Mocne uderzenie w „trolle” Putina. Namierzono setki kont na Twitterze 

kremlin.ru/ Władimir Putin

  

Powstał nowy portal o nazwie „Hamilton 68”, zapewniający dostęp do danych o aktualnych kampaniach propagandowych Rosji na Twitterze. Pomysłodawcą strony internetowej jest Clint Watts, były agent FBI, który zwrócił na siebie uwagę mediów, gdy podczas posiedzenia komisji wywiadu senatu ostrzegł przed rosyjskimi cyberatakami oraz próbami ingerowania w przebieg wyborów w USA.

Pomysł Wattsa zyskał poparcie German Marshall Fund w ramach ponadpartyjnej inicjatywy tej fundacji nazwanej Alliance for Securing Democracy.

Nazwa nowego portalu – „Hamilton 68” – jest ukłonem w stronę jednego z ojców-założycieli Stanów Zjednoczonych Aleksandra Hamiltona, pierwszego ministra skarbu USA, twórcy amerykańskiego banku centralnego. W cyklu esejów dotyczących Konstytucji Stanów Zjednoczonych pt. „Federalista”, a właściwie w eseju nr 68 z tej serii, Hamilton ostrzegał przed „mieszaniem się obcych potęg w amerykańskie wybory”.

Dzisiaj mamy do czynienia z obcą ingerencją (w wybory) na skalę, jakiej Hamilton nie był w stanie sobie wyobrazić 
– stwierdzili twórcy portalu.

Watts i jego współpracownicy zamierzają obserwować na Twitterze, w czasie rzeczywistym bądź prawie rzeczywistym, około sześciuset kont, które zdaniem ekspertów są powiązane z kremlowską machiną propagandową. Pozwoli to na pokazanie kampanii propagandowych prowadzonych obecnie na Twitterze przez władze Rosji i kremlowskie „trolle”.

Zespół Wattsa to głównie eksperci w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, w tym wolontariusze z organizacji informatyków i naukowców.

Twórcy „Hamiltona 68” zapowiadają zbieranie w czasie rzeczywistym danych o kampaniach rosyjskiej „fabryki fałszywych wiadomości” zmierzających do „rozbicia Unii Europejskiej, osłabienia NATO i instytucji demokratycznych w szczególności w Stanach Zjednoczonych i, szerzej, na Zachodzie” – głosi informacja zamieszczona na stronach portalu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Włochy: Co czwarta rodzina gubi na wakacjach... dziecko

/ pixabay.com

  

Jedna czwarta włoskich rodzin gubi dziecko w czasie wakacji - wynika z sondażu odnotowanego przez media. Najczęściej dzieci gubią się na plaży, a średni czas poszukiwań wynosi 7 minut. Włosi są obok Hiszpanów w europejskiej czołówce w tej dziedzinie.

24 proc. rodzin z Włoch przyznało w sondażu, że w czasie wakacji z dziećmi w wieku od 3 do 10 lat co najmniej raz zdarzyło im się ich szukać.

Według statystyk dzieci gubią się przede wszystkim na plaży, na basenie, w centrum handlowym, w parku rozrywki i w hotelu.

Na pytanie, w jaki sposób udało się odnaleźć dzieci, prawie trzy czwarte dorosłych odpowiedziało, że pomogli im w tym krewni oraz znajomi. Połowa poprosiła o pomoc obce osoby. 13 proc. wyjaśniło zaś, że zwróciło się do policji bądź personelu w miejscu, gdzie straciło dziecko z oczu.

Blisko połowa rodziców wyznała, że nie poprosiła sił porządkowych o pomoc ze wstydu.

Zauważa się, że zjawisko gubienia dzieci w zatłoczonych wakacyjnych miejscach jest tak powszechne, że na niektórych plażach we Włoszech uruchomiono specjalną usługę. Przez głośniki podawane są komunikaty o poszukiwaniu najmłodszych, którzy oddalili się od rodziców i opiekunów.

Dziennik "La Stampa" podał, że na jednej z plaż w Rimini tylko jednego dnia takich ogłoszeń było 28.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl