Krzysztof Wyszkowski: Sierpień zwycięży

  

To był wspaniały dzień zwycięstwa! Wytęskniony, upragniony od dziesięcioleci, niewiarygodny sukces! I to bez stosu ofiar. Tym razem do nas nie strzelano, nie bito, nie torturowano, nawet niespecjalnie upokarzano. 31 sierpnia 1980 r. opuszczaliśmy Stocznię Gdańską dumni, że zmusiliśmy właścicieli PRL do złożenia przed strajkującymi oświadczenia o zrzeczeniu się prawa do totalitarnego zakresu władzy.

Dla ludzi głębiej znających naturę sowietyzmu to zwycięstwo od pierwszej chwili zaprawione było smakiem zdrady. Wiadomo było, że władze PRL, zdumione ogromem społecznego protestu, na razie cofnęły się taktycznie, ale od razu przystąpiły do planowania zbrodniczego kontrataku. Dla milionów Polaków, którzy nigdy osobiście nie zaznali smaku publicznej wolności, innej niż udział we mszach papieskich, Solidarność miała jednak wartość sakralną. Może w tym właśnie, że jako zbiorowość po raz pierwszy od 1920 r. poznaliśmy smak zwycięstwa, leżała największa wartość Sierpnia?

Dzisiaj o Wielkim Strajku w Sierpniu’80 wiemy dużo więcej – o przygotowaniach i manipulacjach władz, o metodach wewnętrznej i zewnętrznej dywersji i dezintegracji, jakie wobec Solidarności zastosowano. Nadal jednak prawda o największym ruchu społecznym w nowożytnych dziejach świata pozostaje niepełna. W wymiarze politycznie najistotniejszym, czyli zakresie agenturalnej infiltracji Solidarności przez policje jawne, tajne, dwupłciowe, peerelowskie i zagraniczne, wiemy może połowę, i to „dolną” połowę, a wiadomo, że z połowy wzgórza widać niewiele, bo jego górna część, nawet jeżeli się zwęża, to zasłania większą część widoku. A na agentach sprawa się nie kończy, bo i w wydarzeniach Sierpnia, i przez cały okres późniejszy byliśmy poddawani agresywnym działaniom wszelkiego rodzaju „towarzyszy podróży” sowietyzmu, od „postępowych katolików” poczynając, na popezetpeerowskich rewizjonistach, trockistach, gramscianistach i wszelkiego rodzaju dysydentach walczących o swoje czerwone kanapy, kończąc.

Od czasów Sierpnia napisano o zrodzonym wówczas ruchu sporo prawdy, ale jeszcze więcej kłamstw. Prawda o Solidarności nie może zostać w pełni wydobyta i nie może oświetlić Polakom ich współczesności, ponieważ ten historyczny sukces narodowy został zaprzepaszczony przy okrągłym stole. Wyselekcjonowana przez SB i WSW elita związkowa wyrzekła się wówczas obowiązku kontynuacji antykomunistycznego powstania narodowego i dokonała aktu zdrady, przechodząc na stronę wrogów niepodległości. Za kooptację do gangu „właścicieli PRL” zbudowała układ nowej nomenklatury, oddając Polskę w ręce starych i zbiegających się zewsząd nowych złodziei.

Władza zbudowanego wówczas układu trwa do dziś, tylko na krótko przerywana próbami ratowania kraju w czasie rządów Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego. Usiłująca tworzyć warunki strategicznego bezpieczeństwa Polski prezydentura Lecha Kaczyńskiego zakończyła się śmiercią jego oraz realizowanych przez niego zamierzeń. Solidarność jako związek zawodowy została trwale zablokowana w zaułku rewindykacji materialnych, a Solidarność jako duch czasu wielkich ambicji narodowych jest tylko zwietrzałym wspomnieniem. Polska wraca do roli przedmiotu międzynarodowego przetargu, a polskość poddawana obróbce propagandy sukcesu karleje.

Patrząc na stan rzeczy podobny do staczania się elit państwowych w XVIII wieku, przypominam sobie wiosnę 1988 r., gdy późniejsi okrągłostołowi sprzedawczycy już dogadywali się tajnie z Kiszczakiem. Nagle gromada młodzieży, robotniczy podchorążacy, wszczęła strajk i z dachów stoczniowych śpiewała do rodaków: „Solidarność zwycięży znów, Solidarność zwycięży znów!”.

Przegrali. Przegraliśmy wszyscy. I w czasie strajku z sierpnia 1988 r. znowu przegraliśmy. I przy okrągłym stole znowu nas oszukano. Zamiast wolności otrzymaliśmy prezydenta Jaruzelskiego. Jako kwiatek do kożucha dano nam premiera Mazowieckiego, który pilnował, żeby zdrajcy bez przeszkód palili akta swoich zbrodni.

Później nadal dawaliśmy się oszukiwać. Prezydent Wałęsa okazał się lewonożną kukłą. Pierwszy rząd polski wybrany demokratyczną wolą wolnego narodu został unicestwiony przez koalicję sowieciarzy i ich agentów. Układ stale się rozrastał i umacniał, aż dzisiaj wydaje się silniejszy niż kiedykolwiek. Ale słyszę, jak spod ziemi znowu zaczyna dobiegać śpiew. Znam tę pieśń – to „Solidarność zwycięży znów!”.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Wandale RP znowu wymazali ścianę Sejmu! A dziennikarka nazywa to... "malowankiem"

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Zaledwie wczoraj protestujący w obronie "nadzwyczajnej kasty" dopuścili się aktu wandalizmu - namalowali sprayem na ścianie Sejmu napis. Teraz znowu powtarzają swój popis - i dalej się dziwią, że służby nie chcą ich wpuścić na teren parlamentu. Najwyraźniej podekscytowana wyczynami Obywateli RP dziennikarka Radia TOK FM pisze, że urządzili sobie "malowanko". I nazywa ich nie wandalami, a malarzami...

Przed budynkiem parlamentu Obywatele RP zorganizowali żałosną i bardzo nieliczną demonstrację "w obronie sądów" - rzekomo pokojową. Atmosferę dodatkowo podgrzewają posłowie PO i Nowoczesnej. Niektórzy nawet wwożą na teren Sejmu protestujących w bagażnikach. 

Nie mogąc wywołać poważniejszej awantury, kibice totalnych postanowili... wymazać budynek sejmowy swoimi hasłami. A posłanka Scheuring - Wielgus pochwaliła się tym aktem wandalizmu i zdziczenia na swoim twitterowym profilu - informowaliśmy wczoraj na niezalezna.pl.

CZYTAJ WIĘCEJ: To się w głowie nie mieści! Pomazali budynek Sejmu, a Scheuring - Wielgus... się tym chwali

Dziś po raz kolejny dopuścili się równie skandalicznego zachowania... ku uciesze niektórych mediów.

Znów malowanko na ścianie Sejmu od Wiejskiej. Policja otoczyła malarzy - napisała na Twitterze dziennikarka Radia TOK FM Agata Kowalska.

Dopiero internauci uświadomili jej, że to nie jest żadne "malowanko", a zwykły wandalizm.

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl