publicznej licytacji.

Ten sam komornik był już raz prawomocnie skazany w podobnej sprawie w 2014 r. Za zaniżanie wartości sprzętu rolniczego i sprzedanie go umówionemu nabywcy sąd wymierzył mu wtedy karę roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i zakazał wykonywania zawodu przez pięć lat. Ukarał go również 30 tys. zł grzywny i nakazał zwrócić pokrzywdzonym rolnikom spod Giżycka prawie 60 tys. zł.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl