„Niezależni” sędziowie poskarżyli się Brukseli. Mieli wsparcie w europosłach PO, ale... coś poszło nie tak

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Grupa polskich sędziów, która w Parlamencie Europejskim wzięła udział w debacie o reformie sądownictwa w Polsce, poużalała się nad swoim losem Brukseli. Wraz z europosłami PO krytykowali oni zmiany wprowadzone w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wiceprzewodniczący PE Zdzisław Krasnodębski poinformował na Twitterze, że spotkanie nie wzbudziło zbyt wielkiego zainteresowania – obecni byli na nim tylko europosłowie z Polski.

Służby prasowe europarlamentu poinformowały, że sędziowie przybyli do Brukseli na wizytę studyjną. Spotkanie w PE zorganizowane zostało przez parlamentarną komisję wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE). Prowadziła je europosłanka Barbara Kudrycka (PO).

Rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Bartłomiej Przymusiński mówił, że władza w Polsce chce upolitycznić krajowy wymiar sprawiedliwości, wskazując m.in. wybieranie sędziów Krajowej Rady Sądownictwa przez parlament.

Już po dokonaniu wyboru sędziów do KRS usłyszeliśmy wypowiedzi polityków  jednego z klubów, który wziął udział w tych wyborach, że właśnie wybrali takich sędziów, którzy reprezentują ich  poglądy  polityczne

– użalał się.

Przedstawicielka Stowarzyszenia Wolne Sądy Paulina Kieszkowska-Knapik mówiła, że w Polsce widzi się „rosnące naciski na sędziów, zarówno systemowe, jak i indywidualne”.

Obserwujemy rosnącą liczbę represji wobec obywateli, którzy chcą mówić inaczej i demonstrują

– powiedziała.

Dodała, że takich przypadków zanotowano kilkaset. Podkreśliła, że prawnicy nie są politykami, lecz „zajmują się bronieniem ludzi”.

Na pewien fakt zwrócił uwagę na Twitterze Zdzisław Krasnodębski.

Prof. Ryszard Legutko (PiS) podkreślił, że podczas debaty z ust prawników usłyszał język polityczny, a nie prawniczy. 

Ten  film, który zobaczyliśmy, to propaganda polityczna. (…) To nie  jest żadna debata, to jest po prostu show polityczny. Mogą państwo odnosić wrażenie, że w Polsce przez ostatnie 25-27 lat mieliśmy nieskazitelny system, dobrze funkcjonujący, że praworządność była bliska ideałowi, a nagle przyszli ci źli, którzy zaczęli rozkładać ten system. (...) Nie, tak nie  jest

– powiedział Legutko.

Ocenił, że polski wymiar sprawiedliwości jest pełen patologii, a rządzący próbują to obecnie naprawić.

Michał Boni (PO) podziękował obecnym na sali sędziom, którzy przyjechali z Polski.

Za ich odwagę, szczerość, uczciwość i determinację, za to, że służą Polsce i służą najwyższym wartościom swojego zawodu. To ważne w czasach sporów, w czasach konfliktów, żeby indywidualnie i  jako grupa umieć się tak zachowywać

– zaznaczył.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Włochy: Co czwarta rodzina gubi na wakacjach... dziecko

/ pixabay.com

  

Jedna czwarta włoskich rodzin gubi dziecko w czasie wakacji - wynika z sondażu odnotowanego przez media. Najczęściej dzieci gubią się na plaży, a średni czas poszukiwań wynosi 7 minut. Włosi są obok Hiszpanów w europejskiej czołówce w tej dziedzinie.

24 proc. rodzin z Włoch przyznało w sondażu, że w czasie wakacji z dziećmi w wieku od 3 do 10 lat co najmniej raz zdarzyło im się ich szukać.

Według statystyk dzieci gubią się przede wszystkim na plaży, na basenie, w centrum handlowym, w parku rozrywki i w hotelu.

Na pytanie, w jaki sposób udało się odnaleźć dzieci, prawie trzy czwarte dorosłych odpowiedziało, że pomogli im w tym krewni oraz znajomi. Połowa poprosiła o pomoc obce osoby. 13 proc. wyjaśniło zaś, że zwróciło się do policji bądź personelu w miejscu, gdzie straciło dziecko z oczu.

Blisko połowa rodziców wyznała, że nie poprosiła sił porządkowych o pomoc ze wstydu.

Zauważa się, że zjawisko gubienia dzieci w zatłoczonych wakacyjnych miejscach jest tak powszechne, że na niektórych plażach we Włoszech uruchomiono specjalną usługę. Przez głośniki podawane są komunikaty o poszukiwaniu najmłodszych, którzy oddalili się od rodziców i opiekunów.

Dziennik "La Stampa" podał, że na jednej z plaż w Rimini tylko jednego dnia takich ogłoszeń było 28.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl