W Tu-154M doszło do eksplozji. Grzegorz Wierzchołowski: „Jest na to konkretny zapis na rejestratorze lotu”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta

  

Znaleziono przesłankę wskazującą na to, że w samolocie doszło do eksplozji. To konkretny zapis na rejestratorze lotu. W samolocie doszło do znacznego wzrostu temperatury. Wskazuje to na wybuch – powiedział dziś Grzegorz Wierzchołowski, redaktor naczelny portalu Niezalezna.pl w Telewizji Republika.

 Autor tekstu "Sensacyjne odkrycie komisji smoleńskiej" z najnowszego numeru "Gazety Polskiej" (od jutra w sprzedaży) mówił o tym, czego dotyczy przełomowy materiał.

Jest to prawdopodobnie najtwardszy dowód jaki znaleziono. Jeśli okaże się, że wzrost temperatury nie mógł być spowodowany niczym innym, to będzie to niezbicie wskazywało na eksplozję. Ten wzrost temperatury został zarejestrowany przez czujnik na zewnątrz samolotu. Zapoczątkował on szereg awarii w maszynie i został zarejestrowany na wysokości 40 metrów nad ziemią

– zaznaczył Grzegorz Wierzchołowski.

Okazuje się, ze podkomisja smoleńska badając różne dokumenty na temat katastrofy natrafiła w aktach Millera na fragment zapisu, który został wycięty. Pisaliśmy o tym  już kilka lat temu. Wycięty fragment zastąpiono kopią rosyjską. Brakuje m.in. tego intrygującego zapisu o skoku temperatury. Okazuje się, że badania dokumentów i akt pozostałych po komisji Millera mogą dać przełomowe wyniki

– podkreślił naczelny portalu Niezalezna.pl.

Czytaj też: TYLKO U NAS: Nowa wizualizacja. Tak rozpadał się tupolew

Nie wiemy kto indywidualnie dokonał tego usunięcia. Wklejono tam fragment rosyjskiego zapisu niewiadomego pochodzenia, na którym też są błędy. Działania komisji wyglądają na fałszerstwo. Osoba, która to zleciła, mogła mieć w tym jakiś interes

– dodał Grzegorz Wierzchołowski.

Od pierwszego dnia z kolegami z redakcji zajęliśmy się badaniem tej sprawy. Było wtedy dużo dezinformacji medialnych, dużo manipulacji, oddzielaliśmy ziarna od plew. Próbowaliśmy docierać do ekspertów. Było to utrudnione, bo część osób się bała. W pierwszych tygodniach po katastrofie nikt nie chciał mówić o swoich tezach pod nazwiskiem. Redakcja "Gazety Polskiej" jako jedyna postanowiła się tą sprawą zająć. Nie działała jeszcze komisja parlamentarna pod przewodnictwem Antoniego Macierewicz. To było zwykłe dążenie do prawdy

– wspomniał dziennikarz.

Rząd musiał mieć coś do ukrycia, skoro zdecydował się na sposób badania, który faworyzuje Rosjan, kiedy Polacy byli jak petenci wobec Rosjan. Może Rosjanie mieli jakieś haki, formy nacisku na rząd Tuska? Albo wygodnie było zdecydować się na takie działanie. Zrobiono to po to, żeby te dowody zniknęły

– stwierdził Grzegorz Wierzchołowski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

„To jeden z ważniejszych punktów programu PiS” – zapewnia minister. I punktuje poprzedników z PO-PSL

/ Andrzej Pobiedziński/freeimages.com

  

– Na najbliższej konwencji wyborczej Prawa I Sprawiedliwości, która odbędzie się w najbliższą niedzielę w Sandomierzu, będziemy prezentować nasz program rolny – powiedział w rozmowie z PAP minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister rolnictwa przypomniał, że "premier podpisał rozporządzenie o wyznaczeniu terminu wyborów, rozpoczyna się formalnie kampania wyborcza".

Polityka rolna to jeden z ważniejszych punktów programu naszej partii. Na obszarach wielskich żyje ok. 40 proc. ludności Polski i ci ludzie muszą także żyć godnie korzystając z różnych dóbr socjalnych i osiągać odpowiednie dochody – dodał.

Jan Krzysztof Ardanowski zaznaczył, że "PiS ma inne podejście do polityki rolnej niż nasi poprzednicy".

To już widać chociażby w dotychczas uchwalonych ustawach. Przede wszystkim jesteśmy przekonani, że rolnictwo - to jest jeden z ważniejszych kierunków rozwoju gospodarczego Polski. Postawienie na rozwój obszarów wiejskich oznacza szersze wykorzystanie zasobów polskiego rolnictwa i polskiej wsi. Program rolny nie dotyczy tylko samego rolnictwa, chce także przywrócić rangę i znaczenie obszarów wiejskich, które zaczęły być marginalizowane. Poprzednia koalicja rządząca realizowała politykę polaryzacyjno-dyfuzyjną, która polegała na wzmocnieniu 8-9 najwyższych miast w Polsce. To tam miały powstać wielkie inwestycje i miejsca pracy. Miasta te miałyby zasycać ludność wiejską zapewniając im lepszy byt i w ten sposób miał następować rozwój kraju - to była bzdura. Moja formacja polityczna uważa, że wieś jest równoprawnym miejscem do życia i rozwoju dla wszystkich mieszkańców Polski – dodał.

Minister podkreślił, że rząd chce rozwijać wieś w zakresie infrastruktury technicznej.

Tworzymy wielomiliardowy fundusz budowy dróg lokalnych. W tym zakresie są ogromne zaniedbania, na 200 tys. km dróg lokalnych 120 tys. km wymaga naprawy. Jest to też kwestia dokończenia budowy wodociągów na wsi. Tu już nie ma jakiś wielkich dramatów, ale ok. 10 proc. miejscowości nie ma bieżącej wody z wodociągów. Istnieje problem kanalizacji. Tam, gdzie jest zwarta zabudowa, powstanie kanalizacja zbiorcza. Odtwarzamy usługi publiczne - komunikację publiczną np. autobusową, kolejową np. wprowadzając m.in. szynobusy. Chcemy ratować infrastrukturę społeczną - przedszkola, szkoły, placówki służby zdrowia. Przywracamy komisariaty policji na wsi. Do tej pory udało się wznowić prace ponad 100 takich posterunków – wskazywał.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl