Święta w Niemczech po islamsku: wszędzie betonowe zapory, Żydzi nie noszą jarmułek

/ Twitter.com/ printscreen

  

W niemieckich miastach ruszają tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe. W tym roku będą się odbywały przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa. W zeszłym roku w terrorystycznym zamachu na takim jarmarku w Berlinie zginęło 12 osób. Niemcy starają się przy tym zachować pozory normalności.

Przypomnijmy, 19 grudnia ubiegłego roku w Berlinie doszło do zamachu. Kierujący ciężarówka celowo wjechał w tłum ludzi biorących udział w kiermaszu bożonarodzeniowym na Breitscheidplatz. Sprawcą ataku był Tunezyjczyk Anis Amri. Terrorysta uciekł z miejsca zamachu. Włoska policja zastrzeliła go cztery dni później w okolicach Mediolanu.

Po tamtej tragedii w wielu niemieckich miastach przy deptakach i trotuarach ustawiono betonowe zapory, by uniemożliwić ewentualnych zamachowcom wjazd w te miejsca rozpędzonym pojazdem.

Przed Bożym Narodzeniem - w okresie wzmożonych przedświątecznych zakupów - takich zabezpieczeń pojawia się coraz więcej.

Tak jest chociażby przed katedrą w Kolonii.

W Bochum władze postanowiły "opakować" betonowe zapory w gustowne "worki" na prezenty.

Także policja ma pełne ręce roboty pełniąc rolę żywej tarczy chroniącej przed terrorystami.

Media podały, że członkowie społeczności żydowskiej w Bochum nie noszą już jarmułek w miejscach publicznych. Obawiają się ataków ze strony muzułmanów, szczególnie młodych ludzi.

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziere zaapelował kilka dni temu do Niemców, aby nie unikali jarmarków bożonarodzeniowych w obawie przed zamachami. Powiedział, że ludzie powinni być ostrożni, ale nie bojaźliwi.

Te jarmarki są częścią naszego życia i kultury

- podkreślił. Przyznał jednak zarazem:

Zagrożenie terrorystyczne jest po prostu bardzo wysokie. Zawsze. Wszędzie.

Berliński jarmark bożonarodzeniowy został uroczyście otwarty w miniony poniedziałek wieczorem. W rocznicę zeszłorocznego zamachu będzie on zamknięty.

Wszystko to dzieje się m.in. za sprawą tragicznej decyzji Angeli Merkel, która kilka lat temu zdecydowała się zaprosić muzułmańskich imigrantów do swojego kraju. Wraz z nimi do Niemiec przybyły setki radykalnych islamistów.

Czytaj też: Merkel w kwestii uchodźców popełniała błąd za błędem. Niemiecki dziennikarz „na zimno” ocenia kryzys migracyjny

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ogromna luka VAT. Afera? Skądże, po prostu "zła metodologia". Rostowski zeznaje przed komisją

Jacek Rostowski / Twitter.com/@KancelariaSejmu

  

Przed komisją śledczą ds. wyłudzeń VAT trwa przesłuchanie byłego ministra finansów, Jacka Rostowskiego. Za główny problem różnic w wyliczeniach luki były minister finansów wskazywał wykorzystaną... metodologię. - Szacunki tej metody różnią się skrajnie z roku na rok - stwierdził Rostowski.

Rostowski zeznając przed komisją zwrócił uwagę, że dane dotyczące luki VAT, które są przywoływane przez polityków PiS, są obliczane za pomocą metody opartej na nieznanych wartościach.

- Szacunki tej metody różnią się skrajnie z roku na rok, nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach UE. To oczywiście podważa wiarygodność tych szacunków

 - zaznaczył.

Były minister finansów odniósł się także do wyników raportu "Luka VAT w świetle analiz makroekonomicznych" autorstwa Ludwika Koteckiego (w latach 2008-2012 wiceministra finansów) i Andrzeja Bratkowskiego, który został zamieszczony na stronie Instytutu Obywatelskiego.

- Największa rewizja w szacunku luki VAT dla Polski miała miejsce w raporcie dotyczącym lat 2009-2012. Na skutek tej rewizji szacunek luki VAT wzrósł o 5 proc., czyli o 1/3. Kluczowe jest, że nigdy nie zrewidowano szacunków luki za lata sprzed 2009 r.

- dodał Rostowski.

Jego zdaniem szacunki luki VAT za lata 2008-2009 i za lata 2009-2016 są zupełnie nieporównywalne. Jak dodał, w mediach "widzieliśmy wykres, który porównuje 2007 r., który jest sprzed rewizji, z latami od 2009 dalej. To jest po prostu manipulacja. To jest coś zupełnie niedopuszczalne. To są zupełnie inne szacunki i różnią się skokowo o 5 punktów procentowych" - oświadczył Rostowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl