Michał Tusk powodował paraliż i niemoc służb ws. Amber Gold? Wassermann nie ma wątpliwości

Udostępnij

– Myślę, że dzisiejsze zeznania świadka zakończą się zawiadomieniem do odpowiednich instytucji. Świadek nie do końca mówił prawdę, mówiąc o tym, że nie było – mówiąc kolokwialnie – awantury po wybuchu sprawy, że delegatura zaniedbała w tym okresie od sierpnia 2011 do maja 2012 i świadek tam wtedy składał oświadczenia i wyjaśnienia całkowicie odbiegające od tego, co mówił dzisiaj na komisji – powiedziała przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.

Podczas trwającego od godz. 10:00 posiedzenia komisji przesłuchiwanych jest dwóch funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy pracowali przy sprawie Amber Gold. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Nie było poszkodowanych przez Marcina P.” Tak właśnie działały służby za czasów PO-PSL?

Nikt nigdy nie weryfikował roli Michała Tuska. (...) Dopytywaliśmy pana Cichockiego o to, czy jako koordynator podzielił zadania co kto będzie robił. Pan minister uchylał się od odpowiedzi na to pytanie. Jutro ściągamy klauzule tajności z niejawnego przesłuchania pana ministra Cichockiego i dowiedzą się państwo, co powiedział na ten temat na przesłuchaniu niejawnym – powiedziała dziennikarzom Małgorzata Wassermann.

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej zauważyła, że nigdy nie było postępowania dotyczącego tego, czy linie lotnicze służyły do prania pieniędzy Amber Gold.

Z każdym tygodniem jestem coraz bardziej pewna, że ten paraliż i ta niemoc była spowodowana m.in. osobą Michała Tuska – podkreśliła.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Niecodzienny gość w Alpach. Policjanci i strażacy zrobili obławę na... kangura

zdjęcie ilustracyjne / Pixabay.com/CC0/PhotoMIX-Company

  

Austriaccy policjanci i strażacy w alpejskiej miejscowości Mattsee, na północy kraju, złapali kangura, którego niespodziewana obecność niemal doprowadziła do wypadku drogowego - podaje hiszpańska agencja EFE. Na razie nie wiadomo, kto jest właścicielem zwierzaka.

Jak poinformowała policja w Salzburgu, kangura złapano w nocy z piątku na sobotę. Przestraszony kierowca samochodu zgłosił policjantom, że niewiele brakowało, a zderzyłby się z kangurem, który siedział na skraju łąki.

"Zaskoczeni policjanci rzeczywiście zobaczyli kangura" i usiłowali go schwytać, "ale nie udało im się ze względu na szybkość, z jaką poruszało się zwierzę"

- brzmi komunikat policji.

Następnie - poinformowano - "jedynie dzięki pomocy ochotników ze straży pożarnej w Mattsee udało się 'zatrzymać' zwierzaka i go złapać, po trwających ponad godzinę wysiłkach".

Na razie nie wiadomo, kto jest właścicielem kangura, który dotarł do austriackich Alp. "Zatrzymany" kangur został unieruchomiony i dostał zastrzyk uspokajający od weterynarza - członkini lokalnej straży pożarnej. Do czasu podjęcia decyzji o dalszym losie zwierzaka o kangura zadba tamtejsza jednostka straży. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl