Narkotyki, brutalne pobicie, a nawet gwałt! A to pierwszy dzień przystanku Woodstock

/ twitter.com/Przystanek Woodstock

redakcja

Kontakt z autorem

82 przestępstwa i 170 wykroczeń odnotowano na tegorocznym przystanku Woodstock. Policja zatrzymała już 60 osób. Do tej pory zgłoszono również ciężkie pobicie i gwałt. Takie statystyki przedstawił rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy. W operację zabezpieczenia 23. Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą zaangażowanych jest 1,6 tys. funkcjonariuszy policji.

Większość przestępstw związanych jest z posiadaniem i udzielaniem środków odurzających, czyli narkotyków. Do najpoważniejszych należy zaliczyć jedno ciężkie pobicie i jeden zgłoszony gwałt

– powiedział rzecznik lubuskiej policji.

Nie było dotąd zgłoszeń o zgonach czy śmiertelnych wypadkach  

- dodał Maludy.

Na polu namiotowym doszło również do wypadku. Dwaj mężczyźni musieli usunąć suchy konar, który spadł na jeden z namiotów, kiedy była w nim 19-latka z Trójmiasta. Dziewczyna z urazem kręgosłupa trafiła do szpitala.

Był też przypadek naruszenia prawa lotniczego. Motolotniarz wbrew obowiązującemu zakazowi wleciał nad teren festiwalu.

Z danych policji wynika, że pociągami, których łącznie było 220 przyjechało do Kostrzyna nad Odra 55 tys. Ponadto do miasta wjechało 12 tys. samochodów, które stoją na specjalnie wydzielonych parkingach.

Biorąc pod uwagę te dane i licząc, że każdym z samochodów mogły średnio podróżować cztery osoby, można oszacować liczbę osób na festiwalu na ok. 100 tys., nie licząc tych, które przyjeżdżają tam na wybrane koncerty, czy turystycznie i tego samego dnia wracają do domów.

W ramach policyjnej operacji do Kostrzyna nad Odrą delegowano także funkcjonariuszy ze sprzętem umożliwiającym monitorowanie i identyfikowanie prób dokonania aktu terrorystycznego za pomocą izotopów promieniotwórczych, toksycznych środków przemysłowych czy bojowych środków trujących.

Rzecznik podkreślił, że z uwagi na zagrożenia notowane w Europie Zachodniej policja jest w pełnej mobilizacji. Dlatego do Kostrzyna nad Odrą zjechali policjanci z wielu miejsc w kraju.

Ze strony służb państwowych oprócz policji w zabezpieczenie imprezy zaangażowani są m.in. funkcjonariusze i pracownicy Państwowej Straży Pożarnej, Inspektoratu Transportu Drogowego, Straży Granicznej, Straży Ochrony Kolei, Urzędu Celno–Skarbowego, Sanepidu, Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego czy Urzędu Miejskiego w Kostrzynie nad Odrą.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Oddajemy hołd tym, których fakt…

"Oddajemy hołd tym, których fakt…

Próbowali samodzielnie rozbroić niewybuch.…

Próbowali samodzielnie rozbroić niewybuch.…

Kolejna artystka oskarża Polańskiego o…

Kolejna artystka oskarża Polańskiego o…

Nawalny opuścił moskiewski areszt.…

Nawalny opuścił moskiewski areszt.…

Zmarł popularny polski aktor. W swoim…

Zmarł popularny polski aktor. W swoim…

Oni nic nie zrozumieli... Atak "Wyborczej" na ludzi, którzy są dumni z polskiej historii

Dr Karol Nawrocki / fot. Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl

W Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku odbyła się wczoraj całodniowa konferencja organizowana przez Kluby "Gazety Polskiej" i Komitet Obchodów Katastrofy Smoleńskiej i Ludobójstwa Katyńskiego. W jej trakcie padło wiele ważnych słów i deklaracji, przede wszystkim z ust dyrektora muzeum, dr. Karola Nawrockiego. Przede wszystkim o odejściu od "pedagogiki wstydu" i dumy z polskiego narodu. Nie wszystkim jednak to się podobało... Bez niespodzianek - chodzi o artykuł na portalu powiązanym z "Gazetą Wyborczą".

Konferencja "Polskie doświadczenie podczas II wojny światowej. Konsultacje społeczne na temat zmian na wystawie głównej w Muzeum II Wojny Światowej" zorganizowana została przez Violettę Sasiak z Klubu "Gazety Polskiej" w Wejherowie oraz Tadeusza Antoniaka, szefa Klubu "GP" w Filadelfii oraz Komitetu Obchodów Katastrofy Smoleńskiej. Wśród prelegentów znaleźli się dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II WŚ w Gdańsku, wicedyrektor placówki, prof. Grzegorz Berendt, Dorota Kania, redaktor naczelna Telewizji Republika, Tadeusz Płużański, syn Żołnierza Wyklętego czy por. Karol Cierpica. Na konferencji obecni byli także kombatanci oraz osoby zasłużone w opozycji antykomunistycznej.

(fot. Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl)

Podczas konferencji padło wiele ważnych deklaracji - głównie zmian podkreślających dumę z postawy narodu polskiego podczas II wojny światowej, pokazujących prawdziwe bohaterstwo i ludzi, którzy na miano bohaterów w pełni zasłużyli. Jedną z najważniejszych deklaracji jest budowa pomnika rtm. Witolda Pileckiego przed budynkiem Muzuem II WŚ.

- To jest bohater, który w tym muzeum za 500 milionów złotych, postawiony został w siódmym szeregu za taką postacią jak Władysław Bartoszewski. Jesteśmy na placu imienia Władysława Bartoszewskiego, na którym stanęło najdroższe muzeum w historii Polski. Muzeum, w którym rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu poświęcono zaledwie dwa legitymacyjne zdjęcia i cztery zdania. To hańba, że tak się stało

- powiedział podczas wczorajszej konferencji dr Karol Nawrocki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Konferencja w Gdańsku - Transmisja

(fot. Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl)

Odejście od tak kultywowanej w III RP "pedagogiki wstydu" za polską historię nie mogło się obyć bez ataku ze strony "Gazety Wyborczej". W zohydzającym uczestników i prelegentów tekście "GW" zaatakowała konferencję organizowaną przy medialnym patronacie "Gazety Polskiej" i Telewizji Republika.

"W sali konferencyjnej na poziomie -3 zebrało się kilkadziesiąt osób. Wiele z nich trzymało papierowe wydanie tygodnika „Gazeta Polska” - z okładek krzyczały nagłówki: „Niemcy paserem Europy”, "Co łączy szefa służb Tuska z mafią pruszkowską?”, „Brudna, niechlujna, antysemicka - zidiociali celebryci o polskiej wsi”

 - tak "Wyborcza" opisywała uczestników konferencji. Tylko dlatego, że reprezentują inne środowisko niż "GW" i jej akolici.

(fot. Mikołaj Bujak/muzeum1939.pl)

"GW" starała się także usilnie wykazać słuszność w umiejscowieniu na wystawie w Muzeum II WŚ "martyrologii" KOD, piętnując słowa dyrektora Nawrockiego o tym, że umieszczanie "elementów spektaklu nienawiści", w Muzeum jest "szarganiem pamięci tysięcy ofiar i bohaterów drugiej wojny światowej".

Ten atak medialny "Wyborczej" to nie tylko atak na poszczególne osoby - naukowców, dziennikarzy, działaczy społecznych. To atak na polską historię, na pamięć o bohaterach i polskim narodzie - która może mieć zdaniem redaktorów z Czerskiej tylko jedno oblicze. Każde inne godne jest jedynie potępienia i nasunięcia na niego kurtyny cenzury.

Publikacją "Gazety Wyborczej" zaskoczeni są również pracownicy Muzeum II Wojny Światowej. I mówią wprost - to próba wykluczenia niektórych środowisk z debaty publicznej. Także debaty o przeszłości.

- My nie tylko nie zgadzamy się na taką formę cenzury, ale wręcz będziemy chwalili się, że organizacje społeczne biorą udział w debacie. Kluby Gazety Polskiej to dziesiątki tysięcy członków i mają prawo do udziału w konsultacjach społecznych

- podkreśla w rozmowie z portalem niezalezna.pl Aleksander Masłowski, rzecznik Muzeum. Jako kuriozalne traktowane są zarzuty, że określone środowisko bierze udział w takich spotkaniach. 

- Jeśli ktoś w definicji ma być wykluczany, to my się z takim stanowiskiem nie możemy zgodzić.  Nie widzimy powodu, aby z udziału Klubów Gazety Polskiej się tłumaczyć

 - dodaje nasz rozmówca.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl