Sąd w Wałczu skazał działacza pro-life. Kto wydał wyrok? To ciekawostka

/ Fotomag/Gazeta Polska

Tomasz Duklanowski

Kontakt z autorem

Za prezentowanie podczas pikiety baneru z abortowanym dzieckiem Sąd Rejonowy w Wałczu skazał 19-letniego Damiana Krasowskiego na grzywnę w wysokości 500 zł. Karę wymierzyła sędzia Małgorzata Dering, przewodnicząca wydziału karnego. Dering to była żona posła Pawła Suskiego z Platformy Obywatelskiej, prominentnego działacza PO w woj. zachodniopomorskim. Gdy jeszcze byli małżeństwem, pełniła funkcję prezesa sądu w Wałczu.

Damian Krasowski mówi, że działalnością pro-life zajął się trochę przez przypadek. (...) Pierwszą pikietę za życiem wraz z przyjaciółmi zorganizowali w ubiegłym roku. Kolejne w sierpniu i wrześniu br. Po tych ostatnich zaczęły się jego problemy z prawem. 

Staliśmy w centrum Wałcza we trójkę, a przy nas było cały czas dwóch policjantów
– relacjonuje Damian. – Po drugiej stronie ulicy stali jeszcze dwaj tajniacy i nas obserwowali. Wtedy, mimo że zgłosiliśmy pikietę w urzędzie i mieliśmy zgodę, zostałem spisany – wspomina.

O tym, że został skazany, Damian dowiedział się, gdy otrzymał list polecony z sądu. Był to wyrok nakazowy, wydany po rozprawie bez udziału stron w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Podpisała go sędzia Sądu Rejonowego w Wałczu Małgorzata Dering.

W uzasadnieniu czytamy, że „w trakcie trwania zgromadzenia przeciwko aborcji, znajdując się w miejscu publicznym, trzymał nieprzyzwoity wizerunek – baner przedstawiający płód dziecka po dokonaniu aborcji, na którym widać było dużo krwi, a zwłoki płodu były powykręcane w nienaturalny sposób, co spowodowało liczne zgłoszenia przez przechodniów zgorszonych tym”.

Sąd stwierdził, że „na podstawie zebranych dowodów okoliczności czynu nie budzą żadnej wątpliwości”. Dlatego uznał Damiana Krasowskiego za winnego zarzucanych mu czynów i wymierzył mu grzywnę w wysokości 500 zł.

Oskarżenie przeciw Damianowi Krasowskiemu wniosła Komenda Powiatowa Policji w Wałczu. We wniosku o ściganie Damiana jako świadkowie zdarzenia wymienieni są czterej policjanci z Wałcza.

Więcej na ten temat w weekendowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Sędzia ukradł element…

Sędzia ukradł element…

Szopka PO trwa. Partia…

Szopka PO trwa. Partia…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w Irlandii

/ FLICKR.COM/dw438/

Irlandzka partia opozycyjna Fianna Fail złożyła w piątek wniosek o wotum nieufności wobec gabinetu premiera Leo Varadkara. Rząd może upaść na trudnym etapie rozmów o Brexicie. Szef MSZ Irlandii Simon Coveney powiedział, że opozycja "zachowała się bezmyślnie".

Mniejszościowy rząd premiera Leo Varadkara potrzebuje poparcia Fianna Fail, by móc efektywnie rządzić, a wniosek o wotum nieufności niesie poważne ryzyko, że gabinet upadnie, zarazem paraliżując irlandzkie negocjacje w takich sprawach, jak utrzymanie otwartej granicy między Irlandią a Irlandią Północną czy gwarancje respektowania porozumienia wielkopiątkowego po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Premier Varadkar stoi na czele Partii Jedności Irlandzkiej - Fine Gael. Opozycyjna Fianna Fail to Partia Republikańska. W liczącym obecnie 158 deputowanych Zgromadzeniu Irlandii Fine Gael ma 50 posłów, a Fianna Fail - 44.

Coveney podkreślił, że "Irlandia nie potrzebuje teraz wyborów (...), są pewne naprawdę, naprawdę poważne sprawy, którymi rząd musi teraz sterować w narodowym interesie".

Irlandzki minister finansów Paschal Donohoe powiedział, że "perspektywa wyborów oraz okresu bez rządu podczas rozmów o Brexicie jest czymś nie do pomyślenia".

Wobec zagrożenia upadkiem rządu w tak trudnym momencie negocjacji Dublin - jak zauważa Reuters - znacznie zaostrzył ton rozmów z Londynem, domagając się szczegółowych wyjaśnień dotyczących tego, w jaki sposób zapewniony będzie swobodny przepływ ludzi i towarów na granicy z Irlandią Północną. Republika zagroziła nawet zawetowaniem decyzji o podjęciu negocjacji gospodarczych z Wielką Brytanią, jeśli jej żądania nie zostaną spełnione.

Licząca 500 km granica między Republiką Irlandii a brytyjską prowincją będzie po Brexicie jedyną lądową granicą między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Utrudnienie jakichkolwiek procedur na tej granicy nie tylko miałoby bardzo niekorzystny wpływ na gospodarki obu krajów, ale też - jak podkreśla Reuters - stanowiłoby zagrożenie dla procesu pokojowego w Irlandii Północnej.

Rzecznik premier Theresy May, proszony o skomentowanie sytuacji w Dublinie, powiedział, że brytyjski rząd będzie nadal "regularnie rozmawiać" z Republiką Irlandii i koncentrować się na postępach w negocjacjach. Uznał, że relacje Wielkiej Brytanii z Irlandią są "konstruktywne".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl