Rząd po cichu zwiększa uprawnienia służb

Razem z projektem ustawy wdrażającym unijne decyzje o współpracy przy zwalczaniu przestępczości, rząd chce po cichu przeforsować zwiększenie uprawnień dla policji i służb.

Zgodnie z projektem ustawy, służby i policja miałyby bez zgody sądu, praktycznie nieograniczony dostęp do informacji o naszych rachunkach bankowych i maklerskich oraz mogłyby stosować techniki operacyjne (np. podsłuchy) we wszystkich sprawach dotyczących przestępstw umyślnych ściganych z oskarżenia publicznego.

Jeśli ustawa z proponowanymi zmianami wejdzie w życie, służby mogłyby na przykład legalnie założyć podsłuch autorowi strony AntyKomor.pl odwołując się do oskarżenia o „znieważenie konstytucyjnego organu”.

Jak wynika z informacji „Gazety Wyborczej”, projekt ustawy forsowany jest niezwykle szybko i po cichu. Konsultacje społeczne odbyły się zaledwie w ciągu kilku dni. Zgodnie z informacją zawartą na stronie internetowej MSWiA, projekt został na niej umieszczony 14 marca, a czas na zgłaszanie uwag mijał 18 marca.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przyznaje, że do przepisów dotyczących unijnych decyzji o współpracy przy zwalczaniu przestępczości, dorzucone zostały także nowe kompetencje dla policji i służb specjalnych.

Wejście ustawy w życie dawałoby policji i służbom, bez kontroli, sądu możliwość uzyskiwania informacji o naszych płatnościach podatkowych, kontach bankowych, a nawet domach maklerskich bez jakiejkolwiek kontroli sądu.

Służby skarżą się na brak możliwości sprawdzenia, czy podejrzany ulokował pieniądze w spółdzielczych kasach oszczędnościowych np. SKOK-ach, ponieważ nie są one formalnie bankami, jednak o tym także pomyślano w projekcie ustawy. Zwiększenie uprawnień policji i służbom dawałoby możliwość kontrolowania stanu oszczędności poszczególnych obywateli bez konieczności składania wniosków do sądu.

Orwellowska wizja wizja „Wielkiego Brata” staje się w naszym kraju coraz bardziej realna...

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Ten problem dotyczy prawie wszystkich osób po czterdziestce

/ pixabay.com

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować.

– Z badań wynika, że prawie wszyscy po 40 roku życia mają problemy ze wzrokiem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Najczęściej objawia się to w postrzeganiu drobnych elementów w bliży – obraz zaczyna się rozmazywać, a w późniejszym okresie jest w ogóle niemożliwy do obserwacji 

- wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Szczerbiński, optyk optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS, 98 proc. osób powyżej 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. To niemal połowa społeczeństwa. Odpowiada za to prezbiopia, czyli efekt naturalnych zmian układu wzrokowego, które zachodzą wraz z wiekiem. Mogą o niej świadczyć problemy z czytaniem z bliskiej odległości, rozmazany obraz czy trudności z widzeniem po zmroku.

– Prezbiopia to problem z postrzeganiem drobnych elementów, druku, tekstu, jakimkolwiek przedmiotem, który znajduje się w bliży. Fachowo mówiąc, jest to problem akomodacji – tracimy możliwość akomodowania w taki sposób, żeby te drobne elementy mogły być dla nas widoczne – tłumaczy Paweł Szczerbiński.

Większość za problemy ze wzrokiem obwinia zbyt długą pracę przed komputerem, jednak prezbiopia dotyka wszystkie osoby w grupie 40+. Przyczyną jest coraz mniej sprężysta soczewka, czyli naturalne zjawisko, które pojawia się wraz z wiekiem. Mniej sprawne stają się mięśnie odpowiedzialne za zmianę kształtu soczewki. W efekcie oko nie jest w stanie widzieć przedmiotów czy druku z bliska lub daleka.

Badanie wskazuje, że 89 proc. osób po 40 roku życia nie wie, że prezbiopia to efekt naturalnych zmian. Jeszcze mniej osób wie, w jaki sposób korygować taką przypadłość i co można zrobić, aby mimo problemów ze wzrokiem żyć komfortowo. Jak podkreślają eksperci, prezbiopii nie można wyleczyć, ale można z nią żyć.

– Najprostszą metodą jest zastosowanie odpowiedniej, dodatkowej korekty okularowej bądź obecnie najlepsze rozwiązanie to zastosowanie okularów progresywnych, które umożliwiają widzenie w jednej parze wszystkich odległości komfortowo i wygodnie – podkreśla Paweł Szczerbiński.

Szkła progresywne nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten przekracza 70 proc. Tymczasem okulary progresywne to najlepsze rozwiązanie dla prezbiopów, choć 76 proc. z nich i tak nosi okulary. Szkło progresywne ma kilka obszarów działania: górna część odpowiada za widzenie dali, dolna – za bliskie odległości, a środkowa pozwala widzieć na pośrednich dystansach. Kluczem jest odpowiednie dopasowanie szkieł, za to zaś odpowiadają optometryści. Polacy rzadko jednak badają wzrok (64 proc. osób 40+ robi to rzadziej niż zalecane raz na rok), a 41 proc. nie wie, że wzrok można zbadać u optometrysty.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl