Reparacje dla Polski również od Rosji? „Rachunek byłby dużo wyższy niż w stosunku do Niemiec”

/ Zrzut ekranu z youtube.com

Lidia Lemaniak

Kontakt z autorem

"Trzeba powiedzieć jasno – oba państwa, zarówno Niemcy, jak i Rosja, są kontynuatorami tych, które istniały we wrześniu 1939 r. Dzisiejsze Niemcy kanclerz Merkel są prawnym i moralnym następcą III Rzeszy Hitlera, a Rosja Putina jest następcą Rosji Stalina. Domaganie się roszczeń od jednych i od drugich to po prostu akt sprawiedliwości dziejowej" – powiedział w rozmowie z Lidią Lemaniak, która znajduje się w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" historyk Tadeusz Płużański.

Jakie straty materialne poniosła Polska w wyniku agresji ZSRS, która rozpoczęła się 17 września 1939 r.?

Te straty trudno policzyć. Z jednej strony jest sam 17 września, który pociągnął za sobą zbrodnie, grabieże, gwałty. W momencie kiedy Armia Czerwona dokonywała na nas zbrojnej agresji, już dochodziło do tego zła, które nieśli ze sobą Sowieci. A Polska była okupowana przez Sowietów do 1989 r. Należałoby wziąć więc pod uwagę cały ten okres. To ciąg zbrodni, niegodziwości, likwidacji i rozkradania polskiego majątku, kradzież dóbr kultury.


Cześć posłów PiS‑u jest zdania, że Polska powinna domagać się reparacji wojennych również od Rosji. Czy Pana zdaniem byłaby to słuszna inicjatywa?

Oczywiście. Pomijanie Rosji nie jest dla mnie zrozumiałe. Nawet jeśli ktoś pobieżnie zna historię, zdaje sobie sprawę, że na Polskę napadli i Niemcy, i Rosja. W momencie kiedy domagamy się reparacji od Niemiec, o to samo powinniśmy wystąpić do Rosji. Co więcej, rachunek wobec Rosji byłby dużo wyższy niż w stosunku do Niemiec. Ze względu na czas okupacji oraz intensywność zła, które nam wyrządziła. Nie byłoby II wojny światowej, gdyby nie Stalin. Hitler potrzebował gwarancji od Rosji i tę gwarancję uzyskał – stąd pakt Ribbentrop–Mołotow, który w tajnym protokole zakładał IV rozbiór Polski. Nie byłoby 1 września, gdyby nie zobowiązanie, że nastąpi 17 września. Błędem jest rozdzielanie tych spraw, bo wygląda to tak, jakbyśmy uważali, że napadli na nas tylko Niemcy, a Rosja już nie. Istnieje jednak pewien problem prawny – z Niemcami byliśmy w stanie wojny, a z Sowietami nie. Myślę jednak, że Polska z łatwością – przy odrobinie dobrej woli – wykaże, że było to oszustwo. Pod pretekstem wyzwolenia ludności ukraińskiej i białoruskiej i rzekomego nieistnienia państwa polskiego Sowieci po prostu dokonali na nas zbrojnej agresji. Ale ograniczenie się do reparacji wojennych jest niewystarczające. Powinniśmy wystąpić o odszkodowania m.in. za zbrodnie na ludziach, wykorzystywanie niewolniczej pracy, niszczenie majątku narodowego, kradzieże. Podsumowując – państwo polskie powinno domagać się od Niemiec i Rosjan reparacji wojennych, wszelkich odszkodowań i restytucji mienia.

Cały wywiad znajduje się w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
20 ofiar „cichego zabójcy”. Służby…

20 ofiar „cichego zabójcy”. Służby…

Zbigniew Ziobro podsumował zmiany w prawie…

Zbigniew Ziobro podsumował zmiany w prawie…

Czy IKEA uchylała się od płacenia…

Czy IKEA uchylała się od płacenia…

Bardzo zła jakość powietrza w Warszawie.…

Bardzo zła jakość powietrza w Warszawie.…

Wielka inwestycja w Zakopanem

Wielka inwestycja w Zakopanem

To sędzia Igor Tuleya podjął skandaliczną decyzję! PO od razu rzuciła się na marszałka Sejmu

Igor Tuleya / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Do żadnej dymisji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego nie dojdzie, a działania podjęte 16 grudnia 2016 r. w Sejmie były transparentne i zgodne z prawem - powiedziała rzeczniczka PiS Beata Mazurek, proszona o komentarz do żądania przez PO dymisji Kuchcińskiego.

Warszawski sąd uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r., podczas którego uchwalono ustawę budżetową. Śledczy decyzję o umorzeniu uzasadniali tym, że obrady miały prawidłowy przebieg; a przeniesienie ich do Sali Kolumnowej było zgodne z prawem.

Sędzia warszawskiego sądu okręgowego Igor Tuleya w uzasadnieniu uchylenia umorzenia śledztwa, stwierdził, że skarżący słusznie wskazali, iż "uzasadnienie zaskarżonego postanowienia skupia się w znacznej mierze, na prezentowaniu negatywnych działań i inicjatyw posłów wywodzących się z ugrupowań opozycyjnych, oraz na poszukiwaniu uzasadnienia i usprawiedliwienia dla działań podejmowanych przez posłów bądź członków organów Sejmu wywodzących się z obecnej większości parlamentarnej".

Tuleya dodał, że w ocenie sądu "nie wyjaśniono w sposób przekonujący z jakiego powodu, kiedy faktycznie i kto rzeczywiście podjął decyzję o przeniesieniu obrad do Sali Kolumnowej".

Wątpliwości sądu potęgują nie tylko kontestowane, dyskusyjne okoliczności wykluczenia posła Szczerby z obrad Sejmu - która to decyzja stała się impulsem do reakcji posłów opozycji, zresztą łatwej do przewidzenia

- mówił.

Czytaj też: Sąd uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa ws. obrad w Sali Kolumnowej

Posłowie PO złożyli do sądu zażalenie ws. decyzji prokuratury. Polityk Platformy Cezary Tomczyk na poniedziałkowej konferencji prasowej domagał się dymisji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek poproszona o komentarz do stanowiska PO podkreśliła, że do żadnej dymisji marszałka Sejmu nie dojdzie.

Oczywiście żadnej dymisji marszałka Kuchcińskiego nie będzie, a dobrze byłoby, gdyby Platforma Obywatelska z głowy stanęła na nogi, bo nie jest od tego, żeby ferować wyroki

- powiedziała.

Mazurek zapewniła, że PiS nie ma nic do ukrycia, a działania podjęte 16 grudnia w związku m.in. z przeniesieniem obrad do Sali Kolumnowej były transparentne.

Cel opozycji był wówczas jeden: destabilizować obrady, żeby nie doprowadzić do uchwalenia budżetu i tym samym skrócić kadencję Sejmu. To się nie udało, więc teraz rozpaczliwie znów próbują zaistnieć i wskazywać, że coś rzekomo było niezgodne z prawem

- stwierdziła.

Jak dodała rzeczniczka PiS, 16 grudnia ubiegłego roku wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Mazurek odniosła się także do poniedziałkowej decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie.

To, że PO złożyła wniosek do sądu i sąd nakazał ponowne rozpatrzenie, to mnie wcale nie dziwi, w kontekście tego, jak działają niektóre sądy

- oceniła rzecznik PiS.

Warszawska prokuratura okręgowa w sierpniu poinformowała, że zdecydowała o umorzeniu śledztwa, z powodu braku znamion czynów zabronionych oraz niepopełnienia czynów wskazanych w zawiadomieniach. Postępowanie w tej sprawie prowadzone było od 19 grudnia ubiegłego roku. Dotyczyło przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych oraz działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych. Zawiadomienie w tej sprawie złożyły m.in. PO i Nowoczesna.

Chodzi o posiedzenie Sejmu z 16 grudnia 2016 r. W związku z planami ograniczeń w pracy dziennikarzy w Sejmie oraz wykluczeniem z obrad jednego z posłów PO Michała Szczerby, opozycja rozpoczęła wówczas blokowanie sejmowej mównicy. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, tam też przeprowadzono głosowanie m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Opozycja podnosiła później, że głosowania te były nielegalne m.in. z powodu braku kworum.

Prokuratura oceniła jednak, że we wszystkich przeprowadzonych w Sali Kolumnowej głosowaniach, w tym nad ustawą budżetową, „brała udział wystarczająca do podjęcia decyzji liczba posłów – od 236 do 237, a więc zostało zapewnione tzw. kworum”.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl