Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nocny stróż

Klasycy liberałów postrzegali państwo jako nocnego stróża, którego rola ograniczała się jedynie do pilnowania po zmierzchu, co by ludziska majątku nie rozkradli.

Autor:

Klasycy liberałów postrzegali państwo jako nocnego stróża, którego rola ograniczała się jedynie do pilnowania po zmierzchu, co by ludziska majątku nie rozkradli. Wątpię, czy obecni liberałowie Platformy Obywatelskiej czytali ojców liberalizmu. Pewnie zajęci kręceniem własnych lodów nie mieli na to czasu. Ale nawet nie czytając ich dzieł – owe założenia realizują. Państwo polskie pod rządami Tuska, a od roku tandemu Tusk–Komorowski, jest takim właśnie nocnym stróżem, co to gazetkę poczyta, fajkę wypali, zrobi ze dwa razy obchód terenu, ale już przed mafią zamknie się w swojej strożówce i nawet palca ze strachu nie wyściubi. Nie jest jednak prawdziwym gospodarzem, który martwi się, jak majątek pomnożyć, a jak trzeba, weźmie do ręki coś ciężkiego i stanie bronić ojcowizny przed mafią rodzimą czy obcą, swoją czy ruską (tylko niech korekta nie zmieni „ruską” na „tuską”, jak to czyni mój komputer...).

Jest tylko jedna drobna różnica między stróżem z liberalnej czytanki a rządem Tuska: ten drugi coś średnio raczej pilnuje majątku (narodowego) przed złodziejami...

Przykładów na to, że pan premier występuje jako taki nocny stróż (może pozazdrościł własnemu rzecznikowi, posłowi Grasiowi, który przecież latami oddawał się tej pasji?), jest bez liku. Choćby w dziedzinie, którą najlepiej widać z Brukseli, czyli polityce międzynarodowej. Tusk o nic nie zabiega, o nic się nie stara, o nic nie walczy. Może tylko o to, żeby parę spotkań prezydencji zorganizować u niego w Sopocie, pod bokiem. Cóż, zasłużony w walce o praworządność prezydent tego miasta, Jacek Karnowski, się ucieszy... Tusk jest „metrem Sevres” bierności w polityce zewnętrznej. W tym szaleństwie jest jednak metoda. Jak o nic nie będzie walczył – to ma pewność, że niczego nie przegra. A przecież to się w polityce zdarza. Jak ktoś z łóżka nie wstanie, to wiadomo, że się nie potknie i nie przewróci. Jak się Tusk o nic nie będzie dla Polski starał, jasne, że się w ten sposób nikomu nie narazi i wszyscy będą go lubić. A przecież o to mu chodzi. Czyż nie, chłopaku, z nie naszego podwórka?
 

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska