Polscy twórcy gier prezentują się na największym rynku świata

/ pixabay.com

  

Chiny są największym rynkiem gier wideo na świecie, a polscy producenci są na nim coraz bardziej rozpoznawalni. W sobotę i niedzielę polscy twórcy gier prezentowali swoje najnowsze produkcje i występowali z wykładami na jednej z pekińskich uczelni.

Obecność polskiej branży gier wideo jest nowością i dodatkową atrakcją tegorocznej drugiej edycji festiwalu Polskie Kręgi Sztuki w Chinach, który potrwa do 20 grudnia.

Wydarzenie miało miejsce na Chińskim Uniwersytecie Komunikacji w Pekinie, mającym najdłuższe w Chinach tradycje w dziedzinie projektowania gier wideo. Wykłady dotyczyły szerokiej gamy zagadnień, od budowania fabuły po projektowanie graficzne. Cieszyły się dużym zainteresowaniem – poinformował dyrektor festiwalu Wojciech Majewski.

Celem wykładów w Pekinie była promocja marki Polski jako kraju produkującego gry wideo, wymiana doświadczeń dotyczących projektowania gier oraz podtrzymanie kontaktu z chińskimi twórcami, co może ułatwić w przyszłości współpracę i wejście na chiński rynek większej liczby polskich tytułów. Przez dwa dni stoiska prezentujące gry polskiej produkcji odwiedził co najmniej tysiąc chińskich graczy - dodał Majewski.

Według prowadzonego przez Ministerstwo Rozwoju portalu promocji eksportu polska branża gier z roku na rok coraz mocniej zaznacza swoją obecność na rynku światowym i ma potencjał, by stać się kluczowym elementem rozwoju polskiej innowacyjności i znakiem rozpoznawczym krajowego biznesu i kultury.

Wysoki poziom polskich gier wynika z tradycji polskiego projektowania graficznego, z polskiej szkoły plakatu, z pewnej wrażliwości. Dlatego postanowiłem pokazać je na rynku chińskim. Uważam, że to promuje Polskę. Pokazuje dziedzinę, która jest bardzo ważna - powiedział Majewski.

Chiny są obecnie największym rynkiem gier wideo na świecie. Analitycy Newzoo szacują liczbę chińskich graczy na 565 mln, a tegoroczne przychody z tego rynku na 27,5 mld USD, co stanowi mniej więcej jedną czwartą wartości całego światowego rynku gier.

Prezes ARP Games dodał, że chiński rynek nie jest łatwy i aby odnieść na nim sukces, trzeba się do tego dobrze przygotować. Na przeszkodzie stoją różnice kulturowe oraz bariery prawne w dostępie do rynku, związane z cenzurą i certyfikacją gier – wyjaśnił Kopoczek, który na pekińskim uniwersytecie opowiadał o historii polskiej branży.

Jak zauważa portal promocji eksportu, na rynek chiński nie może wprowadzić swoich gier firma z zagranicy. Trzeba mieć na miejscu oddział, a najlepiej lokalnego partnera, gdyż tylko on może wystąpić do cenzury o dopuszczenie produktu.

- Polskie gry są naprawdę bardzo dobre, to jest najwyższy poziom światowy - powiedział Kopoczek.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Znamy kulisy wysłuchań kandydatów do Sądu Najwyższego! „Iustitia” nabierze wody w usta?

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Jak już informowaliśmy dziś rozpoczęły posiedzenia dwa z czterech zespołów członków Krajowej Rady Sądownictwa, których zadaniem jest przygotowanie do rozpatrzenia przez KRS ok. 200 zgłoszeń kandydatów na 44 stanowiska sędziów SN. Kolejne dwa zespoły mają zacząć prace w środę. Jako pierwsze zaczęły działać zespoły wysłuchujące kandydatów do Izby Dyscyplinarnej i Kontroli Nadzwyczajnej, do których nadeszło najwięcej zgłoszeń. Kulisy przebiegu wysłuchań kandydatów ujawnił jeden z nich, adwokat Sławomir Zdunek. „Pytania do kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego miały charakter merytoryczny, bez podtekstów politycznych” - oznajmił. Co na to przedstawiciele stowarzyszenia „Iustitia”, którzy tak straszyli opinię publiczną przebiegiem całej procedury?

- Rozmowa ma charakter merytoryczny, nie ma żadnych pytań, kto jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, co moim zdaniem jest bardzo eleganckie i na miejscu - powiedział Sławomir Zdunek, kandydat do izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Adwokat poinformował o przebiegu całej procedury:

- Pytania dotyczyły tylko i wyłącznie meritum - skarg nadzwyczajnych i pozostałego zakresu działania izby, do której kandyduję. Rozmawialiśmy na temat mojej kandydatury, dlaczego chcę kandydować, dlaczego do tej, a nie do innej izby. Cała rozmowa miała charakter merytoryczny, nie było żadnych pytań o podtekście politycznym, o konstytucyjności tych zmian, które chyba dla nas wszystkich na tej sali okazały się - przynajmniej na chwilę obecną, dopóki nie zostaną wzruszone – konstytucyjne. Żadnych pytań natury politycznej nie było – wyjaśnił.

Zgodnie z jego relacją rozmowa trwała około 15 minut.

- Pomimo krótkiej rozmowy, ona naprawdę była bardzo rzeczowa, konkretna i treściwa. Jestem bardzo pozytywnie i mile zaskoczony przebiegiem rozmowy w składzie któremu przewodniczył sędzia TK w stanie spoczynku Wiesław Johann – relacjonował kandydat do izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Pytany przez dziennikarzy o legalność procedury naboru do SN stanowczo podkreślił, że w jego opinii nie ma co do tego wątpliwości.

- My jako kandydaci podjęliśmy taką decyzję i widocznie uznaliśmy, że to jest legalna procedura. Zarzucono mi w Okręgowej Radzie Adwokackiej, że próbuję destabilizująco wpływać na porządek konstytucyjny, legalizując swoją kandydaturą to, co się dzieje podczas zmian w wymiarze sprawiedliwości. Ja tak wcale nie uważam. Uważam, że dopóki ten porządek nie został wzruszony w trybie krajowym lub ewentualnie unijnym, on nadal obowiązuje i wszyscy powinni to uznać. Oczywiście wszyscy możemy mieć prywatne opinie jako adwokaci, radcy prawni, nawet sędziowie, chociaż w przypadku tych ostatnich uważam, że nie powinni się do polityki mieszać, szczególnie w takich chwilach - mówił.

Przypomnijmy, że do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wpłynął na początku sierpnia wniosek o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec ośmiu adwokatów, którzy ubiegają się o stanowisko sędziego SN. Wniosek został złożony przez adwokata Marcina Smoczyńskiego. W uzasadnieniu wniosku napisano, że zgodnie z przepisami każdy adwokat jest zobowiązany przyczyniać się do umacniania porządku prawnego w Polsce.

„Porządek ten został drastycznie naruszony sprzecznymi z konstytucją ustawami dot. Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego. Osoby zgłaszające swoje kandydatury do SN na podstawie tych ustaw czynnie uczestniczą w demontażu państwa prawa w Polsce. Powinny być wydalone z adwokatury” - czytamy w uzasadnieniu wniosku.

Odnosząc się do takiego stanowiska mec. Zdunek wyraźnie podkreślił, że jakiś kierunek zmian trzeba „wytyczyć, rozpocząć i potem dopiero ewentualne błędy naprawiać”.

- To, że to się dzieje tak szybko, w takiej atmosferze, to nie jest moim zdaniem tylko wina rządu, ale również tych, którzy wpływają w jakiś sposób na to, że te zmiany się dokonują w takiej, a nie w innej formie. Najbardziej mnie niepokoi stanowisko środowiska sędziowskiego, które nie powinno mieszać się do polityki występując w obronie własnych spraw - powiedział.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl