Saakaszwili zatrzymany przez ukraińskie władze. Ale ludzie go uwolnili. Teraz rusza na parlament!

Udostępnij

Ukraińskie władze zatrzymały dziś byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oświadczyła, że zatrzymanie ma związek... z podejrzeniami o współpracę polityka z organizacjami przestępczymi. Ale Gruzin został uwolniony z rąk policji przez swoich zwolenników! Polityk udał się na czele tłumu ludzi w stronę parlamentu Ukrainy w Kijowie. Oświadczył, że rozpoczyna proces wyzwolenia Ukrainy spod władzy prezydenta Petra Poroszenki.

„Idziemy do Rady (Najwyższej, czyli parlamentu), gdzie będziemy domagać się impeachmentu prezydenta”

– przemawiał ze schodów kościoła rzymskokatolickiego pw. św. Aleksandra, obok którego znajduje się jego mieszkanie.

„Wzywam wszystkich do przyjścia na Majdan (Niepodległości, główny plac Kijowa) i rozpoczęcia procesu uwolnienia kraju od Poroszenki i jego bandy! Nie mamy się czego obawiać, to niech oni boją się nas!”

– mówił Saakaszwili.

Na słynny kijowski Majdan wciąż napływają zwolennicy Saakaszwilego.

 

„Istnieją poważne i uzasadnione podejrzenia, że ekipa Saakaszwilego finansowana jest przez przedstawicieli ekipy (ukrywającego się w Rosji byłego prezydenta Ukrainy Wiktora) Janukowycza”

– powiedział szef frakcji parlamentarnej prezydenckiego Bloku Petra Poroszenki, Artur Herasymow.

Według komunikatu SBU Saakaszwili został zatrzymany „w związku z postępowaniem prowadzonym z paragrafu 1 artykułu 256 kodeksu karnego Ukrainy”. Artykuł ten mówi o „współpracy z organizacjami przestępczymi i ukrywaniu działalności przestępczej”.

Wcześniej adwokat Saakaszwilego Pawło Bohomazow oświadczył, że polityk został zatrzymany w związku z podejrzeniem „o udział w działaniach zmierzających do obalenia władz państwowych”.

Dziś w godzinach porannych przed domem Saakaszwilego na ulicy Kostiolnej (Kościelnej) w Kijowie pojawili się zamaskowani i uzbrojeni ludzie, którzy wyważyli drzwi do jego mieszkania. Poinformował o tym współpracownik Saakaszwilego, były zastępca prokuratora generalnego Ukrainy Dawid Sakwarelidze.

„W domu Micheila Saakaszwilego wyważane są drzwi! Ulica Kostiolna (Kościelna) 7, m. 32. Zbieramy się! (w tym miejscu)”

– napisał na Facebooku.

Saakaszwili uciekł przed policjantami na dach 8-piętrowej kamienicy, w której mieszka i – jak relacjonowały media – groził ścigającym go funkcjonariuszom, że z niego zeskoczy. W tym czasie znajdujący się w jego mieszkaniu policjanci nie dopuszczali do niego obrońców ani posłów, którzy przybyli na miejsce wydarzeń. Funkcjonariusze nie chcieli się przedstawić, ani wyjaśnić motywów swojego postępowania.

 

Kilkanaście minut później rzeczniczka SBU Ołena Hitlanska oświadczyła mediom, że wydarzenia w mieszkaniu Saakaszwilego to „działania śledcze” prowadzone przez Prokuraturę Generalną Ukrainy w ramach postępowania karnego. Nie wyjaśniła jednak wówczas, czego dotyczy to postępowanie.

Saakaszwili pojawił się następnie na krawędzi dachu, skąd oskarżył prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę, że "działając na zlecenie" prezydenta Rosji Władimira Putina, chce wydać go gruzińskim władzom. "Chcą mnie porwać, bo stanąłem w obronie narodu ukraińskiego. Chcieli mnie po cichu uprowadzić, ale to się im nie udało!" – krzyczał wyraźnie zdenerwowany.

Przed kamienicą zaczęli się tymczasem gromadzić zwolennicy Saakaszwilego, którzy kilkukrotnie starli się z policjantami. W tłumie słychać było wybuchy petard, a jeden z obecnych tam mężczyzn wspiął się na fasadę budynku, zagroził samospaleniem i zaczął polewać zgromadzonych ludzi jakimś płynem. Niebawem został zatrzymany przez policję.

W tym momencie przekazano informację, że policjanci ściągnęli Saakaszwilego z dachu i sprowadzają go na dół. Skuty kajdankami były prezydent Gruzji został wyprowadzony z domu i wsadzony do policyjnej furgonetki.

Po przejechaniu kilkuset metrów pojazd wiozący Saakaszwilego został zablokowany przez tłum ludzi. Zastawili oni przejazd samochodami i zaczęli budować barykady z kostki brukowej. Obecne na miejscu oddziały specjalne otoczone są przez zwolenników byłego prezydenta i bronią się przed ich atakami.

Saakaszwili, którego w lipcu Poroszenko pozbawił ukraińskiego obywatelstwa, wraz ze swą partią Ruch Nowych Sił domaga się m.in. wcześniejszych wyborów parlamentarnych i ustąpienia szefa państwa. W niedzielę zorganizował w Kijowie marsz na rzecz impeachmentu Poroszenki, w którym uczestniczyło kilka tysięcy osób.

Saakaszwili złożył urząd prezydenta Gruzji w 2013 r. i by uniknąć procesów sądowych za rzekome nadużycia władzy, wyjechał do USA, a potem na Ukrainę. W maju 2015 r. otrzymał ukraiński paszport, a Poroszenko mianował go gubernatorem obwodu odeskiego.

Ich relacje popsuły się, gdy Saakaszwili zrezygnował z urzędu i oskarżył prezydenta o popieranie klanów korupcyjnych.

 

Źródło: PAP


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Miarka się przebrała. Po zamachu Trump chce zaostrzenia przepisów imigracyjnych

/ Flickr.com

Donald Trump oświadczył, że wczorajszy nieudany zamach terrorystyczny w Nowym Jorku potwierdza konieczność reformy przepisów imigracyjnych, które umożliwiają wjazd do USA "zbyt wielu niebezpiecznym ludziom". Prezydent Stanów Zjednoczonych podkreślił, że tego rodzaju system jest "nie do pogodzenia z bezpieczeństwem narodowym".

W opublikowanym oświadczeniu Trump wskazał, że sprawca zamachu, zidentyfikowany jako pochodzący z Bangladeszu 27-letni mieszkaniec Brooklynu Akayed Ulfah, przyjechał do Stanów Zjednoczonych dzięki systemowi tzw. "migracji łańcuchowej" umożliwiającej przyjazd członkom rodzin osób już mieszkających w USA.

CZYTAJ WIĘCEJ: Policja ujawniła tożsamość zamachowca! To imigrant z Bangladeszu próbował wysadzić się w powietrze

Prezydent podkreślił, że tego rodzaju system jest "nie do pogodzenia z bezpieczeństwem narodowym" Stanów Zjednoczonych i zaapelował do Kongresu o jego zniesienie. Zdaniem Trumpa, ostatni zamach po raz kolejny potwierdził słuszność jego kontrowersyjnej propozycji zakazu wjazdu do USA określonym kategoriom osób.

Trump wyraził też przekonanie, że osoby skazane za akty terroru "zasługują na najsurowsze kary dozwolone przez prawo, w tym w uzasadnionych przypadkach na karę śmierci".

Na konieczność pilnej reformy "zbankrutowanej polityki imigracyjnej" wskazał także prokurator generalny i szef resortu sprawiedliwości Jeff Sessions. Jego zdaniem pierwszeństwo przed krewnymi obywateli USA powinny mieć osoby "o wysokich kwalifikacjach, wykształcone i mówiące po angielsku".

W podobnym duchu wypowiadała się rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee.

W poniedziałkowym zamachu w podziemnym pasażu w pobliżu Times Square zostały ranne trzy osoby, w tym sprawca, który odniósł najpoważniejsze obrażenia. Został aresztowany i przesłuchany.

Sprawca miał przymocowaną do ciała tzw. bombę rurową domowej roboty. Prawdopodobnie eksplodowała zbyt wcześnie kiedy w pobliżu nie było wielu osób, dzięki czemu nie było więcej ofiar.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl