Policja - po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających i na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału - skierowała do sądu wniosek o ukaranie Patryka Jakiego.
- Taka manifestacja musi być zgłoszona do odpowiedniej jednostki samorządu, w tym przypadku do Urzędu Miasta w Opolu, a ta formalność nie została dopełniona - powiedział rzecznik opolskiej policji nadkom. Maciej Milewski.
W skierowanym do sadu wniosku policja wskazała świadków zdarzenia, dołączyła również dowody w postaci zapisów na płytach DVD.
- Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na skierowanie do sądu wniosku o ukaranie pana Jakiego - powiedział Milewski.
O całej sprawie pisaliśmy już na łamach portalu Niezależna.pl. Podczas Marszu Pamięci 10 września funkcjonariusze policji w cywilu zakłócili uroczystości ku pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, wyciągając z tłumu współorganizatora obchodów i kandydata PiS do Sejmu - Patryka Jakiego. Mężczyzna został wylegitymowany i spisany.
- To absolutny skandal. Gdyby nie nasza interwencja, zawieźliby go na „dołek” - opowiadał portalowi Niezależna.pl Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka.
Sam poseł-elekt nie przyznaje się do winy i zapowiada, że złoży wniosek do ministra spraw wewnętrznych i administracji, by ten zbadał wszystkie okoliczności tej sprawy, w tym czy akcja
policji nie miała podłoża politycznego.
- Składanie kwiatów i zniczy pod pomnikiem nie powinno w wolnej Polsce wymagać specjalnego zezwolenia. Wolałbym, żeby policja zajmowała się raczej ściganiem przestępców - powiedział Patryk Jaki.
Ewa Kosowska-Korniak z biura prasowego opolskiego sądu okręgowego powiedziała, że sąd z pewnością poinformuje o wniosku przeciwko posłowi-elektowi ministra spraw wewnętrznych i administracji.
- Minister sporządza później informację do marszałka Sejmu o postępowaniach toczących się przeciwko posłom i senatorom, wszczętych przed ogłoszeniem wyników wyborów - zaznaczyła Kosowska-Korniak.