Tajemnicze dary tajemniczych królów

Nie wiemy o nich nic poza tym, co mówi Ewangelia. Dlatego Trzej Królowie byli przedmiotem chrześcijańskich domysłów,  a także wyobraźni ludowej i folkloru – mówi ks. prof. Waldemar Chrostowski  w rozmowie z Sylwią Krasnodębską.

Co symbolizują dary złożone Nowonarodzonemu?

Trzej Królowie bądź Trzej Mędrcy to osoby spoza kręgu kultury ściśle biblijnej, więc symbolika darów jest uniwersalna. Złoto to symbol blasku i dostojeństwa, czyli bogactwa materialnego i duchowego. Kadzidła używano podczas składania ofiar, więc zapowiada ono los, który czeka Nowonarodzonego. Gdy w Betlejem Jezus przychodzi na świat, w Jerozolimie rośnie już drzewo na Jego krzyż. Mirra była używana przy obrzędach pogrzebowych, zatem w tym darze ujawnia się symboliczne przeznaczenie ziemskiego życia Jezusa – męka, śmierć i zmartwychwstanie. Sami Królowie nie byli świadomi tej symboliki. Przynosili to, co w kręgu ich kultury było znaczące, ale dla nas ta symbolika ma szczególne znaczenie, ponieważ znamy całe ziemskie życie Jezusa Chrystusa.

Dziś nam się wydaje, że Betlejem jest gdzieś na końcu świata, a kiedyś było w jego centrum. Dlaczego Mędrcy przybywają ze Wschodu?

Zwykło się przyjmować za tradycją starochrześcijańską, że Mędrcy pochodzili z Persji, a więc z terenu dzisiejszego Iranu. Właśnie na terenie Persji rozwijał się szczególny rodzaj mądrości, który polegał na głębokiej intuicji i żmudnym poszukiwaniu Boga. To nie byli Izraelici, którzy poczynając od Abrahama, byli przygotowywani na przyjście Mesjasza, lecz poganie nieznający prawdziwego Boga. A jednak się okazuje, że w sercach i sumieniach pogan było obecne duchowe światło, czyli głęboka potrzeba Boga, która znalazła wyraz w skutecznym szukaniu i rozpoznaniu Go w Betlejem. Bóg odpowiedział na wielowiekową tęsknotę pogan i objawił prawdę, kim jest Jezus, zatem właściwa nazwa liturgiczna tego dnia to Uroczystość Objawienia Pańskiego.

Wiemy, że Mędrcy wracają inną drogą. To symbol przemiany i nawrócenia?

Mędrcy w drodze do Betlejem spotkali Heroda, którego powiadomili, co się wydarzyło w Betlejem. Herod udaje przychylność wobec Nowonarodzonego, Mędrcy zaś w swojej prostocie nie przeczuwali podstępu. Dopiero gdy zostali ostrzeżeni, że intencje Heroda są złe, postanowili wracać inną drogą. To wyraz pragnienia ochronienia Jezusa oraz świadectwo pogłębienia nastawienia, z jakim udawali się do Betlejem, a później wracali do swojej ojczyzny. Więc może to być także znak ich głębszej przemiany, która zaowocowała dojrzałością duchową. Miejscem świadectwa o Jezusie, które będą dawali, jest ich ojczyzna i to tam mieli przygotowywać grunt pod przyszłą ewangelizację.

Wciąż tak niewiele wiemy o Trzech Królach…

Nie wiemy o nich nic poza tym, co mówi Ewangelia. Dlatego byli przedmiotem chrześcijańskich domysłów, a także wyobraźni ludowej i folkloru. Nadano im imiona Kacper, Melchior i Baltazar. Skrót KMB zrobiony od pierwszych liter tych imion i umieszczany na drzwiach chrześcijańskich domów oznacza, że w tym domu też istnieje gotowość na przyjęcie światła i mocy Chrystusa.

Wywiad ukazał się w aktualnym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł…

Zrobił cieszynkę i… zerwał więzadła

Wypadek w parku linowym. 14-latka jest w…

87. urodziny Jana Olszewskiego

RCB ostrzega - mocne opady deszczu

Tak mocno Unii dawno nikt nie opisał. „Bruksela zrzeka się swojej wiary"; "trzeba bronić granic"

europarl.eu

Węgrzy znów muszą dziś bronić granic kraju – oświadczył prezydent Węgier Janos Ader podczas uroczystości w Budapeszcie z okazji święta państwowego, Dnia św. Stefana, pierwszego króla Węgier.

- Bezpieczeństwo oznacza dziś co innego niż choćby dekadę temu: znów musimy bronić naszych granic, musimy bronić tego niezależnego, wolnego i europejskiego kraju, który uformowała ofiara, charakter i praca milionów Węgrów – powiedział Ader podczas uroczystości promocji oficerów na placu Kossutha.

Według Adera niecałe 30 lat pod odzyskaniu przez Węgry niepodległości „powinniśmy znów zdać sobie sprawę, że tylko to może być naprawdę nasze, co jesteśmy w stanie wciąż od nowa obronić”.

Minister obrony narodowej Istvan Simicsko podkreślił zaś podczas uroczystości, że święto założenia państwa to zarazem święto wiary chrześcijańskiej Węgrów.

- Tylko otrzymana od św. Stefana wiara chrześcijańska może nas pchać do przodu – ocenił Simicsko. Tymczasem w jego opinii wygląda na to, że „Bruksela zrzeka się swojej wiary i traci swój fundament”.

Jego zdaniem, aby dzieci i wnuki mogły żyć jako Węgrzy i zachować Węgry, należy obronić granice kraju i występować przeciwko takim zagrożeniom jak masowa nielegalna imigracja czy terroryzm.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Msza św. w intencji śp. Marii Kaczyńskiej

Matka zamachowca: "Oddaj się w ręce…

Turcja: udaremniono zamach bombowy

Polskie rodziny utknęły na lotnisku w Korfu

Pomylili flagi Polski i Indonezji. Żenująca…

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł opuścić kraj

/ twitter.com/printscreen

Szef regionalnej policji w Katalonii Josep Lluis Trapero oświadczył dziś, że nie wiadomo, czy poszukiwany w związku z zamachami Marokańczyk Junes Abujakub nadal znajduje się w kraju. Służby nie wykluczają, że terrorysta wyjechał do Francji.

Trapero przyznał, że policja nie wie, gdzie znajduje się poszukiwany Marokańczyk. Nie wykluczył też, że Abujakub przedostał się do Francji.

W ramach poszukiwań 23-latka zaostrzono kontrole na hiszpańsko-francuskiej granicy, w miejscowości La Jonquera.

Trapero nie potwierdził, że to właśnie poszukiwany mężczyzna był kierowcą furgonetki, która wjechała w tłum ludzi na promenadzie Las Ramblas w Barcelonie. 

Powołując się na źródło w policji agencja AP ujawnia, że przy użyciu karty kredytowej ukrywającego się Abujakuba wypożyczono trzy furgonetki. Jednej użyto podczas ataku w Barcelonie. Drugą znaleziono w Vic, 70 km na północ od Barcelony na drodze do Ripoll, gdzie mieszkali główni podejrzani ws. ataku. Trzecia była w samym Ripoll.

Śledczy są przekonani, że terroryści chcieli wypełnić furgonetki materiałami wybuchowymi i dokonać ataku na wielką skalę. Ich plany zmieniły się jednak po eksplozji w Alcanar.

W czwartkowym zamachu na Las Ramblas oraz w piątkowym ataku w Cambrils, zginęło łącznie 14 osób, a ponad 130 zostało rannych. Do tej pory hiszpańska policja zabiła pięciu terrorystów i aresztowała czterech.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groźnie było w Chorzowie. Pożar fosforu

Zmarł aktor znany z "Predatora"

Ukraina: ponad 2,7 tys. cywilnych ofiar

Poszkodowani w nawałnicach będą zwolnieni…

Finlandia: nie podniesiono poziomu alertu

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl