Portal Niezależna.pl otrzymał list napisany przez dwóch sympatyków Stali Rzeszów. Revo i Er przypominają wojenkę jaką premier Donald Tusk wytoczył przeciwko kibicom na stadionach w całej Polsce.
„Obecny rząd na czele z premierem, postanowił pokazać siłę państwa i zająć się stadionowymi „chuliganami”. Wykonanie pomysłu budzi najszczersze zdziwienie, politowanie, a niekiedy nawet przywodzi na myśl standardy białoruskie.
Zamykanie całych obiektów, czy zakaz podróżowania po kraju nasuwa fatalne skojarzenia. Politycy podejmując ostatnie decyzje, pokazują jedynie słabość państwa, i brak nie tyle pomysłu (gotowe rozwiązania są znane i dostępne), co elementarnej wiedzy czy zdrowego rozsądku. Niewykluczone, że lansowana teza o chęci odciągnięcia uwagi opinii społecznej od realnych problemów, z którymi rząd sobie po prostu nie radzi, jest prawdziwa.
Tym, co budzi największy sprzeciw jest fakt, że ostatnie decyzje dotykają przede wszystkim ludzi, którzy jako Fani, swoim działaniem wnoszą wartość dodaną do polskiej piłki. Ci, którzy pod przykrywką bycia Kibicami zajmują się niejednokrotnie działalnością przestępczą (handel narkotykami itp.), są policji od dawna znani i sporadycznie należą do stowarzyszeń czy innych oficjalnych grup kibicowskich, tak ostatnio atakowanych przez organy przymusu.” – piszą Revo i Er, którzy od razu zapowiadają, że za miesiąc jest doskonała okazja, aby ocenić akcję Platformy Obywatelskiej.
„Igranie z tak liczną grupą jak Kibice piłkarscy, z politycznego punktu widzenia wydaje się być ryzykowne by nie powiedzieć głupie, szczególnie, jeśli robione jest w tak nieudolny i mało wiarygodny sposób. O nagłą chęć naprawy polskiej piłki polityków nie posądzam, widzę w tym raczej pretekst do zapewnienia „igrzysk”. (…), teraz w przededniu kampanii wyborczej będą walczyć z „chuliganami” – jak pokazuje praktyka, doświadczenia ostatnich dni określenie to jest niezwykle pojemne, bowiem konsekwencją wydarzeń w Bydgoszczy było zamknięcie najnowocześniejszych, najbezpieczniejszych stadionów w Polsce; Legii, Lecha, Zagłębia Lubin, Śląska Wrocław, Zawiszy Bydgoszcz.. Wielka polityka dotarła też do Brzeska, gdzie zamknięto spokojny, kameralny obiekt Okocimskiego KS."
"Premier powody obecnego stanu rzeczy opisuje następująco: „[…] dzisiaj ta symbioza władz klubowych i stowarzyszeń kibicowskich – za którymi często kryją się chuligani, a czasami zwykli przestępcy – jest jednym ze źródeł niemocy, jeżeli chodzi o przeciwdziałanie przemocy na stadionach. I dlatego, postanowiłem, […] że nie będziemy dopuszczać do oglądania meczów widowni tam, gdzie policja nie ma pewności, że bezpieczeństwo i
porządek będą zagwarantowane”.
"Niezależnie jednak od finału całej tej szopki, PO jako partia sprawująca obecnie rządy (PSL wiadomo – koalicjant, o znanej wszystkim zdolności „porozumienia” z każdym), już osiągnęła pewien pozytywny efekt – zmobilizowała do skorzystania z urn wyborczych kilkaset tysięcy obywateli, którzy niekoniecznie zamierzali iść głosować. Będzie to zapewne niezwykle zdyscyplinowany elektorat negatywny, który już nigdy nie da się oczarować „polityką uśmiechu”, która w konkretach zawiera w sobie najprzeróżniejsze akcje, nie mające nic wspólnego z podnoszeniem poziomu bezpieczeństwa na stadionach, a służy jedynie ich trwałemu opustoszeniu – gdyż jak wiemy, „wymiana” publiczności na stadionach jest zadaniem nierealnym. Kibice pozostaną na zawsze grupą zdyscyplinowaną, zhierarchizowaną, artykułującą poglądy polityczne – wspominamy o tym, dlatego że oprawy których tematem jest patriotyzm jako postawa, są coraz częściej atakowane, eliminowane ze stadionów jako „niezwiązane z meczem”.
"Ocenę walki o standardy w sporcie prowadzonej chałupniczymi metodami podejmiemy już wkrótce, do zobaczenia przy urnie Kibice!”.