„Zagrożenie dotyczy każdego, kto ma telefon z dostępem do internetu”. Ekspert wojskowy ostrzega

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0 Public Domain

  

- Rosja jest istotnie zaangażowana w prowadzenie wrogich działań cybernetycznych, sponsorowanie określonych grup hakerskich mających za zadanie prowadzić ataki cybernetyczne przeciwko celom wskazanym przez najwyższe czynniki władzy w państwie - powiedział kmdr por. Wiesław Goździewicz z Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO.

- Zagrożenie ze strony Rosji jest jak najbardziej realne i dowiodło tego wiele sytuacji, jak choćby powiązanie Rosji z zakłóceniem procesu wyborczego przy wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych i we Francji

 - przekonywał w rozmowie z PAP komandor Wiesław Goździewicz z Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO w Bydgoszczy.

Jako dowód przypomniał historię sprzed dwóch lat, kiedy firma F-Secure opublikowała raport na temat grupy hakerskiej The Dukes. Jak podkreślił, dzięki pracy informatyków śledczych "udało się znaleźć powiązania tejże grupy hakerskiej z najwyższymi urzędnikami Kremla".

Zdaniem Goździewicza,

"Rosja jest istotnie zaangażowana w prowadzenie wrogich działań cybernetycznych, sponsorowanie określonych grup hakerskich mających za zadanie prowadzić ataki cybernetyczne przeciwko celom wskazanym przez najwyższe czynniki władzy w Rosji. To nie stanowi żadnej tajemnicy".

Oficer sądzi, że zagrożenie cybernetyczne dotyczy każdego, kto ma telefon połączony z internetem.

- Niemal codziennie czytamy doniesienia prasowe o tym, jak duże banki borykają się z działaniami hakerów zmierzającymi do wyłudzaniem danych logowania klientów banku w celu okradania ich kont

 - zaznaczył komandor. Według niego każdy musi być świadomy, że "jeżeli nie będzie przestrzegał podstawowych zasad bezpieczeństwa, nie będzie stosował chociażby podstawowych narzędzi antywirusowych, może paść ofiarą ataku hakerskiego czy działania przestępczego".

Jednak, zdaniem Wiesława Goździewicza, nie należy na razie obawiać się ataków hakerskich na zabezpieczenia broni jądrowej.

- Nikt nigdy nie podłączy systemów kontroli nad bronią jądrową do Internetu

 - uważa komandor. Według niego problem może dotyczyć jednak infrastruktury krytycznej.

- Na przykład użycie złośliwego oprogramowania o nazwie BlackEnergy przeciwko sieci dystrybucji energii elektrycznej na Ukrainie. Albo tak zwane "blackouty" w Stanach Zjednoczonych również spowodowane działaniami hakerów. O tego typu kwestiach należy mówić, należy uświadamiać społeczeństwu, że takie zagrożenie jest jak najbardziej realne, natomiast nie obawiałbym się o bezpieczeństwo arsenału nuklearnego mocarstw jądrowych

 - podsumował komandor Goździewicz.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cynizm będzie słono kosztować. Rodzinna Millerów pozwała Ringier Axel Springer

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Przeprosin na pierwszej stronie „Faktu” oraz w sumie 1,5 miliona złotych zadośćuczynienia od wydawnictwa Ringier Axel Springer za wyrządzoną krzywdę żąda były premier Leszek Miller wraz rodziną – swoją żoną Aleksandrą i wnuczką Moniką.

Pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko wydawnictwu Ringier Axel Springer w związku z artykułem opublikowanym w dzienniku „Fakt” na temat śmierci syna Millera został złożony w czwartek w Sądzie Okręgowy w Warszawie – poinformował PAP mecenas Artur Wdowczyk, który z Karolem Świątkowskim reprezentują rodzinę Millerów.

Przeprosiny mają mieć format A4 czyli zajmować całą pierwszą stronę gazety. Dziennik „Fakt” ma przeprosić każdą osobę oddzielnie – Leszka, Aleksandrę i Monikę Millerów. Przeprosiny dla każdego z nich mają być publikowane na „jedynce” przez dwa dni. Oznacza to, że gazeta musiałaby drukować je w 6 kolejnych wydaniach. Poza tym każda z pozywających osób żąda od wydawnictwa po 500 tysięcy złotych, czyli w sumie 1,5 miliona złotych odszkodowania.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mocny list Leszka Millera do wydawcy "Faktu". Chodzi o skandaliczną okładkę dziennika

1 września tego roku w „Fakcie” ukazał się artykuł zatytułowany „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”. Napisano w nim, że „depresja, problem z alkoholem i rozpad małżeństwa zabiło jedynego syna Leszka Millera”. Publikacja spotkała się z falą krytyki w mediach i zaowocowała rezygnacją redaktora naczelnego dziennika Fakt, Roberta Felusia, przyjętą przez zarząd Ringier Axel Springer Polska.

Leszek Miller jr. zmarł 27 sierpnia. Prokurator Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował wówczas, że wstępne ustalenia wskazują na to, że syn byłego premiera popełnił samobójstwo. Artykuł ukazał się w „Fakcie” 1 września w dniu pogrzebu.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl